Borrell w Moskwie upomina się o Nawalnego, ale też apeluje o dialog Rosji z UE. Rosja wydala unijnych dyplomatów

Josep Borrell i Siergiej Ławrow podczas spotkania w Moskwie, źrodło: EC - Audiovisual Service/European Union 2021, fot. Vasily Maximov

Josep Borrell i Siergiej Ławrow podczas spotkania w Moskwie, źrodło: EC - Audiovisual Service/European Union 2021, fot. Vasily Maximov

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell udał się z wizytą do Moskwy, choć krytykowały to Polska i państwa bałtyckie. Tam upomniał się o rosyjskich więźniów politycznych, ale także apelował o dalszy dialog Rosji z UE. Rosyjski minister spraw zagranicznych nazwał zaś UE „niewiarygodnym partnerem”.

 

Przeciwnicy wizyty Josepa Borrella w Moskwie chcieli, aby nie dochodziło do niej w czasie, gdy jednego z liderów antykremlowskiej opozycji skazano na ponad 2,5 roku pobytu w kolonii karnej, a tysiące jego zwolenników są zatrzymywane za udział w pokojowych manifestacjach.

Szef unijnej dyplomacji przekonywał jednak, że do Moskwy jechać warto, bo można się tam będzie upomnieć o więźniów politycznych. „Wzywam do uwolnienia Aleksieja Nawalnego i przeprowadzenia śledztwa w sprawie próby otrucia go” – powiedział rzeczywiście Borrell po spotkaniu z szefem dyplomacji rosyjskiej Siergiejem Ławrowem i zapewniał, że tak samo twardo mówił o tym podczas rozmowy za zamkniętymi drzwiami.

Bez spotkania z Borrella z Nawalnym

Ale mimo „wyrażania chęci” przez Borrella, do jego spotkania z Ławrowem nie doszło, choć w planie wizyty znalazło się spotkanie ze współpracownikami uwięzionego opozycjonisty. Tymi, którzy pozostają obecnie na wolności.

Rzeczniczka Komisji Europejskiej Dana Spinant tłumaczyła, że spotkanie Borrell-Nawalny „stworzyłoby mylne wrażenie, że UE akceptuje tę sytuację lub się z nią zgadza, a my się z tym nie zgadzamy.” Borrell wytykał też Rosji, że w jej stosunku do UE jest „dużo podejrzliwości, więc staliśmy się raczej rywalami niż partnerami”.

Ławrow odpowiedział mu w podobnym tonie. Stwierdził też, że UE jest dla Rosji „niewiarygodnym partnerem”. I powtórzył to też na konferencji prasowej w obecności Borrella. „Przywykliśmy już do nakładanych jednostronnie sankcji, tak więc, organizujemy sobie życie wychodząc z założenia, że UE jest nierzetelnym partnerem, przynajmniej na tym etapie” – powiedział szef rosyjskiej dyplomacji.

Borrell tych słów nie skomentował. Również biuro prasowe KE przekazało, że odniesienia do wypowiedzi Ławrowa nie będzie. Była za to odpowiedź na to, że Rosja postanowiła wydalić po jednym akredytowanym w tym kraju dyplomacie z trzech krajów członkowskich – Niemiec, Szwecji i Polski. Rosję opuści więc polska konsul urzędującą w Petersburgu.

Rosja: Nagła śmierć lekarza z Omska, który leczył Aleksieja Nawalnego

Rosyjska opozycja natomiast nie wyklucza, że śmierć Maksymiszyna może mieć związek z zamachem na Nawalnego.

Wydaleni dyplomaci

Powodem wydalenia dyplomatów ma być ich „zaangażowanie w proces Aleksieja Nawalnego”. Przedstawiciele kilku ambasad byli bowiem obecni na sali podczas wtorkowego (2 lutego) procesu opozycjonisty przed sądem w Moskwie.

Borrell, choć do sprawy nie nawiązał podczas wspólnej konferencji z Ławrowem, wydał potem oświadczenie, że potępił te działania w rozmowie w cztery oczy. „Zdecydowanie potępiłem tę decyzję i odrzuciłem zarzuty, że prowadzili działalność niezgodną ze statusem zagranicznych dyplomatów. Decyzja powinna zostać ponownie rozważona. Podkreśliłem jedność i solidarność UE z zainteresowanymi państwami członkowskimi” – stwierdził.

Wydalenie trójki dyplomatów z UE w dniu wizyty szefa unijnej dyplomacji w Moskwie uznano jednak za próbę upokorzenia Borrella. Dyplomaci akredytowani w Brukseli anonimowo przyznawali korespondentom różnych mediów akredytowanych przy instytucjach europejskich, że „wizyta Borrella poszła nawet gorzej niż się obawiano”.

Europa i świat oburzone skazaniem Aleksieja Nawalnego

Przywódcy i dyplomaci z krajów UE oraz USA domagają się natychmiastowego uwolnienia opozycjonisty.

Bliżej do nowych sankcji na Rosję?

Być może teraz jednak UE będzie bliżej nałożenia na Rosję nowych sankcji za łamanie w tym kraju praw człowieka i swobód obywatelskich. Niedawno przyjęto pakiet przepisów umożliwiających takie działania, wzorowany na amerykańskiej tzw. ustawie Magnickiego, ale pozwalający działać nie tylko wobec Rosji, ale także innych państw.

„Decyzja Rosji o wydaleniu dyplomatów z Niemiec, Szwecji i Polski nie jest w żaden sposób uzasadniona i dodatkowo szkodzi stosunkom z Europą” – oświadczył szef dyplomacji Niemiec Heiko Maas. „Szwecja wyraża ubolewanie z powodu rosyjskich działań i zastrzega sobie prawo do odpowiedniej reakcji” – poinformował z kolei szwedzka wiceminister spraw zagranicznych Linn Duvhammar.

Natomiast w oświadczeniu polskiego MSZ wyrażono „ubolewanie z powodu posunięć władz Federacji Rosyjskiej, co spowoduje dalsze pogłębienie kryzysu w dwustronnych relacjach między naszymi państwami. Strona polska oczekuje, że władze rosyjskie cofną błędną decyzję, a w przeciwnym wypadku Polska pozostawia sobie możliwość podjęcia adekwatnych kroków”.

Jak zapewniał jeszcze przed wizytą Borrella w Moskwie rzecznik prasowy kanclerz Niemiec Angeli MerkelSteffen Seibert, nowe sankcje wobec Rosji „nie są wykluczone”. Sama Merkel po dzisiejszych niemiecko-francuskich konsultacjach międzyrządowych stwierdziła, że „popiera sankcje, ale nie całkowite zerwanie dialogu z Rosją”.

W UE powstać ma (co zapowiadano już dużo wcześniej) nowa wspólna strategia wobec Rosji. Temat ten znalazł się w agendzie marcowego posiedzenia Rady Europejskiej. Być może jednak pojawi się już lutym.