Białoruś zawiesza udział w Partnerstwie Wschodnim i działanie umowy o readmisji. To reakcja na unijne sankcje

Plac Zwycięstwa w Mińsku (Photo by Osman Yunus Bekcan on Unsplash)

Plac Zwycięstwa w Mińsku (Photo by Osman Yunus Bekcan on Unsplash)

Ponadto MSZ w Mińsku poinformował o wezwaniu na konsultacje swojego ambasadora przy instytucjach europejskich, a także poleciła taki sam wyjazd do Brukseli szefowi przedstawicielstwa UE na Białorusi.

 

Białoruś ogłosiła swoją reakcję na nałożone na ten kraj w ubiegłym tygodniu unijne sankcje. Po raz pierwszy były to nie tylko dyplomatyczne i majątkowe sankcje na poszczególnych przedstawicieli białoruskiego reżimu, ale sektorowe sankcje gospodarcze, obejmujące m.in. utrudnienia w eksporcie z Białorusi produktów naftowych czy soli potasowych.

Według komunikatu MSZ w Mińsku zawieszony zostaje białoruski udział w programie Partnerstwa Wschodniego, czyli uruchomionego z inicjatywy Polski i Szwecji w 2009 r. programu wsparcia dla europejskich państw byłego ZSRR.

Białoruś od początku uczestniczyła w Partnerstwie Wschodnim warunkowo z powodu braku poszanowania przez władze tego kraju praw człowieka i swobód demokratycznych. Miała jednak dostęp do niektórych unijnych funduszy i uczestniczyła w kilku wspólnych z UE inicjatywach.

Unia Europejska rozszerza sankcje wobec Białorusi. Na liście syn i synowa Łukaszenki

Szefowie MSZ przyjęli kary wobec osób odpowiedzialnych za zmuszenie do lądowania w Mińsku samolotu linii Ryanair.

Umowa o readmisji zostanie wstrzymana

Teraz jednak Mińsk zapowiedział zawieszenie udziału w Partnerstwie Wschodnim, a także wszczęcie procedury wstrzymania działania zawartej z UE umowy o readmisji nielegalnych imigrantów.

„Nie możemy realizować swoich zobowiązań w ramach tego porozumienia w warunkach sankcji i ograniczeń zastosowanych przez UE. Z wielką przykrością konstatujemy, że wymuszone wstrzymanie działania porozumienia wpłynie negatywnie na współpracę z UE w sferze walki z nielegalną migracją i przestępczością zorganizowaną” – napisano w komunikacie białoruskiej dyplomacji.

Można się będzie w efekcie tego kroku zapewne spodziewać nasilenia się nielegalnego ruchu migracyjnego z Białorusi do Polski i Litwy, a w szczególności do drugiego z tych krajów. Wilno od kilku tygodni oskarża już Mińsk o celowe zaniedbania na granicy i wywieranie presji poprzez sterowanie nielegalna migracją.

Od początku bieżącego roku z Białorusi na Litwę trafiło już 555 nielegalnych migrantów (głównie obywateli Iraku, ale także Syrii i krajów afrykańskich), podczas gdy w całym 2020 r. było takich przypadków zaledwie 81.

Wzmożony napływ migrantów i uchodźców na Litwę. Wilno oskarża Białoruś o wywieranie migracyjnej presji

Od początku bieżącego roku od strony Białorusi nielegalnie litewską granicę przekroczyło prawie 400 osób.

Ambasadorowie wyjeżdżają

Kwestie Partnerstwa Wschodniego oraz przyszłości umowy o readmisji to nie jedyne kroki podjęte wczoraj (28 czerwca) przez Mińsk. Na konsultacje do białoruskiej stolicy wezwano ambasadora tego kraju przy instytucjach europejskich Aleksandra Michniewicza.

Jednocześnie do MSZ Białorusi wezwani szefa przedstawicielstwa UE w Mińsku Dirka Schübela i „zaproponowano” mu wyjazd na podobne konsultacje do Brukseli. Wcześniej już w związku z ostatnimi dyplomatycznymi konfliktami na linii UE-Białoruś na konsultacje do swoich stolic (ale na życzenie białoruskich władz) wyjechali już ambasadorowie Polski i Litwy,.

Wydalono wszystkich dyplomatów z ambasady łotewskiej. Mińsk nie wydał też w końcu zgody na przyjazd amerykańskiej ambasador Julie Fisher. Wcześniej wydawało się, że taka zgoda zostanie jednak wydana jako znak normalizacji w relacjach białorusko-amerykańskich.

Białoruś: Opozycyjny bloger Raman Pratasiewicz z więzienia został przeniesiony do aresztu domowego

Od wielu miesięcy był jednak poszukiwany przez białoruskie służby z powodu swojego zaangażowania w redagowanie serwisu internetowego NEXTA.

Michel: Białoruś robi krok wstecz

Szefowie instytucji unijnych potępili władze w Mińsku za działania odwetowe wobec UE. „Białoruś zrobiła dziś kolejny krok wstecz, zawieszając swój udział w Partnerstwie Wschodnim. Doprowadzi to do dalszej eskalacji napięć i wywrze wyraźny negatywny wpływ na naród białoruski, pozbawiając go możliwości, jakie daje nasza współpraca” – napisał na Twitterze przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.

Jednocześnie stwierdził, że ma dwa przesłania: „Do narodu białoruskiego: możecie liczyć na UE. Do reżimu prezydenta Aleksandra Łukaszenki: postaw na pierwszym miejscu przyszłość Białorusi.”

Z kolei rzeczniczka wspierającej szefa unijnej dyplomacji Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych Nabila Massrali stwierdziła, że „decyzja Białorusi o zawieszeniu w Partnerstwie Wschodnim pogłębia jej samoizolację.”

Dodała też, że „to kolejny przejaw lekceważenia przez reżim białoruskiego narodu, który korzysta z różnych programów Partnerstwa Wschodniego.”

Oprócz Białorusi partnerstwem wschodnim zostały objęte także Armenia, Azerbejdżan, Gruzja, Mołdawia oraz Ukraina. Trzy ostatnie z tych państw podpisały już UE umowy o stowarzyszeniu oraz o pogłębionym handlu, a także uzyskały dla swoich obywateli bezwizowy ruch w celach turystycznych, rodzinnych czy biznesowych.