Białoruś: Sąd Najwyższy zlikwidował PEN Centrum, którym kieruje noblistka Swietłana Aleksijewicz

Białoruska lauratka literackiej Nagrody Nobla Swietłana Aleksijewicz, źródło: Wikipedia, fot. Elke Wetzig (CC BY-SA 3.0)

Białoruska lauratka literackiej Nagrody Nobla Swietłana Aleksijewicz, źródło: Wikipedia, fot. Elke Wetzig (CC BY-SA 3.0)

Istniejące od 32 lat jedno z najbardziej szanowanych na Białorusi stowarzyszeń pisarzy, poetów i tłumaczy zostało zlikwidowane wyrokiem sądowym. Ponieważ był to białoruski Sąd Najwyższy, nie ma możliwości odwołania się od tego wyroku.

 

 

W ostatnich tygodniach władze Białorusi doprowadziły do likwidacji wielu niezależnych od nich organizacji. Znikły zarówno ogólnokrajowe fundacje, jak i lokalne stowarzyszenia. Teraz sędzia Sądu Najwyższego Hanna Sakołouskaja ogłosiła decyzję o likwidacji PEN Centrum.

100 lat tradycji PEN Clubu

PEN Centrum jest białoruskim oddziałem międzynarodowego stowarzyszenia PEN Club, które powstało w 1921 r. w Londynie, aby wspierać ponadgraniczne kontakty między ludźmi pióra – pisarzami, poetami, tłumaczami czy dziennikarzami. Nazwa jest akronimem angielskich słów Poets, Essayists, Novelists (poeci, eseiści, powieściopisarze), ale także oznacza po angielsku „klub pióra”.

Choć PEN Club ma oddziały w wielu krajach na świecie (w Polsce od 1925 r.), to lokalne organizacje nie reprezentują owych państw, ale samych pisarzy czy poetów. Mają bowiem pozostać niezależne od władz i skupiać się wspieraniu kultury i literatury oraz rozwijaniu związków z ludźmi pióra z innych części świata.

Hybrydowa wojna Łukaszenki: Łotwa wprowadza stan wyjątkowy na granicy z Białorusią

Po Litwie nakręcany przez Łukaszenkę kryzys migracyjny uderza w Łotwę.

Noblistka na czele białoruskiej organizacji

Białoruskie PEN Centrum istnieje od 1989 r. Od 2019 r. na jego czele stoi laureatka Literackiej Nagrody Nobla Swietłana Aleksijewcz. Znakomita reportażystka po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich na Białorusi zasiadła w prezydium Rady Koordynacyjnej, powołanej przez różne opozycyjne organizacje. Otwarcie też krytykowała represje jakie wobec protestujących stosowały władze Aleksandra Łukaszenki.

Sama Aleksijewicz w obawie przed aresztowaniem we wrześniu 2020 r. wyjechała do Niemiec i zapowiedziała, że na Białoruś wróci dopiero, gdy upadnie obecny reżim. Przed Sądem Najwyższym PEN Centrum reprezentowała więc wiceprzewodnicząca organizacji Tacciana Niadbaj – pisarka i tłumaczka m.in. literatury polskiej (np. książek Leszka Kołakowskiego).

„Na wszystkie zarzuty Sądu Najwyższego mieliśmy odpowiedzi. I naszym zdaniem według prawa nie było wystarczających podstaw, by zlikwidować PEN Centrum” – mówiła po ogłoszeniu wyroku.

Aleś Zarembiuk: Białorusini przeżywają najgorszy czas w naszej współczesnej historii [WYWIAD]

O sytuacji Białorusinów w Polsce, polityce Unii Europejskiej i przyszłości naszych wschodnich sąsiadów, rok po protestach, które zdominowały kraj opowiadał Aleś Zarembiuk, prezes fundacji Białoruski Dom w Warszawie.

Łukaszenka: Organizacje niezależne pójdą pod nóż

Oficjalnie powodem likwidacji organizacji jest niedopełnienie przez nią obowiązków administracyjno-księgowych. Tacciana Niadbaj nie ma jednak wątpliwości, że chodzi o zaangażowanie członków PEN Centrum w obronę represjonowanych i krytykę reżimu Łukaszenki.

„Nasza, żeby tak rzec, >>wina<< polega na tym, że nie zgadzamy się z represjami, przemocą, stajemy w obronie wolności słowa i ideałów humanizmu. A jeśli to nasza wina – nie wstydzimy się. Jesteśmy dumni z naszej pracy, naszych przyjaciół, partnerów, wolontariuszy” – powiedziała.

Jak przypomniała, Aleksander Łukaszenka wielokrotnie groził niezależnym organizacjom, w tym właśnie PEN Centrum: „Wszystkie organizacje pozarządowe, które nie współpracują z państwem białoruskim, mają zostać według niego zlikwidowane. Dosłownie powiedział, że trzeba je >>dać pod nóż<<„.

Białoruś: Pierwsza rocznica sfałszowanych wyborów prezydenckich

„Białoruś jest na pierwszej linii światowej walki o demokrację”, stwierdziła liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska.

PEN Centrum chce się skarżyć na forum ONZ

Choć wyrok Sądu Najwyższego nie podlega już na Białorusi odwołaniu, to białoruscy literaci zamierzają złożyć skargi do instytucji międzynarodowych, m.in. odpowiednich organów ONZ. „To oczywiście będzie długo trwało, zanim tam podjęte zostaną decyzje. Niedługo opublikujemy w internecie wszystkie dowody w naszej sprawie” – wyjaśniła Niadbaj.

Tymczasem władze Białorusi rugują białoruską literaturę z przestrzeni publicznej. Już wcześniej ta pisana w języku białoruskim nie miała odpowiedniego państwowego wsparcia. Teraz jednak dotyczy to nawet literatury rosyjskojęzycznej, jeśli jej autorzy krytykują Łukaszenkę.

Dzieła samej Aleksijewicz, choć jest jedyną w historii Białorusi laureatką Nagrody Nobla, zostały niedawno wykreślone z listy lektur dla klas 11.