Białoruś: Zatrzymano Rosjan z grupy Wagnera. Destabilizowali sytuację czy tylko „przejeżdżali”?

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka [Flickr, OSCE Parliamentary Assembly, CC BY-SA 2.0]

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka [Flickr, OSCE Parliamentary Assembly, CC BY-SA 2.0]

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oczekuje odpowiedzi od Rosji w sprawie zatrzymania 33 obywateli tego kraju. Zdaniem władz w Mińsku około 200 najemników z grupy Wagnera miało destabilizować sytuację w kraju tuż przed wyborami.

 

 

O zatrzymaniu przez białoruskie służby 32 pracowników (1 dodatkową osobę zatrzymano na południu kraju) prywatnej rosyjskiej firmy wojskowej Wagnera, poinformowała w środę (29 lipca) rządowa agencja Biełta.

Facebook oskarżony o nadużycie władzy rynkowej / Europa i świat w skrócie

Przybywa imigrantów na Sycylii. Sekretarz generalna Rady Europy i KE krytykują plany wypowiedzenia przez Polskę konwencji stambulskiej. – Europa i świat w skrócie.

Białoruś: Bojówkarze z Rosji?

Powołując się na organy ścigania, Biełta stwierdziła, że ogółem na Białoruś przybyło ponad 200 „bojówkarzy”. Mieli oni „destabilizować sytuację podczas kampanii wyborczej”. Najpierw mieli się wprowadzić do jednego z mińskich hoteli w nocy z 24 na 25 lipca. Następnie przeprowadzili się do jednego z podmińskich sanatoriów. Tam, według informacji lokalnych mediów, zostali zatrzymani przez jednostki antyterrorystyczne KGB.

Ambasada Rosji poprosiła, by władze w Mińsku oficjalnie przekazały listę zatrzymanych. Reakcji rosyjskich władz w środę po południu nie było. Prezydent Alaksandr Łukaszenka poinformował, że będzie się domagał wyjaśnień od Rosji. Wcześniej przywódca w trybie pilnym zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Białorusi. Zdaniem demokratycznej opozycji, środowe zatrzymania to kolejna prowokacja władz, która może być sygnałem do kolejnych represji. „Rosja nie jest zainteresowana destabilizacją na Białorusi, lecz jest jej najbliższą sojuszniczką”, zapewnili w środę rosyjscy parlamentarzyści.

Białoruś: Cichanouska przedstawiła program wyborczy

Kandydatka na prezydenta Białorusi w nadchodzących wyborach Swiatłana Cichanouska przedstawiła swój program wyborczy.

A może Białoruś to kraj przerzutowy?

Tymczasem w niezależnych rosyjskich portalach internetowych pojawiła się hipoteza, że Rosjanie należący do tzw. prywatnych firm wojskowych mogli traktować Białoruś jako kraj przerzutowy, z którego wyjeżdżali do innych rejonów świata, np. Afryki, a służby białoruskie o tym wiedziały.

Portal Otwarte Media (Open Media) zauważa, że część zatrzymanych pod Mińskiem Rosjan znajduje się w ukraińskiej bazie danych o nazwie Myrotworec (Rozjemca), zawierającej dane separatystów i ich popleczników. Tę grupę portal zidentyfikował jako obywateli Rosji pochodzących z obwodu astrachańskiego.

Białoruś: Niedoszły kandydat na prezydenta wyjechał z kraju. Łukaszenka przestraszył się jego żony?

Walery Capkała, jeden z dwóch polityków niedopuszczonych do sierpniowych wyborów prezydenckich na Białorusi wyjechał z kraju. Wraz z żoną i dziećmi przebywa w Moskwie. Inny niedopuszczony do startu polityki – Wiktar Babaryka – trafił zaś do aresztu.

Radio Svaboda podało, że wojskowi mogli jechać do Sudanu, gdzie grupa Wagnera operuje po stronie sudańskiego prezydenta Omara al-Baszira. Świadczyłyby o tym sudański banknot, zaprezentowany w materiale pokazanym w białoruskiej TV poświęconej zatrzymaniom.

„Bojownicy z Grupy Wagnera mogli być przysłani z Moskwy w celu przeprowadzenia prowokacji lub wykorzystania Białorusi jako punktu przerzutowego do innych miejsc”, ocenił w środę cytowany przez TV Biełsat białoruski analityk Arciom Szrajbman. Jego zdaniem jeśli potwierdzi się któryś z tych wariantów, to może to być najpoważniejszy cios w relacje Mińska i Moskwy w ostatnich latach.