Białoruś: Władze tworzą bazę danych protestujących. Jak chcą wykorzystać zgromadzone informacje?

Białoruś, protesty, Łukaszenka

O stworzeniu listy "na osobiste polecenie prezydenta Aleksandara Łukaszenki" powiedział w poniedziałek wieczorem w TV Białoruś 1 szef wydziału egzekwowania prawa i bezpieczeństwa publicznego Komendy Miejskiej Milicji w Mińsku Aleksander Kupczenia. / Foto via Telegram @TUT.BY

Białoruskie MSW tworzy „czarną listę” biorących udział w protestach przeciwko prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence. Poinformował o tym w poniedziałek przedstawiciel władz na antenie rządowej telewizji Białoruś 1.

 

 

O stworzeniu listy „na osobiste polecenie prezydenta Aleksandara Łukaszenki” powiedział w poniedziałek (21 grudnia) wieczorem w TV Białoruś 1 szef wydziału egzekwowania prawa i bezpieczeństwa publicznego Komendy Miejskiej Milicji w Mińsku Aleksander Kupczenia.

Białoruś: Co znajduje się na liście MSW?

Z informacji udzielonych przez przedstawiciela władz wynika, że na liście gromadzone są informacje o każdej z zatrzymanych podczas protestów osób lub tych zidentyfikowanych dzięki nagraniom i zdjęciom. Wśród nich są m.in. takie informacje, jak: płeć, wiek, region, miejsce pracy, uczelnia lub szkoła oraz nawet „zainteresowania”.

Protesty na Białorusi trwają od wieczora 9 sierpnia, gdy tuż po zamknięciu lokali wyborczych. po ogłoszeniu wyników exit poll wyborów prezydenckich, które wykazały zdecydowane zwycięstwo ubiegającego się o piątą kadencję Łukaszenki, na ulice wielu miast wyszły tysiące osób przekonanych o sfałszowaniu głosowania.

„Po wydarzeniach z 9 sierpnia MSW podjęło decyzję o utworzeniu bazy danych obejmującej mieszkańców całego kraju, która pozwoli nam brać pod uwagę zgromadzone informacje na temat osób zatrzymanych lub zidentyfikowanych jako uczestnicy nielegalnych zgromadzeń o charakterze masowym. Dzięki niej będziemy mogli korzystać z tych informacji w dalszej pracy”, tłumaczył enigmatycznie Kupczenia na antenie telewizji Białoruś 1.

Cichanouska w PE: Białorusinom pomoc potrzebna teraz

Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska zaapelowała wczoraj w Parlamencie Europejskim o jak najszybszą pomoc dla protestujących od miesięcy Białorusinów. “Jesteśmy zdeterminowani, by wygrać i wygramy” – zapewniła odbierając w Brukseli nagrodę im. Sacharowa. 

Zatrzymano już tysiące osób

Utworzona przez białoruskie władze baza danych osób biorących udział w protestach to kolejne narzędzie represji, których celem jest zduszenie protestów Białorusinów przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim oraz przemocy funkcjonariuszy struktur siłowych.

O tym w jaki sposób ma działać baza danych Kupczenia opowiedział otwarcie w TV za przykład dając mieszkańca Brześcia.” Jeżeli brał on udział w nielegalnym zgromadzeniu i po pewnym czasie przyjedzie do Mińska, aby wziąć udział w proteście i zostanie zatrzymany, sprawdzimy jego dane w bazie danych. To pomoże nam ustalić, że dana osoba już wcześniej złamała przepisy, co będzie miało znaczenie w sądzie w trakcie rozpatrywania sprawy i przydzieleniu kary.

Centrum Ochrony Praw Człowieka „Wiasna”, które na bieżąco dokumentuje przypadki policyjnej przemocy, w tym tortur przeciwko protestującym, aktualizuje z tygodnia na tydzień liczbę aresztowanych za udział w trwających już kilka miesięcy protestach.

Zatrzymano ich – według szacunków – około 20 tys., z czego przeciwko prawie 1 tys. wszczęto sprawy karne. W tym czasie doszło także do śmiertelnego pobicia 31-letniego Ramana Bandarienki. Mężczyzna zatrzymany w środę (11 listopada) przez nieumundurowanych ludzi na tzw. Placu Przemian został dzień później przewieziony do szpitala ze śladami ciężkiego pobicia z milicyjnego komisariatu. Nie udało się go uratować.

Białoruś wciąż protestuje

Ponad 300 osób zatrzymano w czasie wczorajszych Marszów Wolności – przekazała wieczorem telewizja belsat powołując się na dane mińskiej policji. Natomiast centrum praw człowieka Wiasna informowało o zatrzymaniu 287. protestujących, zastrzegając, że lista nazwisk jest wciąż uaktualniana. 

Prokuratura wszczyna śledztwo przeciwko Cichanouskiej

W ostatnich tygodniach protestujący na Białorusi zmienili taktykę i zamiast organizowania jednej dużej demonstracji w Mińsku, zdecydowali się na mniejsze wiece – tzw. marsze sąsiadów – rozrzucone po całym kraju. Mimo tego w minioną niedzielę – już 20. od rozpoczęcia protestów – białoruska policja zatrzymała w Mińsku i innych miejscowościach kolejne 150 osób.

Jednocześnie, jak poinformowała w poniedziałek agencja Interfax, białoruska Prokuratura Generalna wszczęła sprawy karne przeciwko liderom opozycji, w tym przeciwko Swiatłanie Cichanouskiej. Są oni oskarżani przez państwowe organa o „kierowanie organizacją ekstremistyczną, której celem jest niekonstytucyjne przejęcie władzy”.

„Prokuratura Generalna, biorąc pod uwagę informacje ustalone w trakcie śledztwa Komisji Śledczej w sprawie karnej przeciwko członkom tzw. Rady Koordynacyjnej na podstawie art. 361 ust. 3 kodeksu karnego, zdecydowała o wszczęciu postępowania karnego, którym objęci są: Cichanouska S.G., Kalesnikawa M.A. [Maria Kalesnikawa red.], Znak M.A., Łatuszko P.P. [Paweł Łatuszko], Kowalkowa O.A. [Olga Kowalkowa], Dylewski S.A. [Siergiej Dylewski] i inne osoby, które założyły formację ekstremistyczną i nią kierowały”, napisano w komunikacie.