Białoruś: Opozycyjny bloger Raman Pratasiewicz z więzienia został przeniesiony do aresztu domowego

Białoruski opozycjonista Raman Pratasiewicz, źródło twitter Swiatłana Cichanouska

Białoruski opozycjonista Raman Pratasiewicz, źródło twitter Swiatłana Cichanouska

Najsłynniejszy białoruski więzień polityczny, którego aresztowano po uprowadzeniu do Mińska pasażerskiego samolotu lecącego z Aten do Wilna, opuścił więzienie. Wraz ze swoją również aresztowaną w maju na mińskim lotnisku partnerką został umieszczony w areszcie domowym.

 

26-letni Raman Pratasiewicz został aresztowany 23 maja, a wraz z nim jego partnerka Safija Sapiega. Wracali wówczas do Wilna, gdzie mieszkają, z Grecji, gdzie spędzali tydzień urlopu po tym jak Pratasiewicz relacjonował z Aten dla niezależnych białoruskich mediów międzynarodową konferencję z udziałem liderki opozycji Swiatłany Cichanouskiej.

Od wielu miesięcy był jednak poszukiwany przez białoruskie służby z powodu swojego zaangażowania w redagowanie serwisu internetowego NEXTA, na którym m.in. ujawniano brutalność białoruskiej milicji podczas tłumienia ubiegłorocznych powyborczych protestów.

Samolot z Pratasiewiczem na pokładzie zmuszono do skierowania się do Mińska pod pozorem informacji o podłożonym rzekomo na pokładzie maszyny ładunku wybuchowym. Uprowadzony samolot linii Ryanair po kilku godzinach wystartował jednak w dalszą drogę do Wilna, a żadnej bomby w nim nie odnaleziono. Bloger i jego partnerka zostali jednak w Mińsku.

Oboje trafili do mińskich aresztów, gdzie poddano ich przesłuchaniom. Rodzice Pratasiewicza, oglądając później zrobione przez białoruską bezpiekę nagrania z ich synem nie mieli wątpliwości, że go torturowano.

Unia Europejska rozszerza sankcje wobec Białorusi. Na liście syn i synowa Łukaszenki

Szefowie MSZ przyjęli kary wobec osób odpowiedzialnych za zmuszenie do lądowania w Mińsku samolotu linii Ryanair.

Sankcje na Białoruś po uprowadzeniu samolotu

Uprowadzenie samolotu i aresztowanie Pratasiewicza wywołało zdecydowaną reakcję ze strony m.in. Unii Europejskiej i USA. Na Białoruś nałożono kolejne sankcje – samoloty białoruskich przewoźników nie mogą latać do UE, ani korzystać z unijnej przestrzeni powietrznej. Również wiele unijnych linii lotniczych przestało latać na Białoruś.

Ponadto nałożono sankcje dyplomatyczne i majątkowe na kolejnych 78 przedstawicieli białoruskiego reżimu, a także na 8 kolejnych instytucji i firm powiązanych z władzami. W ostatnią środę (23 czerwca) unijni ambasadorowie uzgodnili też nałożenie na Białoruś sektorowych sankcji gospodarczych.

Władze w Mińsku odpowiedziały na to ostrym sprzeciwem. Natomiast białoruski przywódca Aleksander Łukaszenka oskarżył o chęć wywołania wojny z Białorusią. Tymczasem dziś (25 czerwca) nadeszła wiadomość o tym, że zarówno Pratasiewicz, jak i Sapiega (która ma rosyjskie obywatelstwo) zostali przeniesieni z więzień do aresztu domowego.

Wzmożony napływ migrantów i uchodźców na Litwę. Wilno oskarża Białoruś o wywieranie migracyjnej presji

Od początku bieżącego roku od strony Białorusi nielegalnie litewską granicę przekroczyło prawie 400 osób.

Rodzina zaskoczona decyzją władz Białorusi

Informację o tym potwierdziła już ambasada Rosji w Mińsku. Również ojciec zatrzymanego blogera – Dzmitry Pratatasiewicz przekazał mediom, że jego syn opuścił więzienie, ale nie odzyskał jeszcze wolności. Dodał jednak, że dalej nie ma żadnych oficjalnych informacji.

„Trudno jest mi komentować działania władz, jakie są ich cele. „Oni (Pratasewicz i jego dziewczyna) są nadal pod pełną kontrolą władz, nikt nie wycofał zarzutów. Nie mówią nam nic o stanie Ramana, o jego statusie, to jest po prostu kpina” – powiedział w rozmowie z BBC.

Także prawnik reprezentujący przed białoruskim sądem Sapiegę – Anton Gaszyński – przekazał rosyjskiej agencji TASS, że na razie na jego klientkę nałożono „środek zapobiegawczy, w postaci zakazu opuszczania mieszkania w Mińsku”. Dodał jednak, że spodziewa się, że niebawem może być wobec niej uchylone nawet to ograniczenie wolności.

Rodzina partnerski Pratasiewicza również twierdzi, że jest zupełnie zaskoczona, że opuściła ona więzienie i żadnych planach białoruskich władz wobec niej nie byli informowani.