Białoruś: Niezależna gazeta „Nasza Niwa” wstrzymuje pracę swojej redakcji w Mińsku

"Nasza Niwa" to jedna z najstarszych gazet wydawanych po białorusku, źródło: nn.by

"Nasza Niwa" to jedna z najstarszych gazet wydawanych po białorusku, źródło: nn.by

Najdłużej ukazująca się niezależna białoruska gazeta jest w ostatnim czasie represjonowana przez władze. Serwis internetowy tygodnika „Nasza Niwa” został zablokowany, a w redakcji przeprowadzono rewizję. Zatrzymano też troje redaktorów i główną księgową.

 

Tygodnik „Nasza Niwa” jest drugim w historii periodykiem wydawanym w języku białoruskim. Pierwszym była „Nasza dola”, która jednak ukazała się we wrześniu 1906 r. w zaledwie pięciu wydaniach.

W październiku tamtego roku, wobec represji władz carskich, uruchomiono drugą gazetę – właśnie „Naszą Niwę”. Tygodnik od początku miał kłopoty z cenzurą, bo propagował białoruską kulturę i białoruską ideę narodową.

„Nasza Niwa”, w której publikował m.in. jeden z najważniejszych klasyków białoruskiej poezji i dramaturgii Janka Kupała, ukazywała się do września 1915, kiedy Wilno, gdzie mieściła się ówczesna redakcja, zostało zajęte przez wojska niemieckie w czasie I wojny światowej.

Białoruś: Miał być głównym rywalem Łukaszenki. Dziś został skazany na 14 lat kolonii karnej

Opozycjonista miał być głównym rywalem Aleksandra Łukaszenki w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich.

„Nasza Niwa” drażniła Łukaszenkę

Gazetę reaktywowano dopiero w 1991 r., gdy upadł ZSRR. Od początku była to gazeta otwarcie myślącej inteligencji, która chciała propagować białoruski język i białoruską kulturę. A Aleksandrowi Łukaszence narażała się niemal od początku, gdy objął on w 1994 r. władzę na Białorusi.

„Nasza Niwa”, mimo nacisków władz, uparcie posługiwała się np. taraszkiewicą, czyli klasycznym wariantem białoruskiej ortografii innym niż wprowadzony w 1933 r. przez komunistyczne władze wariantem nazywanym „narkamauka”, który upodabniał zapis języka białoruskiego do rosyjskiego. Redakcja wygrała jednak w 1998 r. z władzami proces sądowy w tej sprawie.

W kolejnych latach reżim Łukaszenki usuwał jednak „Naszą Niwę” z oficjalnego systemu kolportażu pracy (zniknęła z kiosków i pocztowej prenumeraty), więc redakcja musiała opracować własny system dystrybucji opierający się m.in. na pomocy samych czytelników.

Ponadto gazecie uniemożliwiano drukowanie kolejnych numerów na Białorusi (trzeba to było robić zagranicą) czy kilkakrotnie (zwykle w okresie okołowyborczym) konfiskowano jej sprzęt i zatrzymywano jej dziennikarzy. Ale tygodnik zawsze był w stanie się utrzymać, a ostatnio rozchodził się w około 6 tys. egzemplarzy.

Z powodu napływu migrantów z Białorusi Litwa stawia płot na granicy

Ostatnie tygodnie przyniosły kilkunastokrotny wzrost liczby osób nielegalnie usiłujących dostać się do UE przez granicę litewsko-białoruską.

Aresztowania i rewizje w redakcji „Naszej Niwy”

Dziennikarze stworzyli też bardzo popularny serwis internetowy nn.by. Ale od 8 lipca strona już nie działa, ponieważ zamknęły ją władze. W redakcji przeprowadzono też kolejną rewizję i zabrano część sprzętu.

Ponadto zatrzymano troje czołowych redaktorów (w tym naczelnego Jahora Marcinowicza) i główną księgową. Według informacji Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (BAŻ) Marcinowicz został przez milicjantów pobity.

Zastosowano więc podobny manewr, którym sparaliżowano pracę najpopularniejszego niezależnego na Białorusi portalu internetowego TUT.by, wytaczając oskarżenia o rzekome nieprawidłowości podatkowe i przekręty finansowe.

Dyrektor wydawnictwa „Nasza Niwa” Nastassija Rouda poinformowała, że gazeta dalej będzie się ukazywać, ale ze względów bezpieczeństwa jej siedziba w Mińsku zostanie zamknięta. Dziennikarze obawiają się bowiem kolejnych rewizji, konfiskat i zatrzymań.

„Teraz do aresztu można trafić na Białorusi z byle powodu. Pracę redakcji udało nam się utrzymać, ponieważ części dziennikarzy przebywa zagranicą. Pracujemy nad wydaniem kolejnego numeru i odbudową serwisu internetowego. Bieżące informacje podajemy zaś na naszych kanałach w serwisach społecznościowych” – powiedziała Rouda.

Unia Europejska potępia Białoruś za kryzys migracyjny na Litwie

„Unia Europejska mówi jednym głosem”, powiedział w poniedziałek (5 lipca) przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.

Białoruski reżim uderza w niezależne media

W ubiegłym tygodniu służby państwowe przeprowadziły rewizje w 23 niezależnych redakcjach. Wszystkie miały miejsce 8 i 9 lipca. Oprócz „Naszej Niwy” dotyczy to jeszcze m.in. „Gazety Brzeskiej”, „Hancawickiego Czasu”, „Silnych Nowosti” i serwisów internetowych Intex-Press, Medyja-Palessie, Hrodna-Life i Inform-progułki. To w dużej mierze niezależne media lokalne.

Komitet Bezpieczeństwa Państwowego poinformował zaś, że „przeprowadzono zakrojoną na szeroką skalę operację przeciwko osobom reprezentującym postawy radykalne”. Tym motywowano zabieranie z niezależnych od władz redakcji sprzętu i zatrzymanie siedmiu osób.

W sumie na Białorusi aresztowano i osadzono za kratami w ostatnim czasie 32 dziennikarzy. Z kiosków zniknęły też takie niezależne gazety jak „Narodna Woli”, „Białgazieta” czy „Swobodne Nowosti Plus”.