Białoruś: Nieustające represje budzą rosnące zaniepokojenie sąsiadów

OMON oraz inne służby zatrzymały co najmniej 37 uczestniczek sobotniego (12 września) Najgłośniejszego Marszu Białorusinek

OMON oraz inne służby zatrzymały co najmniej 37 uczestniczek sobotniego (12 września) Najgłośniejszego Marszu Białorusinek. / Foto via Telegram @TUT.by

Na Białorusi nie ustają demonstracje zwolenników zmian w tym kraju ani represje reżimu Alaksandra Łukaszenki wobec pokojowo protestujących obywateli – wszczęto tam już ponad 250 spraw karnych. Polski MSZ apeluje wobec tego do UE o natychmiastową reakcję, a litewski resort transportu przygotowuje się do zamknięcia granicy z Białorusią.

 

Po wyborach prezydenckich z 9 sierpnia Białorusini nieustannie protestują, uczestniczą w masowych protestach i domagają się ustąpienia Alaksandra Łukaszenki oraz powtórzenia sfałszowanych wyborów.

Protesty na Białorusi tłumione coraz brutalniej

W kolejnych protestach na Białorusi w Mińsku uczestniczyło wczoraj ponad 150 tys. zwolenników zmian w tym kraju, a tysiące innych demonstrowały m.in. Brześciu, Grodnie, Homlu, Mohylewie, Pińsku i Witebsku. Zatrzymano kilkaset osób.

Wiasna: Ponad 250 spraw karnych

Centrum praw człowieka Wiasna poinformowało wczoraj, że od początku kampanii prezydenckiej, czyli w ciągu czterech i pół miesiąca, na Białorusi wszczęto już ponad 250 spraw karnych wobec uczestników kampanii wyborczej, działaczy i obywateli protestujących po podaniu sfałszowanych wyników wyborów.

Najwięcej postępowań uruchamiano z artykułów dotyczących masowych zamieszek, ale również za organizowanie lub aktywny udział w grupowych działaniach naruszających porządek publiczny, sprzeciw wobec funkcjonariuszy, przemoc lub tylko groźby zastosowania przemocy wobec funkcjonariusza, a nawet za unikanie płacenia podatków.

Centrum podało także, że dysponuje obecnie nazwiskami 200 osób z różnych regionów Białorusi, które zgłosiły, że wszczęte wobec nich postępowanie jest związane z kampanią wyborczą lub protestami po wyborach. Wiasna podkreśliła, że osób z tej listy uznano za więźniów politycznych.

Prezydenci Polski, Litwy i Rumunii: UE powinna pomóc Białorusi

Ułatwienia w handlu UE z Białorusią, unijna pomoc w dywersyfikacji energetycznej i dostęp do środków na restrukturyzację gospodarki postulują prezydenci Polski, Litwy i Rumunii.

Wiceszef polskiego MSZ: Konieczna natychmiastowa reakcja UE

„Łukaszenka ponownie użył brutalnej siły wobec demonstrantów. Polska i jej unijni partnerzy nie mają innego wyjścia niż zareagować natychmiast” – napisał w „The Independent” wiceszef MSZ Marcin Przydacz. “Myślę, że prezydent Łukaszenka wie o tym jeszcze lepiej niż my: nie ma odwrotu” – napisał. Zwrócił przy tym uwagę, że urzędujący od 26 lat prezydent Białorusi mimo wielu ostrzeżeń kolejny raz złamał międzynarodowe standardy wyborcze i użył brutalnej siły wobec pokojowych demonstrantów. Wyraził ponadto oczekiwanie, że restrykcje wobec winnych tego stanu rzeczy zostaną uzgodnione “bez zbędnej zwłoki”.

Wiceszef MSZ ostrzegł też przed zagrożeniem ingerencją Rosji w konflikt na Białorusi. Podkreślił, że zamiast pokojowego rozwiązania politycznego Moskwa może przeprowadzić tę interwencję w sposób jawny lub ukryty. Podkreślił, że wszystkie zaangażowane strony muszą uznać prawo Białorusinów do samodzielnego decydowania o przyszłości swego kraju. Zwrócił też uwagę, że Polska już dawno proponowała, żeby mediacji podjęła się OBWE, której członkami są zarówno Rosja, jak i Białoruś.

Polska przedstawi "Plan Marshalla" dla Białorusi?

Premier Morawiecki zapowiedział wczoraj, że na najbliższym szczycie UE przedstawi w imieniu V4 wniosek ws. przygotowania unijnego planu wsparcia dla Białorusi na wzór powojennego Planu Marshalla USA dla Europy.

Przydacz przypomniał ponadto, że w zeszłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki przedstawił „Plan gospodarczy dla demokratycznej Białorusi” potocznie nazywany Planem Marshalla. Szef polskiego rządu zapowiedział wtedy również, że w imieniu przywódców państw Grupy Wyszehradzkiej (V4) przedstawi ten dokument na najbliższym szczycie UE (wczoraj przełożonym na 1 i 2 października).

Litwa przygotowuje się do zamknięcie granicy z Białorusią

Tymczasem minister transportu Jarosław Narkiewicz poinformował, że na wypadek zamknięcia granicy z Białorusią Litwa już uzgadnia z Polską ewentualną alternatywną trasę przewozową. W zeszłym tygodniu Łukaszenka oświadczył bowiem, że jego kraj „jest zmuszony” zamknąć granicę z Polską i Litwą oraz wzmocnić ochronę granicy z Ukrainą.

Łukaszenka chce zamknięcia granicy Białorusi z Polską i Litwą

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oświadczył wczoraj, że jego kraj jest zmuszony “zabrać wojska z ulicy, pół armii postawić pod broń i zamknąć granicę państwową na zachodzie”.

“W tym tygodniu z ministrem infrastruktury Polski Andrzejem Adamczykiem będziemy rozmawiali o zwiększeniu przepustowości przez Polskę, jeżeli w krytycznym momencie przyjdzie pominąć Białoruś” – przekazał litewski minister w rozmowie z radiem publicznym LRT.

Przyznał przy tym, że prowadzi rozmowy również z Ukraina i Łotwą. Z Kijowem omawia możliwości zwiększenia przepustowości przejść na granicy polsko-ukraińskiej, a z Rygą – możliwości poprawy infrastruktury na granicy łotewsko-rosyjskiej.