Białoruś: Łukaszenka straszy opozycją i zapewnia, że nie odwraca się od Rosji

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka, konf.pras. w Baranowiczach 1.09.20, źródło president.gov.by

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka, konf.pras. w Baranowiczach 1.09.20, źródło president.gov.by

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka ostrzegł, że opozycja doprowadzi do rozkawałkowania kraju i rzezi “porządnych ludzi”. Zapewnił też, że nigdy nie odwracał się od Rosji i przyznał, że apb. Kondrusiewicz trafił na listę osób objętych zakazem wjazdu do kraju.

 

Tymczasem w Mińsku tego dnia wciąż trwał protest studentów, do których dołączali się mieszkańcy.

„To, co było na Ukrainie, to błahostka wobec rzezi, która czeka Białoruś”

“Nie chcę, żeby pocięli na kawałki mój kraj, który lepiłem na ruinach imperium, i nie chcę, żeby zrobili to z uczciwymi, porządnymi ludźmi, którzy pracowali, by zrealizować ten cel” – oświadczył we wtorek (1 września) Alaksandr Łukaszenka. “To nie będzie lustracja, a rzeźnia. I to, co miało miejsce na Ukrainie, to będzie przy tym błahostka” – ostrzegł urzędujący od 26 lat prezydent Białorusi. Zapewnił przy tym, że nie niepokoi go ewentualna utrata władzy.

„Ratowałem kraj”

Łukaszenka zapewnił też, że nigdy nie odwracał się od Rosji podkreślając, że “to czysto medialny wymysł”. “Jestem doświadczonym człowiekiem. Rozumiem, że mamy bardzo silne powiązania produkcyjne” – oświadczył. “Owszem, prowadziłem politykę wielowektorową, na ile to było możliwe” – przyznał białoruski prezydent w czasie konferencji prasowej w Baranowiczach (obwód brzeski), gdzie uczestniczył w inauguracji roku szkolnego.

“Myślicie, że nie rozumiem, że Europa mnie nie potrzebuje i Ameryka tym bardziej. Trzeba jednak było ratować kraj, trzeba było przetrwać, kiedy mnie nie rozumieli tam (w Rosji)” – tłumaczył. Przekazał także, że wraz z prezydentem Rosji Władimirem Putinem postanowili, że niezależnie od działań Zachodu, będą bronili wspólnej ojczyzny dwóch narodów wywodzących się z tego samego korzenia. “To ojczyzna od Brześcia do Władywostoku” – oświadczył prezydent Białorusi cytowany w oficjalnym komunikacie.

Łukaszenka wyklucza ponowne wybory, straszy zagrożeniem z zachodu

W razie nowych wyborów prezydenckich Białoruś „zginie jako państwo i jako naród” – uprzedził prezydent Alaksandr Łukaszenka w czasie wczorajszego wiecu w Mińsku. Wcześniej tego dnia rozmawiał ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem już po raz drugi tej samej doby. 

„Z Białorusią nie należy zadzierać, bo może zamknąć swoją zachodnią granicę”

Łukaszenka przypomniał też o swoim poleceniu ws. sprawdzenia możliwości przekierowania białoruskiego eksportu z portów litewskich. “Mówią, że to będzie droższe. Jeśli taryfy będą takie jak teraz – na kolei, w porcie, w Ust-Łudze pod Kaliningradem i Kłajpedzie – to będzie to trochę niekorzystne” – przyznał. “Możemy jednak umówić się z Rosjanami w sprawie taryf i oni i tak będą mieć zysk z przewożenia naszych milionów ton ładunku” – zapewnił prezydent.

W jego ocenie “silniejsze kraje rozumieją, że z Białorusią nie należy zadzierać, bo przecież może zamknąć granicę pod Brześciem i Grodnem i niemieckie towary nie będą mogły tak łatwo dotrzeć na wschód”. Dodał, że komendę „bierz go” otrzymały kraje bałtyckie. Litwa, Łotwa i Estonia nałożyły bowiem własne restrykcje, nie czekając na ruch Brukseli.

Państwa bałtyckie nakładają sankcje na białoruskie władze i Łukaszenkę

Litwa, Łotwa i Estonia nałożyły sankcje na 30 przedstawicieli władz Białorusi. Restrykcje objęły prezydenta Alaksandra Łukaszenkę oraz osoby odpowiedzialne za fałszerstwa wyborcze i brutalne tłumienie opozycyjnych demonstracji.

Abp. Kondrusiewicz otrzymał “określone zadania” z Warszawy

Wczoraj w Baranowiczach Łukaszenka odniósł się także do niewpuszczenia na teren Białorusi abp. Tadeusza Kondrusiewicza. Zwierzchnik białoruskich katolików został dzień wcześniej zawrócony na granicy polsko-białoruskiej bez podania przyczyny. Prezydent Białorusi przyznał, że duchowny trafił na białorusko-rosyjską listę osób objętych zakazem wjazdu. Wyjaśniał, że arcybiskup „nagle wyjechał na konsultacje do Warszawy i otrzymał tam określone zadania”. “Pojawiła się informacja, że Kondrusiewicz ma więcej niż jedno obywatelstwo” – dodał Łukaszenka.

Tymczasem według znanego białoruskiego komentatora Romana Jakauleuskiego nikt nie ma wątpliwości, że to prezydent osobiście wydał polecenie niewpuszczenia do kraju arcybiskupa Kondrusiewicza. “Łukaszenka boi się arcybiskupa Kondrusiewicza jako znaczącej osoby. To hierarcha popularny i cieszący się wielkim autorytetem. Na jego nabożeństwa przychodziło coraz więcej ludzi, nawet niebędących katolikami – tłumaczył Jakauleuski w Polskim Radiu.

Łukaszenka znów oskarża Polskę, MSZ reaguje 

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka znów oskarżył Polskę o planowanie odbicia Grodna.

W Mińsku trwa protest studentów

Tymczasem studenci mińskich uczelni w dalszym ciągu prowadzili we wtorek protest przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich na Białorusi i przemocy milicji. Nie powstrzymały ich próby rozpędzenia akcji i zatrzymania co najmniej 24 osób. Milicja potwierdziła, że doszło do zatrzymań.

Studenci zbierali się w różnych miejscach miasta i maszerowali jego ulicami. Zbierali także podpisy pod petycją z postulatem przeprowadzenia uczciwych wyborów oraz uwolnienia więźniów politycznych i innych zatrzymanych. Petycja, którą – według Naszej Niwy – podpisało już ponad dwa tysiące studentów i pracowników uniwersytetu w Grodnie, ma trafić do ministerstwa edukacji.

Natomiast milicja blokowała ulice i wejścia do uczelni wzywając do zaprzestania udziału w nielegalnej akcji. Niektóre uczelnie otoczyli funkcjonariusze OMON. Według szacunków niezależnego portalu Nasza Niwa ulicami Mińska przeszło „wiele tysięcy ludzi”, bo do studentów dołączali mieszkańcy białoruskiej stolicy.