Białoruś: Łukaszenka nie zastosował się do ultimatum – będzie strajk?

Protest w Mińsku 25 października, źródło twitter Andreia Vaitovicza za Radiem Swaboda

Protest w Mińsku 25 października, źródło twitter Andreia Vaitovicza za Radiem Swaboda

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka nie wypełnił warunków ultimatum liderki opozycji Swiatłany Cichanouskiej, a na Białorusi minął kolejny weekend protestów. Czy oznacza to, że od dziś Białoruś ogarnie ogólnokrajowy strajk?

 

We wtorek 13 października Swiatłana Cichanouska postawiła urzędującemu od 27 lat prezydentowi tzw. narodowe ultimatum. Zapowiedziała w nim, że jeśli do 25 października Alaksandr Łukaszenka nie ustąpi ze stanowiska, nie zaprzestanie przemocy na ulicach i nie zwolni wszystkich więźniów politycznych, to ogłosi ogólnokrajowy strajk.

Białoruś: Cichanouska wzywa Łukaszenkę do ustąpienia i grozi strajkiem generalnym

Liderka białoruskiej opozycji zażądała, aby obecny prezydent ustąpił najpóźniej do 25 października. Inaczej – zagroziła – na Białorusi dojdzie do ogólnokrajowych protestów i generalnego strajku. Tymczasem władze grożą używaniem wobec manifestantów broni palnej.

 

Swiatłana Cichanouska opublikowała swoje oświadczenie w serwisie społecznościowym …

Kolejny weekend protestów

Tymczasem w Mińsku odbyła się wczoraj (25 października) po południu wielotysięczna manifestacja. Podczas 11. już niedzieli protestów zatrzymano ponad 120 osób, a milicja użyła granatów hukowych i „środków specjalnych”. Według NEXTA-Live nadawanego w komunikatorze Telegram na ulice wyszło tam ponad 100 tysięcy osób. Szli wołając „strajk” i machając “opozycyjnymi” flagami narodowymi (biało-czerwono-białymi). Już przed rozpoczęciem demonstracji zamkniętych zostało 12 stacji metra i rozpoczęły się ograniczenia łączności przez mobilny internet.

Białorusini protestowali w całym kraju, a milicja zatrzymywała ich m.in. w Mohylewie, Grodnie, Brześciu, Homlu czy Pińsku. Rzeczniczka MSW Wolha Czemadanawa potwierdziła także, że do zatrzymań doszło w Lidzie i że milicja użyła tam gazu łzawiącego. Rzeczniczka przekazała również, że w dwóch miejscach w Mińsku milicja zatrzymywała ludzi i zastosowała wobec nich „środki specjalne”. Nie sprecyzowała jakie to były środki, ale podkreśliła, że użyto ich, by powstrzymać protestujących i „zapobiec napadom na funkcjonariuszy”. Zapewniła także, że do takich napadów dochodziło.

Natomiast Radio Swaboda podało, że w rejon, gdzie milicja użyła „środków specjalnych” i gdzie słyszano wybuchy, wyjechało około 10. karetek pogotowia, a niezależna rosyjska „Nowaja Gazieta” opublikowała zdjęcie rannego mężczyzny, do którego – jak podała – milicjanci strzelali gumowymi kulami. Według relacji świadków po użyciu „środków specjalnych” milicja rozpoczęła masowe zatrzymania.

Cichanouska z Warszawy wzywa białoruską policję do przejścia “na stronę narodu”

Kontrkandydatka prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki w sierpniowych wyborach zaapelowała z Warszawy do pracowników białoruskich struktur siłowych, by do końca tygodnia przeszli na stronę narodu.

Cichanouska: Ten reżim nie jest godzien narodu białoruskiego

Liderka opozycji białoruskiej Swiatłana Cichanouska oświadczyła, że niedzielne protesty pokazały, że „nie można kwestionować woli narodu”, a władze reagują tylko przemocą. W jej ocenie oznacza to ogólnokrajowy strajk. “Białorusini pokazali dzisiaj reżimowi, że pokojowy protest pozostaje twórczą siłą” – napisała Cichanouska w serwisie Telegram. “Ogłosili Narodowe Ultimatum i liczebność dzisiejszego pochodu na jego rzecz jest głównym potwierdzeniem, że wola narodu oddziałuje i nie można jej zakwestionować – oceniła.

Zdaniem liderki opozycji władze zademonstrowały, że stać je tylko na przemoc. “To znaczy, że ten reżim nie jest godzien narodu białoruskiego. To znaczy, że ten reżim traci władzę” – oceniła. „Dlatego jutro, 26 października, rozpocznie się ogólnokrajowy strajk” – zapowiedziała Cichanouska. Zapewniła, że „Białorusini zrobią ten krok, bo ich słowo jest prawem”. “Tego prawa próbowano nas pozbawić, ale my je przywrócimy. W tym pomoże nam nasza główna pokojowa broń – solidarność” – oświadczyła białoruska opozycjonistka.

Białoruś: Dziś mija ultimatum Cichanouskiej dla Łukaszenki. Prezydent rozmawiał z Mikiem Pompeo

Alaksander Łukaszenka ma czas do 25 października na spełnienie trzech żądań.

Będzie strajk?

„Dzisiejsza niedziela to dzień wyboru. Każdy urzędnik dziś wybiera, komu służy: narodowi czy reżimowi” – oświadczyła wczoraj w serwisie Telegram kontrkandydatka Łukaszenki w sierpniowych wyborach prezydenckich. „Wspieram wszystkich Białorusinów, którzy wyjdą dzisiaj na ulice z żądaniami narodowego ultimatum. I wesprę każdego urzędnika i funkcjonariusza struktur siłowych, który wyrazi solidarność z narodem tego dnia” – zapewniła Cichanouska.

W odpowiedzi wiele firm różnych branż – m.in. sklepy stacjonarne i internetowe, bary, kawiarnie, szkoły językowe, siłownie, biura podróży czy salony piękności – już ogłosiło zamknięcie, niektóre z nich zapowiedziały nawet długotrwałą przerwę w swojej działalności.

Według portalu Tut.by część z nich uzasadniała zamknięcie względami technicznymi lub możliwymi problemami z transportem i łącznością internetową, ale niektóre otwarcie ogłosiły, że zamykają się na znak solidarności. Według niezależnego serwisu doniesienia o zamykaniu firm dotyczą przede wszystkim Mińska, ale podkreśla, że docierają do niego również  informacje o planowanych zamknięciach  przedsiębiorstw w Grodnie, Witebsku, Brześciu czy Nieświeżu.

Tut.by publikuje ponadto zdjęcie jednego z zawiadomień o zamknięciu. „Nasi wspaniali klienci! Od 26 października sklep będzie zamknięty. Mamy nadzieję, że nie będą wam potrzebne nasze produkty, bo też zostajecie w domu. Data otwarcia sklepu nie jest znana. (…) Do zobaczenia w Nowej Białorusi!” – głosi ta informacja na dole której widnieje rysunek biało-czerwono-białej flagi Białorusi.

Białoruś: Protesty nie ustają, brutalność służb też nie

Na Białorusi zatrzymano wczoraj ponad 250 osób, a co najmniej kilka zostało rannych – poinformowała agencja Interfax. Milicja użyła armatek wodnych z koloryzowaną wodą służącą do oznaczania protestujących i granatów hukowych, a funkcjonariusze pałowali protestujących i kopali tych, którzy upadli.