Białoruś: „Jesteście gotowi na zmianę przywódcy” – zapytał w orędziu Alaksandr Łukaszenka

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka / Foto via flickr @OSCE Parliamentary Assembly , licencja (CC BY-SA 2.0)

W wygłoszonym we wtorek (4 sierpnia) orędziu Alaksandr Łukaszenka przypomniał rodakom, że prezydent ma na Białorusi olbrzymie uprawnienia. Zwrócił się również do Białorusinów z pytaniem czy rzeczywiście są gotowi na to, by ktoś inny przejął po nim władzę.

 

W najbliższą niedzielę (9 sierpnia) na Białorusi odbędą się wybory prezydenckie, w których Alaksandr Łukaszenka stara się o reelekcję na szóstą kadencję z rzędu. Na głównego kontrkandydata prezydenta, który zajmuje to stanowisko od 1994 r., wyrosła Swiatłana Cichanouska.

Jest ona żoną popularnego blogera Siarhieja Cichanouskiego, który trafił do aresztu po ogłoszeniu startu w wyborach. Nie mógł zarejestrować swego komitetu, więc na kandydowanie zdecydowała się jego małżonka, którą wspierają Maryja Kalesnikawa i Weranika Cepkała reprezentujące innych odrzuconych kandydatów w nadchodzących wyborach: Wiktara Babarykę i Waleryja Cepkałę.

Białorusini mają dość? W Mińsku największa demonstracja od lat / STOLICE

Codzienny briefing z europejskich stolic – 31 lipca.

Łukaszenka w orędziu: Znacie mnie

“Nie jestem święty, mam wszystko, zarówno dobre, jak i złe. Ale znacie mnie, wiecie, czego się podejmę, a czego nie, co mogę i czego nie mogę” – powiedział we wtorek (4 sierpnia) Łukaszenka zwracając się do narodu i deputowanych połączonych izb parlamentu. “Czy wy, Białorusini, jesteście gotowi, by te uprawnienia przekazać komuś innemu?” – pytał.

Zgromadzonym w mińskim Pałacu Republiki ponad 2,5 tysiącom osób mówił też o przerzuceniu na Białoruś „kolejnego oddziału bojowników” i przestrzegał przed “trzema dziewczynkami”, które nie wiedzą co robią. Oskarżył też opozycję o chęć powrotu do „złych lat dziewięćdziesiątych” i apelował do rodaków, by „nie popełnili błędów w krytycznym dla kraju momencie”.

“Te trzy nieszczęsne dziewczynki nie wiedzą, co czytają i co robią”

We wtorkowym wystąpieniu Łukaszenka uznał również, że jego oponenci w wyborach składają “puste obietnice” i “snują plany groźne dla kraju”. “Te trzy nieszczęsne dziewczynki nie wiedzą, co czytają ani co robią” – ocenił kobiece trio, które gromadzi na swoich wiecach niespotykane w tym kraju tłumy.

“Wypuścimy więźniów politycznych, narkomanów, kryminalistów, ogłosimy nowe wybory – oto cała retoryka” – krytykował ekipę Cichanouskiej podkreślając, że nawet nie wiedzą, że to nie prezydent ogłasza wybory.

Ubiegający się o reelekcję prezydent zapewnił także, że białoruskie władze wiedzą, „kto za nimi stoi” i są przygotowane do skutecznego przeciwdziałania zagrożeniom. Ostrzegł ponadto przed udziałem w nielegalnych, czyli nieuzgodnionych z władzami akcjach, zapewniając, że „reakcja będzie natychmiastowa, a odpowiedź – brutalna”. Zaapelował przy tym do rodziców, by „pilnowali swoich dzieci i przemówili im do rozumu”. “Uchrońcie dzieci przed zgubnymi działaniami. Ci, którzy pociągają za sznurki, nic nie zdziałają, a cierpieć będą nasi ludzie” – cytują media fragmenty orędzia białoruskiego prezydenta.

Białoruś: Niedoszły kandydat na prezydenta wyjechał z kraju. Łukaszenka przestraszył się jego żony?

Walery Capkała, jeden z dwóch polityków niedopuszczonych do sierpniowych wyborów prezydenckich na Białorusi wyjechał z kraju. Wraz z żoną i dziećmi przebywa w Moskwie. Inny niedopuszczony do startu polityki – Wiktar Babaryka – trafił zaś do aresztu.

Konstytucja z 1994 r. to chaos

We wczorajszym orędziu Łukaszenka skrytykował opozycję, nawiązując do zgłaszanych przez nią postulatów, w tym przywrócenia na Białorusi konstytucji z 1994 r. zakładającej m.in. ograniczenie liczby prezydenckich kadencji i trójpodział władzy. Przywrócenie tej konstytucji oznacza bowiem w jego ocenie “chaos, brak władzy, bezkarność urzędników”.

“To prezent dla elementu kryminalnego i przestępczego biznesu” – ostrzegał urzędujący prezydent. “Oni chcą bałaganu, żeby podzielić przedsiębiorstwa państwowe, wprowadzić własność ziemi” – wyliczał mówiąc o „złych latach dziewięćdziesiątych”, kiedy to po rozpadzie ZSRR kraje poradzieckie musiały stawić czoła kryzysowi gospodarczemu, socjalnemu i chaosowi prawnemu. Łukaszenka podkreślił przy tym, że Białoruś „wyczerpała limit rewolucji w ubiegłym stuleciu”.

Białoruś: Cichanouska przedstawiła program wyborczy

Kandydatka na prezydenta Białorusi w nadchodzących wyborach Swiatłana Cichanouska przedstawiła swój program wyborczy.

“Wszystkich wyłapiemy”

W swoim orędziu nawiązał też do zatrzymanych wcześniej w pobliżu Mińska 33 rosyjskich najemników z grupy Wagnera (wg. białoruskich służb ich zadaniem była destabilizacja sytuacji w kraju przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi). “Ci ludzie byli skierowani specjalnie na Białoruś. Otrzymali rozkaz: czekać. Bilety do Stambułu to była legenda” – uznał ubiegający się o reelekcję prezydent.

“Nie kłamcie!” – wykrzykiwał, zwracając uwagę na sprzeczne informacje, jakie otrzymywał. “Najpierw mówiono, że mężczyźni mieli lecieć do Stambułu, potem – do Wenezueli, a potem – już sami nie wiedzieli gdzie” – przekazał. “Musimy teraz, w czasie zbiorów, biegać po lasach i ich łapać. Wszystkich wyłapiemy” – zapowiedział Łukaszenka.

Rosyjski dyplomata: Zatrzymanie Rosjan na Białorusi to "tylko pretekst"

Moskwa oczekuje szybkiego zwolnienia zatrzymanych.

“Dziś otrzymaliśmy jeszcze jedną informację o przerzuceniu kolejnego oddziału na południe naszego kraju” – dodał nie precyzując jednak, z jakiego kraju „przerzucono oddział”. Stwierdził natomiast, że „przeciwko Białorusi skierowano miliardowe kwoty i wykorzystano najnowocześniejsze technologie informacyjne”.

Zdaniem urzędującego prezydenta „siły zewnętrzne postanowiły przetestować na Białorusi tzw. kolorowe rewolucje, a kraj został w istocie wciągnięty w wojny hybrydowe” przy pomocy m.in. internetu, komunikatorów i mediów społecznościowych (zwłaszcza popularnego na wschodzie komunikatora Telegram). Łukaszenka ostrzegł także, że “współczesna broń informacyjna działa nie tylko na świadomość, ale także na podświadomość człowieka, co jest najbardziej niebezpieczne”.

“Zakładaliśmy i nie myliliśmy się, że wszystkie te metody wpływu zostaną na szeroką skalę zastosowane w bieżącej kampanii wyborczej. Celem jest skierowanie ludzi przeciwko sobie, oszukiwanie, zastraszanie, dezorientowanie i ostatecznie prowokowanie do przestępstw” – oświadczył prezydent Białorusi, cytowany przez agencję państwową BiełTA. Przyznał przy tym, że choć “na razie nie ma gorącej wojny”, to – jak stwierdził – “próba zorganizowania rzeźni w centrum Mińska jest już oczywista”.

Ubiegający się o reelekcję prezydent: Białorusini obronią się nawet beze mnie

Nawiązując natomiast do pandemii koronawirusa Łukaszenka stwierdził we wtorkowym orędziu, że „wszystkie trujące, covidowe strzały”, są skierowane przeciwko niemu, żeby go “upokorzyć, podeptać, zniszczyć”. Zapewnił jednak, że Białorusini będą w stanie się obronić nawet bez niego, bo “wiedzą, że nie będą mieli innej ziemi na świecie poza Białorusią”.

Zapowiedział także, że żadne siły destrukcyjne nie zmuszą ludzi do założenia “łykowych butów”, ani nie spowodują, że dadzą się “popędzać biczem”. “Pamiętajcie: mamy policję, wojsko i służby specjalne. To są dzieci tych, kogo chcecie zaprzęgnąć do wozu. To ludzie w mundurach, nie pozwolą na to. Nawet beze mnie” – uprzedzał urzędujący prezydent.

Podkreślił przy tym, że „Białorusini mocno trzymają w swoich rękach przyszłość swojego niepodległego kraju”. “Miliony zdumionych i zaciekawionych oczu narodów Uzbekistanu i Tadżykistanu, Kazachstanu i Turkmenistanu, Kaukazu, naszej braterskiej Rosji i Ukrainy są dziś zwrócone ku naszej ojczyźnie, cierpiącej Białorusi, zawierają jedno pytanie: `Czy Białoruś wytrzyma? Czy będzie w stanie wytrzymać tę hybrydową bitwę, tę wojnę?`” – dramatyzował Łukaszenka.

Białoruś: Łukaszenka był zakażony koronawirusem

Białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka poinformował, że przebył chorobę COVID-19 – bezobjawowo.

“Jedyne spokojne ogniwo w Eurazji”

Mimo to prezydent Białorusi przedstawiał wczoraj swój kraj jako „jedyne spokojne ogniwo w Eurazji” w czasie pandemii COVID-19, która wywołała kryzys gospodarczy, wojny handlowe, a nawet zbrojne konflikty. Oskarżył przy tym światowych graczy o wykorzystanie koronawirusa jako „przykrywki do bezceremonialnej realizacji swoich interesów w polityce zagranicznej i gospodarce”.

“Uzależnienie od jednego, dwóch krajów stawia nas na słabej pozycji” – ocenił Łukaszenka, odnosząc się do relacji z Rosją. W jego ocenie pięć lat wojen handlowych, niesprawiedliwych cen i drogich kredytów zubożyło wzrost gospodarczy Białorusi o 9,5 mld dolarów, a  w wyniku sporów naftowych kraj stracił 1,5 mld rubli białoruskich (ok. 540 mln euro). Zwrócił też uwagę, że odpowiedzią na to jest m.in. dążenie do dywersyfikacji źródeł surowców.

Łukaszenka zastrzegł, że mimo wszystko Rosja zawsze była i będzie najbliższym sojusznikiem Białorusi choć uznał, że niepotrzebnie zamieniła „bratnie stosunki na partnerskie”. Dodał przy tym, że „Rosja nie chce utracić Białorusi, bo ta jest jej jedynym bliskim sojusznikiem”.

Oceniając wczorajsze orędzie prezydenta Białorusi media zwróciły uwagę, że najwięcej emocjonalnych wypowiedzi znalazło się w drugiej części wystąpienia Łukaszenki. Pierwsza – poświęcona sytuacji na świecie i planom walki z wyzwaniami gospodarczymi, którą odczytywał z kartki, była spokojna.