Białoruś: Cichanouska wzywa Łukaszenkę do ustąpienia i grozi strajkiem generalnym

Swiatłana Cichanouska, źródło: VKontakte/Страна Для Жизни

Swiatłana Cichanouska, źródło: VKontakte/Страна Для Жизни

Liderka białoruskiej opozycji zażądała, aby obecny prezydent ustąpił najpóźniej do 25 października. Inaczej – zagroziła – na Białorusi dojdzie do ogólnokrajowych protestów i generalnego strajku. Tymczasem władze grożą używaniem wobec manifestantów broni palnej.

 

Swiatłana Cichanouska opublikowała swoje oświadczenie w serwisie społecznościowym Telegram. Wezwała w nim, aby do 25 października podał datę swojego ustąpienia ze stanowiska, aby mogły się odbyć ponowne wybory.

Po tych z 9 sierpnia trwają nieprzerwanie protesty opozycji, która uważa prezydenckie głosowanie za sfałszowane. Aleksander Łukaszenka nie jest uznawany za prawowitego prezydenta Białorusi także przez Unię Europejską.

Białoruś: Aleksander Łukaszenka trafi na unijną listę sankcyjną?

Prezydent Białorusi miałby zostać dopisany do unijnej listy przedstawicieli białoruskich władz objętych sankcjami. Taka wstępna decyzja zapadła na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich w Luksemburgu.

 

W przyjętych na ministerialnym spotkaniu konkluzjach zapisano, że „wybory prezydenckie na Białorusi z 9 sierpnia …

Protesty wciąż liczne, władze wciąż brutalne

W protestach na Białorusi wciąż biorą udział dziesiątki tysięcy osób, a dochodzi do niech nie tylko w Mińsku, ale także w innych miastach kraju – Grodnie, Homlu, Brześciu, Witebsku, Mohylewie czy Lidzie. Demonstracje znów są brutalnie tłumione przez milicję i służby bezpieczeństwa.

W niedzielę (11 października) podczas protestu w Mińsku zatrzymano 713 osób, a co najmniej kilkadziesiąt z nich ciężko pobito. Wczoraj (12 października) zaś w całym kraju do aresztów trafiło 186 osób. Znów użyto także granatów hukowych oraz armatek wodnych. Znów potrzebna była niektórym demonstrantom pomoc lekarska.

W Mińsku odbyły się także protesty emerytów, którzy skandowali, że domagają się odejściu Łukaszenki, a z aresztów „powinny wyjść ich wnuki”. Wobec tych manifestantów milicja także użyła siły. Gdy demonstranci usiłowali odbić z milicyjnych więźniarek zatrzymanych ludzi, jeden z policjantów miał nawet strzelić w powietrze, a potem celować do jednego manifestantów.

Białoruś: Protesty nie ustają, brutalność służb też nie

Na Białorusi zatrzymano wczoraj ponad 250 osób, a co najmniej kilka zostało rannych – poinformowała agencja Interfax. Milicja użyła armatek wodnych z koloryzowaną wodą służącą do oznaczania protestujących i granatów hukowych, a funkcjonariusze pałowali protestujących i kopali tych, którzy upadli.

MSW grozi strzelaniem do demonstrantów

Wczoraj Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wprost pogroziło już opozycji, że zacznie wobec uczestników manifestacji używać broni palnej. „Mamy do czynienia z grupami radykałów, anarchistów i kiboli. Funkcjonariusze oraz żołnierze organów spraw wewnętrznych nie zejdą z ulic. W razie konieczności użyją środków specjalnych oraz broni palnej” – mówił wiceminister spraw wewnętrzny Hiennadzij Kazakiewicz.

Cichanouska odpowiedziała na to mówiąc, że nie będzie w takim razie starała się prowadzić rozmów z białoruskimi władzami, skoro chcą one „dialogu pod lufami karabinów”. A składane przez Łukaszenkę obietnice rozmów uznała za dowód na to, że protesty są w stanie zmusić reżim do rozmów.

Zapowiedziała też, że jeśli do 25 października Łukaszenka nie zadeklaruje swojego ustąpienia, a przemoc wobec manifestantów nie zostanie wstrzymana, protesty antyłukaszenkowskie odbędą się w całym kraju, a w wielu zakładach pracy dojdzie do strajków.

„26 października wszystkie przedsiębiorstwa zaczną strajk. Wszystkie drogi zostaną zablokowane, a państwowe sklepy nie będą miały już czego sprzedawać. Po sfałszowanych wyborach prezydenckich Białorusini wyszli na ulice, aby odzyskać swój głos. Odpowiedzią władz były pałki i aresztowania. To jest państwowy terror” – napisała Cichanouska.

Białoruś: Okrągły stół Łukaszenki z opozycją w więzieniu. "Konstytucji nie pisze się na ulicy"

Alaksandr Łukaszenka spotkał się w areszcie KGB z aresztowanymi członkami opozycyjnej Rady Koordynacyjnej.

Kolejny opozycjonista ucieka do Polski

Tymczasem z Białorusi wyjechał ostatni już pozostający na wolności członek prezydium opozycyjnej Rady Koordynacyjnej Siarhiej Dyleuski, który był szefem komitetu strajkowego w państwowym koncernie Biełaruśkalij, czyli zakładzie produkującym w Soligorsku nawozy potasowe.

Dyleuski odszedł z pracy i razem z żoną i dziećmi udał się do Polski, gdzie opiekuje się nim białoruska diaspora. To m.in. on kierował strajkami w strategicznie ważnych dla białoruskiej gospodarki zakładach w Soligorsku, za co trafił na 25 dni do aresztu na przełomie sierpnia i września.

Poza Białorusią – a konkretnie w Niemczech – przebywa też białoruska pisarka i laureatka Nagrody Nobla Swietłana Aleksijewicz. Gdy Dyleuski siedział w areszcie, to ona była ostatnią na wolności (lub nie na emigracji) członkinią prezydium Rady Koordynacyjnej.

Aleksijewicz zapewnia jednak, że na Białoruś planuje wrócić, a w Niemczech jest tylko z powodów zdrowotnych. Władze Białorusi nigdy nie odważyły się jej zatrzymać, choć pod jej domem wystawali funkcjonariusze KGB. W mieszkaniu noblistki dyżurowali jednak dyplomaci z państw członkowskich UE.