Białoruś: Cichanouska przed Radą Europy, Łukaszenka przed rosyjskimi dziennikarzami

Swiatłana Cichanouska, źródło: Wikipedia/fot. Serge Serebro, Vitebsk Popular News (CC BY-SA 4.0)

Swiatłana Cichanouska, źródło: Wikipedia/fot. Serge Serebro, Vitebsk Popular News (CC BY-SA 4.0)

Liderka białoruskiej opozycji wystąpiła podczas debaty w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. Stwierdziła, że Aleksander Łukaszenka utracił legitymację do reprezentowania Białorusi. Tymczasem dotychczasowy prezydent udzielił wywiadu rosyjskim mediom.

 

Swiatłana Cichanouska wystąpiła za pomocą wideołącza na posiedzeniu Komisji Spraw Politycznych, Praw Człowieka i Demokracji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Ze Strasburgiem połączyła się z terytorium Litwy, gdzie schroniła się przed represjami ze strony białoruskich władz.

W swoim przemówieniu zwróciła przede wszystkim uwagę na sytuację białoruskiej opozycji oraz represje wobec uczestników pokojowych marszów, wieców i manifestacji. „Sytuacja jest niedopuszczalna. Setki ludzi jest więzionych, bitych, gwałconych. Nie powinno do tego dochodzić w Europie, nie może do tego dochodzić w cywilizowanym świecie” – powiedziała.

Zaapelowała też do państw europejskich, aby interweniowały w tej sprawie. „Nie zgadzam się, podobnie jak miliony Białorusinów, aby świat po prostu przyglądał się bezradnie na łamaniu praw człowieka, brakowi poszanowania ludzkiej godności, niszczeniu szacunku dla ludzkiej przyzwoitości. Odmawiam, w imieniu milionów Białorusinów, ustąpienia i poddania się. Mój kraj, mój naród, moi ludzie – potrzebują teraz pomocy” – stwierdziła.

Dodała też, że „Aleksander Łukaszenka nie ma żadnej legitymacji jako prezydent naszego kraju i nie reprezentuje już Białorusi”. Zwróciła również uwagę na konieczność wzmożenia międzynarodowej presji na białoruskie władze. Zaapelowała o sankcje wobec tych osób, które są odpowiedzialne za przemoc wobec manifestantów i łamanie praw człowieka.

„Państwa, które decydują się na interesy z panem Łukaszenką, robią to na swoją własną odpowiedzialność. Porozumienia z nim zawierane mogą nie być respektowane przez wybrane przez ludzi demokratycznie władze Białorusi” – ostrzegła. Podkreśliła też, że „ma nadzieję, że Białoruś zajmie należne miejsce wśród krajów, które szanują prawa człowieka i jego godność”.

Białoruś: Maryja Kaleśnikawa odnaleziona na granicy z Ukrainą. Nie dała się wyrzucić z kraju

Jedna z liderek białoruskiej opozycji została 7 września zatrzymana i wywieziona w nieznane miejsce przez zamaskowanych, ale nieumundurowanych mężczyzn.

Białoruski poseł oskarża Polskę

Po liderce opozycji i niedawnej wyborczej kontrkandydatki wobec urzędującego od 1994 r. Aleksandra Łukaszenki wystąpił też szef komisji spraw zagranicznych niższej izby parlamentu   Białorusi (tzw. izby reprezentantów) Andrej Sawinych.

Stwierdził on, że władze w Mińsku „mają informacje o tym, że protesty w kraju były dokładnie zaplanowane i koordynowane m.in. przez media społecznościowe z zagranicy.” Oskarżył przy tym o mieszanie się w wewnętrzne sprawy Białorusi USA, Czechy, Litwę i Polskę. W podobnym tonie już kilka razy wypowiadał się sam Łukaszenka.

„Jest to realizowanie między innymi poprzez kanał w Telegramie pod nazwą NEXTA, którego działalność według informacji niektórych mediów, zapewnia Centralna Grupa Działań Psychologicznych polskich sił zbrojnych” – mówił Sawinych.

Bloger o pseudonimie NEXTA to zaledwie 22-letni student Stiepan Putiło, który urodził się w Mińsku, ale obecnie mieszka i studiuje w Warszawie. Jest współpracownikiem nadającej po białorusku z Polski Telewizji Biełsat. Jego kanał na YouTube ma już 450 tys. subskrybentów, a jego dwa kanały na Telegramie mają w sumie ponad 1,5 mln fanów.

NEXTA podczas protestów pomagał Białorusinom omijać blokadę internetu w ich kraju i jako pierwszy publikował zdjęcia z powyborczych manifestacji i dokumentował brutalność milicji, wojska i służb specjalnych. Jego profile w mediach społecznościowych (także na Twitterze) stały się pierwszym źródłem informacji o protestach na Białorusi nie tylko dla samych Białorusinów, ale także dla zachodnich mediów.

Sawinych stwierdził jednak, że Putiło jest de facto pracownikiem polskiego wywiadu. „To poprzez te kanały było koordynowane przemieszczanie się kolumn protestujących po mieście, na żywo były wydawane polecenia przeprowadzenia akcji czy ogłaszane zbiórki w danych miejscach. Wykorzystane metody zaskakująco przypominające technikę kierowania Majdanem na Ukrainie czy kolorowymi rewolucjami w Egipcie, Serbii i innych krajach” – mówił białoruski poseł.

Białoruś złożyła wniosek o członkostwo w Radzie Europy w 1993 r., ale status gościa specjalnego, przyznany białoruskiemu parlamentowi i uważany za pierwszy krok do członkostwa, został zawieszony cztery lata później z powodu sytuacji politycznej i łamania praw człowieka w tym kraju.

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy utrzymuje jednak dialog z władzami, parlamentarzystami i społeczeństwem obywatelskim Białorusi i często zaprasza na posiedzenia swych komisji deputowanych białoruskiego Zgromadzenia Narodowego oraz członków pozaparlamentarnej białoruskiej opozycji oraz udziela im prawa głosu.

Białoruś: Cichanouska przed ONZ, Łukaszenka tropi "szpiegów"

Liderka białoruskie opozycji Swiatłana Cichanouska wystąpiła przed Radą Bezpieczeństwa ONZ. Wezwała do wysłania misji obserwacyjnej na Białoruś. Tymczasem białoruska państwowa telewizja wyemitowała rzekomą rozmową szpiegów z Polski i Niemiec o sprawie  otrucia Nawalnego.

 

Swiatłana Cichanouska, która krótko po sierpniowych wyborach prezydenckich …

Łukaszenka: Może się zasiedziałem, ale władzy teraz nie oddam

Tymczasem prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka udzielił wywiadu grupie rosyjskich dziennikarzy reprezentujących między innymi takie media jak portal Sputnik, rozgłośnia radiowa „Goworit Moskwa”, telewizja RT (dawna Russia Today), telewizja Rossija-1 oraz kilka innych mediów z państwowego holdingu WGTRK.

W wywiadzie tym – o czym obecni podczas rozmowy dziennikarze informowali jeszcze w jej trakcie w mediach społecznościowych – białoruski prezydent stwierdził, że ” nie odejdzie tak po prostu”. Dodał, że gdyby to zrobił, jego zwolenników by „wyrzynano”.

„Nie odejdę tak po prostu. Urządzałem Białoruś przez ćwierć wieku. Nie rzucę tego. Poza tym jeśli odejdę, moich zwolenników będą wyrzynać” – miał powiedzieć, o czym informował dziennikarz „Goworit Moskwa” Roman Babajan.

Łukaszenka stwierdził też, że „może trochę się zasiedział na stanowisku prezydenta”. „Pokazują mnie nie tylko w telewizorze, ale nawet w żelazku i czajniku. Tak. Ale rzeczywiście tylko ja mogę teraz obronić Białorusinów” – stwierdził.

Oskarżył o inspirowanie i organizowanie protestów w jego kraju USA, Czechy i Polskę. „Stany Zjednoczone działają poprzez swoje ośrodki w Czechach i Polsce” – powiedział. Wskazał też, że „na Białorusi wyrosły dwa nowa pokolenia i powstała niewielka klasa burżujów, którzy chcą władzy”. O tych słowach informował dziennikarz Rossija-1 Jewgienij Rożkow.

Prezydent Białorusi nie wykluczył też przeprowadzenia przedterminowych wyborów prezydenckich, ale postawił warunek, że najpierw musiałoby dojść do nowelizacji konstytucji. O zmianach w ustawie zasadniczej Łukaszenka mówił już w sierpniu.

Miałaby ona osłabić władzę centralną (zwłaszcza prezydencką), a dać więcej uprawnień samorządom. Prace nad projektem miałyby jednak potrwać przynajmniej dwa lata, a Łukaszenka obiecywał szerokie konsultacje społeczne. Opozycja uznała to jednak za wybieg mający uspokoić sytuację w kraju.