Białoruś: Apele ze świata o zaniechanie represji i podanie prawdziwych wyników wyborów

Weranika Cepkała, Swiatłana Cichanouska i Maryja Kalesnikawa [Facebook, Страна Для Жизни, @strana888]

Weranika Cepkała, Swiatłana Cichanouska i Maryja Kalesnikawa [Facebook, Страна Для Жизни, @strana888]

Unia Europejska, NATO, ONZ, USA, a także Polska apelują do władz Białorusi o powstrzymanie się od przemocy wobec protestujących w całym kraju Białorusinów rozsierdzonych zafałszowaniem wyników niedzielnych wyborów prezydenckich. Zwracają też uwagę na konieczność opublikowania rzeczywistych wyników tych wyborów i przestrzegania podstawowych praw obywatelskich.

 

 

Jednak do Mińska nadeszły też gratulacje dla Alaksandra Łukaszenki, który miałby być  prezydentem już szóstą kadencję. Jako pierwszy wyborczego zwycięstwa pogratulował mu przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un, później przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping i prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew, a wreszcie również prezydent Rosji Władimir Putin.

Według Centralnej Komisji Wyborczej Alaksandr Łukaszenka otrzymał ponad 80 proc. (80,2 proc.) głosów, a jego główna kontrkandydatka Swiatłana Cichanouska nie osiągnęła nawet 10 proc. (9,9 proc.). Jednak według kilkunastu komisji wyborczych, które pokazały swoje protokoły z głosowania, większe poparcie zyskała Cichanouska. „Nasze dane nie są zgodne z tymi, które ogłoszono” – podkreśliła opozycyjna kandydatka i oświadczyła, że uważa się za zwyciężczynię niedzielnych wyborów.

Dziennikarz Biełsatu: Cichanouska potrzebuje cudu, by wygrać z Łukaszenką, ale poradzi sobie z rządzeniem [WYWIAD]

W ostatnim czasie bardzo wielu Białorusinów doszło do wniosku, że są już zmęczeni jego rządami i oczekują zmian”, mówi dziennikarz telewizji Biełsat Zmicier Jahorau.

Von der Leyen: Podstawowe prawa na Białorusi muszą być szanowane

Szefowa KE Ursula Von der Leyen wezwała białoruskie władze do dokładnego zliczenia głosów oddanych w niedzielnych (9 sierpnia) wyborach i podania ich do publicznej wiadomości. „W Europie nie ma miejsca na prześladowanie i brutalne represje wobec pokojowych demonstrantów. Podstawowe prawa na Białorusi muszą być szanowane. Wzywam władze Białorusi do zapewnienia dokładnego zliczenia głosów we wczorajszych wyborach i podania wyników do publicznej wiadomości” – napisała szefowa KE na twitterze.

Tusk: Wyboru Białorusinów “nawet Łukaszenka nie może już zmienić”

Do „opublikowania faktycznych wyników” niedzielnego głosowania wezwał Łukaszenkę również były szef Rady Europejskiej i obecny szef Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk. Wezwał też do  i zaniechania przemocy. “Wzywam prezydenta Łukaszenkę do opublikowania faktycznych wyników wczorajszego głosowania, zaprzestania przemocy, wycofania sił specjalnych i natychmiastowego uwolnienia pokojowo demonstrujących ludzi”. Podkreślił, że dokonali oni wyboru, którego “nawet Łukaszenka nie może już zmienić”. „Wzywam wszystkich decydentów białoruskiej elity rządzącej do uznania wyboru narodu” – zaapelował Tusk.

Były szef polskiego rządu zwrócił się też do Białorusinów: „Podziwiamy waszą odwagę i determinację. Wszyscy ludzie w Europie i na świecie są z wami” – zapewnił. Tusk zwrócił też uwagę, że zdjęcia z Mińska zaprzeczają oficjalnej narracji ponownie wybranego prezydenta. “Widzimy odrzuconego prezydenta, który wypowiedział wojnę swojemu narodowi, prezydenta, który systematycznie łamał prawo i porządek własnego kraju” – napisał szef EPL.

Białoruś: "Jesteście gotowi na zmianę przywódcy" – zapytał w orędziu Alaksandr Łukaszenka

“Nie jestem święty, mam wszystko, zarówno dobre, jak i złe. Ale znacie mnie, wiecie, czego się podejmę, a czego nie, co mogę i czego nie mogę” – powiedział Aleksandr Łukaszenka.

Borrell i Varhelyi: Potępiamy przemoc na Białorusi

„Potępiamy przemoc na Białorusi i wzywamy do natychmiastowego uwolnienia wszystkich zatrzymanych ostatniej nocy. Naród białoruski oczekuje teraz dokładnego policzenia głosów” – napisali we wspólnym oświadczeniu szef unijnej dyplomacji Josep Borrell i komisarz ds. sąsiedztwa i rozszerzenia Olivér Várhelyi.

Przypomnieli, że UE “wielokrotnie wyrażała swoje oczekiwania co do prawidłowego przeprowadzenia tych wyborów”. “Noc wyborów naznaczona była nieproporcjonalną i niedopuszczalną przemocą państwa wobec pokojowych demonstrantów” ocenili przywołując informacje o śmierci jednego z protestujących przeciwko sfałszowaniu wyborów i wielu innych, którzy zostali  ranni. „Białoruskie władze muszą zapewnić poszanowanie podstawowego prawa do pokojowych zgromadzeń” – podkreślili Borrell i Varhelyi w wydanym wczoraj wspólnym oświadczeniu.

Także i oni uznali za konieczne, aby Centralna Komisja Wyborcza podała wyniki odzwierciedlające wybór Białorusinów. „Tylko przestrzeganie praw człowieka, demokracja oraz wolne i uczciwe wybory zagwarantują stabilność i suwerenność na Białorusi. Będziemy nadal uważnie śledzić rozwój wydarzeń, aby ocenić, jak dalej kształtować reakcję UE i stosunki z Białorusią w obliczu rozwijającej się sytuacji” – podsumowali unijni komisarze.

 Sassoli: Przemoc i represje niedopuszczalne

Natomiast przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli podkreślił konieczność zapewnienia “przejrzystości procesu wyborczego”. Zwrócił także uwagę, że wolność słowa i protestowania należą w Europie do podstawowych zasad. “Przemoc i represje wobec pokojowych demonstrantów na Białorusi są niedopuszczalne i muszą się skończyć” – podkreślił szef PE na twitterze.

Łukaszenka zostaje prezydentem na szóstą kadencję. Wielkie protesty opozycji

Przeprowadzone na Białorusi wyniki oficjalnego badania exit poll wskazują, zgodnie zresztą z przewidywaniami, kolejną wygraną prezydenta Alaksandra Łukaszenki i to już w pierwszej turze. Jednak jego główna rywalka, Swiatłana Cichanouska, żona aresztowanego przez reżim blogera, zapowiedziała, że ogłosi własne wyniki.

Polska inicjatywa

Premier Mateusz Morawiecki w wysłanym w poniedziałek (10 sierpnia) rano liście do przewodniczących Rady Europejskiej Charlesa Michela i Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen zaapelował o zwołanie nadzwyczajnego szczytu Rady Europejskiej poświęconego sytuacji na Białorusi. Natomiast po południu z obydwojgiem oraz z komisarzem UE ds. sąsiedztwa i rozszerzenia Olivérem Várhelyim rozmawiał przez telefon. W czasie rozmowy podkreślił że na państwach zjednoczonej Europy, ciąży obowiązek solidarnego działania wobec Białorusinów.

Białoruś: Powyborcze protesty ostro stłumione. Polska chce specjalnego szczytu UE

Warszawa apeluje do Brukseli o zwołanie specjalnych spotkań na najwyższych unijnych szczeblach w sprawie wydarzeń na Białorusi. Polski premier apeluje o pilne zwołanie Rady Europejskiej, zaś szef polskie dyplomacji o spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich UE.

By omówić sytuację na Białorusi i działania, jakie Polska powinna podjąć, Morawiecki spotkał się wczoraj również z przedstawicielami rządu. Uczestniczyli w nim m.in. wicepremierzy: Jadwiga Emilewicz, Piotr Gliński i Jacek Sasin, a także szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz i wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik.

Na wczorajszej konferencji prasowej minister Czaputowicz przekazał natomiast, że zwrócił się do Wysokiego Przedstawiciela UE ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Josepa Borrella o zorganizowanie w tej sprawie specjalnego spotkania szefów dyplomacji państw członkowskich „choćby w formie wideokonferencji”.

USA „głęboko zaniepokojone przebiegiem wyborów” na Białorusi

Również Stany Zjednoczone wyraziły “głębokie zaniepokojone” przebiegiem wyborów prezydenckich na Białorusi. W wydanym wczoraj komunikacie Biały Dom wezwał białoruskie władze do powstrzymania się od użycia siły wobec demonstrantów. Podobne stanowisko zajął tego samego dnia amerykański Departament Stanu, który uznał, że niedzielne wybory prezydenckie na Białorusi „nie były wolne ani uczciwe”.

„Jako przyjaciele Białorusi wspieramy białoruską niepodległość i suwerenność, a także dążenie Białorusi do demokratycznej, dostatniej przyszłości” – zapewnił Departament Stanu USA. Zastrzegł jednak, że do osiągnięcia tych celów “rząd Białorusi musi poprzez swoje działanie udowodnić zaangażowanie w procesy demokratyczne i poszanowanie praw człowieka”.

Fenomen Cichanouskiej. Jak tłumaczka i gospodyni domowa stała się główną rywalką Łukaszenki

„Nie ma we mnie żądzy władzy”, podkreśla Swiatłana Cichanouska. Co zrobi główna rywalka Łukaszenki w przypadku wygranej w wyborach prezydenckich?

ONZ i NATO również zaniepokojone

Swoje zaniepokojenie przebiegiem wyborów prezydenckich na Białorusi i gwałtownym tłumieniem powyborczych protestów w tym kraju wyraziły wczoraj także Organizacja Narodów Zjednoczonych i NATO.

„Sekretarz generalny (ONZ António Guterres) z wielkim niepokojem śledzi bieżącą sytuację w tym kraju, w tym doniesienia o powyborczych protestach i aktach przemocy w nocy, które miały miejsce w stolicy Mińsku, a także w innych miastach” – powiedział rzecznik ONZ Stéphane Dujarric de la Rivière  podczas briefingu prasowego.

Przekazał przy tym, że Guterres „wzywa białoruskie władze do okazania jak największej powściągliwości i zapewnienia pełnego poszanowania prawa do wolności wypowiedzi, pokojowych zgromadzeń i zrzeszania się”. Sekretarz generalny ONZ podkreślił również znaczenie przestrzegania praw obywateli Białorusi i zaapelował o pokojowe rozwiązanie konfliktu w duchu dialogu.

Z kolei sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg przekazał, że członkowie NATO „wyrazili poważne zaniepokojenie przebiegiem wyborów prezydenckich na Białorusi”. „NATO potępia przemoc wobec pokojowych demonstrantów” – oświadczył. „Należy szanować podstawowe prawa, w tym wolność wypowiedzi i prawo do pokojowych demonstracji” – podkreślił Stoltenberg.

Prezydenci Polski i Litwy apelują do władz Białorusi

Prezydenci Polski i Litwy Andrzej Duda i Gitanas Nausėda zwrócili się do władz w Mińsku z apelem o „pełne uznanie i przestrzeganie standardów demokratycznych”.

Szef “Wiasny”: To jeszcze nie koniec

Tymczasem szef działającej w Mińsku Centrum obrony praw człowieka “Wiasna” Aleś Bialacki przyznał, że sytuacja po wyborach prezydenckich na Białorusi jest wciąż bardzo napięta i zapowiedział, że „to jeszcze nie koniec”. Skalę represji wobec protestujących ocenił przy tym jako bezprecedensową

W ocenie Bialackiego podczas poprzednich wyborów społeczeństwo nie wykazywało takiej aktywności, a władze nie stosowały takich represji. Ich skalę – powiedział – „ciężko to z czymkolwiek porównać”. Szef “Wiasny” zwrócił uwagę, że poziom niezadowolenia i skłonność do udziału w protestach są wysokie, natomiast władze nie powstrzymują się od użycia siły. Zastosowanie w Mińsku gumowych kul, armatek wodnych, gazu i granatów hukowych uznał za środki nadmierne. “Była to operacja specjalna, mająca na celu zastraszenie ludzi” – uważa Bialacki.

„Nastrój protestacyjny utrzymuje się, ale bardzo trudno powiedzieć, na jaką to będzie skalę” – przyznał, ale zastrzegł, że nawet jeśli teraz nie dojdzie do protestów, to mogą się one odbyć “za miesiąc czy dwa, bo ogólny brak zaufania wobec władz wśród obywateli znacznie wzrósł i wielu nie uznaje legitymizacji prezydenta Łukaszenki”.

W ocenie szefa “Wiasny” Łukaszenka nie zamierza się jednak godzić na żadne negocjacje. „Występował dziś i powiedział, że to wszystko zorganizowane jest przez centra działające przeciwko Białorusi, że to Polska, Czechy” – zwrócił uwagę Bialacki. Dodał, że białoruski prezydent “z jakiegoś powodu” mówi, że sztab Cichanouskiej jest zarządzany z Czech, a “bojownicy” przyjechali z Ukrainy i Rosji.