AUKUS: Francja zła na USA. Z powodu eskalacji sporu o okręty ucierpią transatlantyckie rozmowy handlowe?

aukus-francja-usa-unia-europejska-autonomia-strategicxzna-macron-biden-australia-okrety-johnson

Francuski Minister Spraw Zagranicznych Jean-Yves Le Drien na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE 21 września 2021 w Nowym Jorku [La France à l'ONU Twitter (konto oficjalne)]

Kryzys dyplomatyczny wokół zerwanego kontraktu na 12 francuskich okrętów podwodnych nadal trwa. Paryż odwołuje spotkanie brytysko-francuskich ministrów obrony, a Londyn wraz z Waszyngtonem próbują załagodzić sytuację. Przywódcy unijni stają w obronie Francji i czekają na wyjaśnienia. Co może wyniknąć z tego sporu dla przyszłości Europy?

 

W ubiegłym tygodniu Australia zerwała umowę na dostawę 12 francuskich konwencjonalnych łodzi podwodnych. Informacja pojawiła się przy okazji zawarcia nowego paktu bezpieczeństwa –  tzw. AUKUS, w ramach którego przez kolejne 18 miesięcy Stany Zjednoczone mają wyposażyć australijską flotę w napędzane energią jądrową okręty podwodne.

Celem sojuszu zawartego między Australią, USA oraz Wielką Brytanią jest przeciwdziałanie agresywnej i ekspansywnej polityce zagranicznej Chin w regionie Indo-Pacyfiku.

Francuski minister spraw zagranicznych Jean-Yves Le Drian nazwał wycofanie się Australii z „kontraktu stulecia” opiewającego na 50 mld euro „ciosem w plecy”. W sobotę (18 września) wieczorem na antenie France 2 ostro skrytykował postawę Australii i USA. Mówił o „kłamstwie”, „dwulicowości” oraz „nadużyciu zaufania”, nawiązując do wielomiesięcznych negocjacji między dwoma krajami odbywającymi się za plecami Paryża.

Waszyngton i Londyn próbują łagodzić sytuację

Po tym jak w weekend Paryż odwołał „na konsultacje” dwóch ambasadorów w Waszyngtonie i Canberrze, aby pokazać swój sprzeciw w związku ze storpedowaniem zamówienia na okręty podwodne, kryzys dalej eskaluje.

Francja zdecydowała się odwołać zaplanowane na ten tydzień spotkanie brytyjsko-francuskich ministrów obrony Bena Wallace’a i Florence Parly w Londynie. Mimo złożonych w niedzielę (19 września) zapewnień premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona, że „francuscy przyjaciele” nie powinni się martwić paktem AUKUS i, że „miłość [WB – red.] do Francji jest niepodważalna”, nic na razie nie uległo w tej kwestii zmianie. Jak informuje dziennik „The Guardian” szczyt został „przełożony na późniejszy termin”.

W odpowiedzi na zdecydowaną reakcję Paryża, chcąc jednocześnie załagodzić spór, prezydent USA Joe Biden poprosił prezydenta Francji Emmanuela Macrona o rozmowę telefoniczną. Francuski rzecznik rządu Gabriel Attal doprecyzował, że rozmowa ma się odbyć „w najbliższych dniach”.

Macron miał się pojawić na rozpoczętej we wtorek (21 września) sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku, ale ostatecznie zastąpi go tamże szef dyplomacji Jean-Yves Le Drian.

Niemcy i Francja ostrzegają władze w Mali przed współpracą z grupą rosyjskich najemników

Sahel ma kluczowe znaczenie dla Europy, gdyż jest dziś najpoważniejszym gniazdem islamskiego ekstremizmu zdolnym do eksportu dżihadystycznego terroryzmu.

Liderzy unijni stają po stronie Francji

W poniedziałek (20 września) głos w sprawie zabrali unijni przywódcy, którzy już z Nowego Jorku oskarżyli prezydenta Joe Bidena o brak lojalności i transparentności w działaniach. Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel przyznał, że nie rozumie posunięcia Australii, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

„Podobno wraz z nadejściem ery Joe Bidena Ameryka wróciła. To był historyczny przekaz wysłany przez nową administrację. Jednak pytania się mnożą. Co to znaczy, że Ameryka wróciła? Ameryka wróciła w Ameryce czy gdzieś indziej? Nie wiemy”, podkreślił.

Wyraził też swoje zdziwienie, że aby powstrzymać ekspansjonizm Chin Ameryka nawiązuje współpracę z Australią i Wielką Brytanią, co skutkuje osłabieniem sojuszu transatlantyckiego.

Podobnie zareagowała Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. W wywiadzie dla CNN uznała, że sposób w jaki Francja została potraktowana przez Stany Zjednoczone jest „nieakceptowalne” i wezwała Joe Bidena do złożenia wyjaśnień w tej sprawie. „Proszę najpierw wytłumaczyć co się stało i dlaczego, zanim będziemy mogli dalej kontynuować współpracę business as usual”, powiedziała.

Michel zapowiedział również, że kryzys w relacjach z USA ma być przedmiotem dyskusji przedstawicieli 27 państw członkowskich podczas kolacji 5 października, poprzedzającej szczyt w Słowenii dotyczący zachodnich Bałkan.

Pakt USA, Wielkiej Brytanii oraz Australii w regionie Indo-Pacyfiku. "To mentalność zimnej wojny"

Oficjalnie podpisane partnerstwo nie jest wymierzone w żaden kraj, ale urzędnicy nie ukrywają, że celem jest odstraszenie Chin.

Dalsza eskalacja szansą dla Europy?

Poza odwołanym brytyjsko-francuskim szczytem obronnym, nie wiadomo też jakie konsekwencje tego sporu będą dla zaplanowanego na 29. września spotkania Rady ds. Handlu i Technologii, które miało się odbyć w Pittsburgh w stanie Pensylwania.

Wypowiedź Ursuli von der Leyen zdaje się jednak sugerować, że termin rozmów może ulec zmianie. Nic na razie nie zapowiada poprawy stosunków na linii UE-Stany Zjednoczone. Jak informuje Bloomberg, powołujący się na europejskich dyplomatów, którzy proszą o zachowanie anonimowości, Francja miała poprosić Komisję Europejską o przełożenie pierwszego spotkania ws. transatlantyckich negocjacji handlowych między USA a UE.

Sprawa opóźnienia rozmów z USA wciąż jest przedmiotem dyskusji, zaś ambasadorzy UE zajmą się nią w piątek.

Jednak, jak zauważa dziennik „Libération”, cios jaki Biden zadał Europie może mieć pozytywne skutki dla integracji europejskiej, zwłaszcza w sferze obronności. Do tej pory przywódcy UE zwykle nie opowiadali się „za” lub „przeciw” jednemu z członków Wspólnoty, a tym bardziej nie zabierali stanowiska w kwestiach, które nie dotyczą ich kompetencji.

Ponadto, kryzys dyplomatyczny sprawia, że jeden z głównych planów Emannuela Macrona na prezydenturę Francji w pierwszym półroczu 2022 r. w Radzie UE dotyczący zwiększenia „strategicznej autonomii Europy” ma szansę na przybranie realnych kształtów. Europoseł Bernard Lange powiedział ostatnio portalowi Politico, że „w takich okolicznościach chęć UE do tworzenia kompromisów bardzo się zmniejszyła”.