Andżelika Borys skazana na 15 dni aresztu. Polski premier chce rozmowy o Białorusi na szczycie UE

Prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys została skazana na 15 dni aresztu, źródło: Wikipedia, fot. Aargambit (CC BY 3.0)

Prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys została skazana na 15 dni aresztu, źródło: Wikipedia, fot. Aargambit (CC BY 3.0)

Prezes Związku Polaków (ZPB) na Białorusi została skazana za organizację tzw. jarmarku kaziukowego w Grodnie. Białoruskie władze uznały go za „nielegalną imprezę masową”. Wyrok potępiły już m.in. polskie władze i białoruska opozycja.

 

Andżelika Borys została zatrzymana we wtorek (23 marca) wieczorem. Milicja przyszła po nią do jej mieszkania i zawiozła ją na komisariat, a stamtąd do aresztu, gdzie wczoraj (24 marca) odbyła się jej rozprawa.

Sąd postanowił o tym, ze prezes ZPB pozostanie w areszcie przez 15 dni. Uznano bowiem, że zorganizowany przez kierowaną przez Borys organizację 7 marca jarmark ludowego rękodzieła  „Grodzieńskie Kaziuki” był „nielegalną imprezą masową”.

Zarząd Główny ZPB zaprotestował przeciw zatrzymaniu i skazaniu działaczki polskiej mniejszości. „Potępiamy nieuzasadnione represje władz Republiki Białorusi wobec mniejszości polskiej. Fakt zatrzymania i osadzenia w areszcie Andżeliki Borys budzi zdecydowane oburzenie. To akt zastraszania całego środowiska polskiej mniejszości na Białorusi” – napisano w oświadczeniu.

Białoruś: Aresztowano Andżelikę Borys. MSZ Polski reaguje

Andżelika Borys jest szefową zdelegalizowanego przez białoruskie władze w 2005 r. Związku Polaków na Białorusi (ZPB).

Morawiecki: Nie zgadzamy się na traktowanie Polaków jak zakładników

W sprawie zabrał także głos premier Mateusz Morawiecki. „Nie zgadzamy się na takie traktowanie Polaków, na branie tego typu właściwie zakładników, tak można powiedzieć o tego typu działaniu, które władze białoruskie stosują na coraz szerszą skalę. Jest to działanie absolutnie niezgodne z jakimikolwiek standardami międzynarodowymi” – stwierdził szef polskiego rządu.

Zapowiedział przy tym, że będzie o tej sprawie rozmawiał podczas rozpoczynającego się dziś (25 marca) posiedzenia Rady Europejskiej, które odbędzie się w formie wideo. Według nieoficjalnych informacji o dodatkową dyskusję na temat sytuacji na Białorusi wnioskowało już kilka państw członkowskich.

Jak bowiem informują niezależne białoruskie media, trwają prewencyjne zatrzymania działaczy opozycyjnych i innych aktywistów społecznych. Ma to mieć związek z przypadającym dziś  (25 marca) tzw. Dniem Woli (Dniem Wolności), czyli nieoficjalnym świętem, które odwołuje się do rocznicy proklamowania w 1918 r. Białoruskiej Republiki Ludowej, czyli pierwszej formy niepodległego białoruskiego państwa.

Dzień ten jest ignorowany przez łukaszenkowskie władze, które wolą odwoływać się do historycznej symboliki związanej z czasami sowieckimi, ale opozycja od lat organizuje 25 marca marsze, pikiety, koncerty i różne uroczystości. Tym razem wzywano do masowych ulicznych manifestacji w związku ze sfałszowaniem w sierpniu ubiegłego roku wyborów prezydenckich.

Białoruś: Sąd skazał dziennikarkę, która ujawniła informacje o śmierci opozycjonisty

Sześć miesięcy ma spędzić w kolonii karnej dziennikarka niezależnego białoruskiego portalu TUT.by, która ujawniła informacje z sekcji zwłok opozycjonisty Ramana Bandarienki. Dowiodły one, że zmarł on w wyniku pobicia oraz, że wbrew zeznaniom milicjantów został znaleziony pijany na ulicy.

 

Natomiast lekarz, …

Biedroń i Tyszkiewicz apelują do władz Białorusi

Tymczasem zatrzymanie i skazanie Andżeliki Borys wywołuje głosy oburzenia z wielu stron. Polski minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau nazwał to „działaniem nieakceptowalnym i sprzecznym z międzynarodowymi standardami”. „Podniosłem ten ważny temat podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych państw NATO” – napisał Rau na Twitterze.

Z kolei przewodniczący sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą poseł Robert Tyszkiewicz (Koalicja Obywatelska) zwrócił się o natychmiastowe uwolnienie Andżeliki Borys do władz białoruskich. Upomniał się także o aresztowaną na początku marca współzałożycielkę Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych z Brześcia i jednocześnie dyrektorkę tamtejszej społecznej Szkoły Polskiej Annę Paniszewą.

Do władz w Mińsku o uwolnienie polskich działaczek zaapelował także przewodniczący delegacji Parlamentu Europejskiego ds. relacji z Białorusią Robert Biedroń (Lewica).

„Sfabrykowane zarzuty wobec pani Borys to część nacjonalistycznej, antypolskiej i antyunijnej propagandy Aleksandra Łukaszenki i stanowi pogwałcenie międzynarodowych zobowiązań Białorusi w zakresie ochrony mniejszości narodowych” – podkreślił polski europoseł.

Białoruś: Dwa lata więzienia dla dziennikarek telewizji Biełsat

Wyrok ten jest wynikiem jednego z postępowań toczących się przeciwko uczestnikom protestów, które wybuchły po zeszłorocznych wyborach prezydenckich.

USA solidaryzują się z Polską

Natomiast chargé d’affaires ambasady USA w Polsce Bix Aliu napisał: „USA razem z Polską i sojusznikami solidaryzują się z obywatelami Białorusi w żądaniach demokratycznych przemian. Zdecydowanie potępiamy systematyczne i rażące łamanie praw człowieka, w tym zatrzymanie Andżeliki Borys oraz brak szacunku dla praworządności na Białorusi”.

Do sprawy odniosła się także przebywająca na uchodźstwie na Litwie liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska w oświadczeniu przesłanym niezależnemu białoruskiemu portalowi TUT.by napisała, że w ciagu wielu lat białoruski reżim wywierał naciski na mniejszości narodowe, w szczególności na mniejszość polską.

„W nowej Białorusi znajdzie się miejsce dla wszystkich: Rosjan, Polaków, Ukraińców, Żydów i przedstawicieli innych narodowości. W nowej Białorusi nie będzie miejsca na dyskryminację” – zapowiedziała Cichanouska.