Andrzej Duda jutro spotka się w Białym Domu z Donaldem Trumpem

Prezydent Andrzej Duda, fot. @Kancelaria Prezydenta [Facebook]

Prezydent Andrzej Duda, fot. @Kancelaria Prezydenta [Facebook]

Jutro w Waszyngtonie prezydent Andrzej Duda ma się spotkać z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Wizyta polskiego prezydenta w Białym Domu odbywa się na zaproszenie strony amerykańskiej, a głównymi tematami rozmów prezydentów mają być obronność, energetyka i bezpieczeństwo telekomunikacyjne.

 

W związku z tą wizytą polski prezydent rozmawiał już z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem, a dyplomaci zrzeszeni w Konferencji Ambasadorów RP zwrócili uwagę, że Stany Zjednoczone unikały dotychczas wizyt przywódców w trakcie kampanii wyborczej w kraju gościa. Jednak „Wprost” zapewnia, powołując się na nieoficjalne źródła, że termin wizyty Andrzeja Dudy w USA na finiszu kampanii miał być pomysłem administracji Donalda Trumpa.

Kilka dni temu Biały Dom potwierdził środowe (24 czerwca) spotkanie obu prezydentów w Waszyngtonie. Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski podkreślał wtedy, że Andrzej Duda będzie pierwszym gościem prezydenta USA z państwa członkowskiego NATO po ukazaniu się informacji o planach redukcji amerykańskich wojsk na terytorium Niemiec, a także od czasu ogłoszeniu pandemii COVID-19.

Andrzej Duda spotka się w Białym Domu z Donaldem Trumpem. Na cztery dni przed wyborami

Obronność, energetyka, handel oraz bezpieczeństwo w dziedzinie telekomunikacji – to główne tematy rozmów prezydentów Polski i USA – przekazał Andrzej Duda.

Soloch o rozmowie Duda-Stoltenberg

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch poinformował, że prezydent rozmawiał z szefem NATO Jensem Stoltenbergiem i przekazał mu, że w czasie spotkania z Trumpem poruszy temat polsko-amerykańskiej współpracy obronnej. Zapewnił przy tym, że Polsce zależy na jak największym zaangażowaniu Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo Europy, a także na stałym wzmacnianiu potencjału odstraszania i obrony Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Również ministrowie obrony państw NATO wyrazili w zeszłym tygodniu zdecydowane poparcie dla amerykańskiej obecności w Europie, a szef Pentagonu Mark Esper zapewnił o zaangażowaniu Stanów Zjednoczonych w  europejskie bezpieczeństwo.

Szef BBN dodał, że we wczorajszej rozmowie telefonicznej Stoltenberg podziękował prezydentowi Dudzie za znaczne zaangażowanie Polski we wspieranie sojuszników i partnerów NATO w walce pandemią koronawirusa. Soloch przypomniał przy tym, że w ramach operacji NATO z inicjatywy Andrzeja Dudy Polska przekazała w ostatnich miesiącach środki ochronne m.in. na Bliski Wschód i na Bałkany.

Zadowolenie z przebiegu rozmowy z polskim prezydentem wyraził również szef NATO. „Dobra rozmowa z prezydentem Andrzejem Dudą na temat reakcji NATO na COVID-19 i przygotowań do ewentualnej drugiej fali pandemii. Dyskutowaliśmy o obronie sojuszniczej i znaczeniu więzi transatlantyckiej w nieprzewidywalnych czasach” – napisał potem na Twitterze Stoltenberg.

Prezydent Duda: Armia amerykańska jest w Polsce mile widziana

Możliwe, że w Polsce będzie więcej żołnierzy amerykańskich – przyznał wczoraj prezydent Andrzej Duda.

Byli ambasadorowie: Zaskakująca wizyta w czasie kampanii wyborczej

„Informacja o nagłej wizycie prezydenta Dudy u prezydenta Trumpa jest zaskakująca” – podkreślili byli ambasadorowie zrzeszeni w Konferencji Ambasadorów RP. W liście przed środowym spotkaniem obu prezydentów w Waszyngtonie zwrócili uwagę, że “żelazną zasadą poprzednich administracji USA było unikanie wizyt przywódców w trakcie kampanii wyborczej w obawie, że zostanie to potraktowane jako ingerencja w wewnętrzne sprawy państwa zaproszonego gościa”.

Tymczasem wprost.pl przyznaje, że to otoczenie polskiego prezydenta od kilku miesięcy starało się o spotkanie z Trumpem, ale to stronie amerykańskiej zależało na tym, żeby wizyta odbyła się tuż przed wyborami prezydenckimi w Polsce. “Amerykanie powiedzieli nam wprost, że wygrana Platformy jest dla nich zbyt dużym ryzykiem dla realizacji planów strategicznych. I stąd taki ruch ze spotkaniem z Andrzejem Dudą przed wyborami” – cytuje  jednego ze sztabowców prezydenta.

Dyplomaci uważają ponadto, że Andrzej Duda zdecydował się na długą podróż i rozmowę z prezydentem USA w ostatnich godzinach przed ciszą wyborczą, żeby uniknąć spotkań swoimi konkurentami i polskim elektoratem. W ich ocenie daje w ten sposób wyraz lekceważenia wyborów, które są podstawową instytucję demokracji.

Cytowany przez wprost.pl sztabowiec informuje również, że wizyta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych nie pozwoli mu już na żadną debatę z pozostałymi kandydatami uczestniczącymi w pierwszej turze wyborów. Zapowiada jednak, że ubiegający się o reelekcję prezydent zgodzi się na debatę wyborczą w TVP w II turze, ale nie przewiduje swojego udziału w takich debatach organizowanych  w telewizjach komercyjnych.

Wybory 2020 w USA: Trump wznawia kampanię. "Prosiłem, by nieco zwolnić z testowaniem"

Ubiegający się o reelekcję Donald Trump spotkał się z wyborcami po raz pierwszy od wybuchu pandemii koronawirusa.

Apel szefa komisji spraw zagranicznych Kongresu o odwołanie wizyty Dudy

Ambasadorowie RP przypomnieli także oświadczenie szefa komisji spraw zagranicznych Kongresu Eliota L. Engela, który wezwał prezydenta Trumpa do natychmiastowego odwołania wizyty Andrzeja Dudy. “Polska jest naszym cennym sojusznikiem, ale prezydent Duda oraz Prawo i Sprawiedliwość odpowiadają za podważenie niezależności polskiego sądownictwa, obsadzenie swoimi ludźmi czołowych stanowisk w armii oraz w mediach” – argumentował polityk Partii Demokratycznej. Zwrócił też uwagę na promowanie, jak to określił, „przerażających, homofobicznych stereotypów”.

“Taka wizyta, w środku globalnej pandemii – i to na jedenaście dni przed polskimi wyborami prezydenckimi – jest czymś wysoce nieodpowiednim. Apeluję do Donalda Trumpa, by się z niej natychmiast wycofał” – napisał Engel w swoim oświadczeniu.

Konferencja Ambasadorów: Zobowiązania przed końcem kadencji mało wiarygodne

Byli ambasadorowie zastanawiają się także nad celem tej zaskakującej wizyty prezydenta w USA. Podpisywanie ważnych dokumentów tuż przed zakończeniem kadencji uważają bowiem za mało wiarygodne, a za “szczególnie nieodpowiedzialne” – obciążanie państwa nowymi wydatkami w okresie pandemii i depresji gospodarczej, która wymusza nowelizację budżetu.

Dyplomaci zapewniają również, że są zwolennikami obecności wojsk amerykańskich w Polsce, ale zastrzegają jednocześnie “stosowne decyzje muszą być podejmowane w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, a ich motywem nie może być koniunktura bieżącej polityki”. Podkreślają także, że jeśli celem jutrzejszej wizyty polskiego prezydenta w Waszyngtonie jest wzmocnienie relacji z USA, to nie powinno się ono odbywać kosztem spójności NATO, ani stosunków z Niemcami, naszym najważniejszym partnerem gospodarczym.

Tymczasem według agencji AP w trakcie tej wizyty może zostać ogłoszona decyzja o przeniesieniu do Polski części sił amerykańskich stacjonujących dotychczas w Niemczech. Natomiast Stoltenberg, który rozmawiał z Trumpem na ten temat, przekazał w zeszłym tygodniu, że na razie nie ma ostatecznej decyzji o tym, jak i kiedy USA wdrożą swoją decyzję o wycofaniu części swych sił z RFN.

Natomiast ambasador Polski w USA Piotr Wilczek zapewniał kilka dni przed wizytą prezydenta Dudy w Białym Domu, że Warszawa nie łączy kwestii wzmocnienia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce z ograniczaniem jej w innych państwach i nie prowadzi rozmów w ten sposób. Zwiększenie liczebności wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce „nie odbywa się przeciwko innym krajom” – zapewnił ambasador podkreślając, że ostateczna decyzja o rozlokowaniu żołnierzy USA leży w gestii Waszyngtonu.

Niemcy nie potwierdzają, że USA chcą wycofać wojska

Rząd Niemiec nie potwierdza, ale i nie komentuje medialnych doniesień o możliwym wycofaniu się z tego kraju części amerykańskich żołnierzy. Takie informacje podał amerykański dziennik „Wall Street Journal”.

 

Obecnie w Niemczech stacjonują 34 tys. amerykańskich żołnierzy. Od zakończenia II wojny światowej …

Dyplomaci: Poszukiwanie legitymacji dla swojej władzy?

Jeśli natomiast celem obecnej wizyty Andrzeja Dudy w USA jest “wyłącznie wywarcie wrażenia na polskim elektoracie i kolejne zdjęcie z owalnego gabinetu”, to – zdaniem autorów listu – byłoby to świadectwo cynizmu wobec wyborców i braku powagi w traktowaniu bezpieczeństwa państwa i relacji z największą globalną potęgą. 

“Czy kandydat na najwyższy urząd w Polsce powinien poszukiwać legitymacji dla swojej władzy w stolicy zagranicznego mocarstwa?” – pytają retorycznie byli ambasadorowie wyrażając przy tym nadzieję, że “w sierpniu prezydenturę w Polsce obejmie osoba lepiej przygotowana do samodzielnego i godnego pełnienia tego urzędu”.

Opublikowany w mediach list podpisali m.in. Jan Barcz, Jerzy Maria Nowak, Iwo Byczewski, Agnieszka Magdziak-Miszewska, Tadeusz Diem, Maciej Kozłowski, Paweł Dobrowolski, Ryszard Schnepf, Grzegorz Dziemidowicz, Marek Grela czy Jan Truszczyński.