Amerykańskie sankcje na Rosję: Juncker grozi USA

Amerykańskie sankcje na Rosję

Jean-Claude Juncker, przewodniczący Komisji Europejskiej// Źródło: KE

Prezydent Jean-Claude Juncker zagroził Waszyngtonowi „adekwatną odpowiedzią”, jeżeli nowe amerykańskie sankcje nałożone na Rosję dotkną europejskie firmy. Problematyczne są łączone projekty energetyczne, w których europejskie koncerny współpracują z Gazpromem, Łukoilem i Rosnieftem.

 

Stany Zjednoczone planują nałożyć nowe sankcje gospodarcze na Rosję. Projekt odpowiedniej ustawy trafił już do Kongresu i obecnie czeka na rozpatrzenie przez Senat.

Amerykańskie sankcje na Rosję

Projekt przewiduje nałożenie sankcji na każdą firmę, która bierze udział w przedsięwzięciach dotyczących rosyjskich rurociągów eksportujących surowce energetyczne (gaz i ropę) z Rosji.  Restrykcje obejmą każdą firmę niezależnie od jej kraju pochodzenia, mogą więc też dotknąć europejskie koncerny energetycze.

Komisja Europejska, przygotowała listę projektów, które mogą zostać objęte amerykańskimi sankcjami. Sieć EURACTIV zdobyła dostęp do tej listy, są na niej następujące projekty: Baltic LNG (Shell i Gazprom), Blue Stream (Eni i Gazprom), rurociąg CPC (Shell, Eni i Rosnieft), Nord Stream 1 i 2 (Gazprom z różnymi partnerami), rozbudowa pola Sachalin 2 (Shell i Gazprom), rurociąg do pola Szah Deniz i Gazociąg Południowokaukaski (BP i Łukoil) oraz wydobycie z pola gazowego Zohr (BP, Eni i Rosnieft).

UE zaniepokojona planami USA wobec Rosji

Republikanie i Demokraci porozumieli się w sprawie nowych sankcji USA wobec Rosji. Wzbudziło to niepokój Brukseli, która ostrzega przed „nieprzewidzianymi konsekwencjami” tej decyzji.
 

W sobotę (22 lipca) wieczorem Demokraci i Republikanie zasiadający w Kongresie porozumieli się w sprawie wprowadzenia przez USA …

Unijny lobbying

Unia Europejska od czasu pojawienia się tej groźby prowadziła intensywny lobbying w Waszyngtonie przeciwko temu projektowi. Jak podsumował przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, „amerykańska ustawa może mieć nieprzewidziane przez nią konsekwencje dla europejskiego bezpieczeństwa energetycznego”. Przewodniczącemu chodzi o to, że zmuszenie Rosjan do wycofania się z tych projektów mogłoby doprowadzić do ich całkowitego anulowania – a tym samym do zmniejszenia ilości i źródeł surowców energetycznych dla UE.

Odwołując się do sloganu amerykańskie prezydenta Donalda Trumpa z kampanii wyborczej, Juncker podkreślił, że „Ameryka na pierwszym miejscu nie może oznaczać, że Europa będzie na ostatnim”.

Europejskim dyplomatom już udało się sprawić, że w Izbie Deputowanych podniesiono próg udziału rosyjskich firm w danym projekcie, po którym jest on obejmowany sankcjami. Początkowo było to 10 proc., obecnie jest to 33 proc. – choć w Senacie może to się zmienić.

Plany Brukseli

Przedstawiciele KE powiedzieli anonimowo EURACTIV, że Bruksela stara się uzyskać dokładniejsze informacje, co oznacza przepis wymagający, by przed nałożeniem sankcji prezydent konsultował się z sojusznikami USA. Na wczorajszym spotkaniu Komisji, Juncker i wiceprzewodniczący Jyrki Katainen mieli zwrócić uwagę na dotychczasowe sukcesy unijnej dyplomacji w zmienianiu treści ustawy, ale podkreślili konieczność działań na rzecz dalszej minimalizacji efektów potencjalnych nowych przepisów na europejskie firmy.

Na spotkaniu zgodnie z informacjami EURACTIV omawiane miały być też sposoby przeciwdziałania, jeżeli ustawa przejdzie w szkodliwej dla UE formie. Prócz zaskarżenia przepisów przed Światową Organizacją Handlu, Bruksela może też odmówić stosowania się do amerykańskich przepisów, a dotknięte firmy będą mogły przed unijnymi sądami dochodzić odszkodowań za straty poniesione w wyniku anulowanych kontraktów. W przypadku zwycięstwa przed sądem, zasądzone może być zadośćuczynienie w postaci przejęcia aktywów podmiotów powodującego straty – w tym przypadku amerykańskiego rządu.

Unijne motywy

Część urzędników rozmawiających z EURACTIV była jednak bardziej sceptyczna nastawiona wobec gróźb Junckera. Ostre słowa przewodniczącego przypisywała naciskom Berlina, który ma starać się ochronić projekt Nord Stream 2 – któremu od samego początku sprzeciwia się część państw członkowskich, w tym Polska oraz Stany Zjednoczone.

Jednak  nasi rozmówcy z otoczenia samego Junckera twierdzą, że postawa przewodniczącego była podyktowana faktem, że zagrożonych jest wiele projektów, w którye zaangażowane jest wiele firm z różnych państw członkowskich. Dodatkowo zaś, amerykańskie sankcje mogą zaszkodzić projektom, które mają znaczenie dal bezpieczeństwa energetycznego państw członkowskich (np. Baltic LNG dla państw bałtyckich) i Ukrainy.