Sztab Aleksieja Nawalnego: Zidentyfikowano „groźną truciznę”. Problemy z transportem do Niemiec

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny.

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny. / Foto via flickr @Michał Siergiejewicz, licencja (CC BY 2.0)

Aleksiej Nawalny został otruty. Rosyjski opozycjonista znajduje się w ciężkim stanie w szpitalu. Według niemieckich mediów jeszcze w czwartek wieczorem Berlin wysłał do Omska samolot, który miał zabrać rosyjskiego opozycjonistę. Z transportem są jednak problemy.

 

 

 

„Aleksiej Nawalny nie może zostać przetransportowany do szpitala w Niemczech, nie pozwala na to jego stan zdrowia”, poinformowała w piątek jego rzeczniczka Kira Jarmysz.

Jak zaznacza rzeczniczka opozycjonisty transport został zorganizowany, ponieważ lekarze stwierdzili, że mogą na niego zezwolić. Teraz jednak twierdzą inaczej i nie wyrażają na niego zgody. „Decyzja ta została oczywiście podjęta nie przez nich, ale przez Kreml”, zaznacza.

„Zabranie Aleksieja Nawalnego ze szpitala w Omsku jest przedwczesne, nie pozwala na to jego stan”, oświadczył w piątek naczelny lekarz szpitala Aleksandr Murachowski. Dodał, że stan Nawalnego poprawił się i że badania zajmą jeszcze dwie doby.

„Lekarze nie mogą pozwolić na zabranie pacjenta na odpowiedzialność jego bliskich, jeśli wskaźniki kliniczne wywołują obawy o skutki takiego transportu”, podkreślił lekarz.

Sztab Nawalnego: Otruto go „groźną trucizną”

W czwartek rano czołowy rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny trafił w ciężkim stanie do szpitala z objawami zatrucia. Jego żona i osobisty lekarz czekali wiele godzin, by dostać zgodę na zobaczenie się z Nawalnym.

W czwartek niemiecka kanclerz Angela Merkel podczas spotkania z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem oświadczyła, że jest gotowa udzielić na terenie swojego kraju wszelkiej pomocy medycznej Nawalnemu. Podobną gotowość wyraził Macron, który dodał, że Francja może udzielić azylu rosyjskiemu opozycjoniście.

Nawalny został hospitalizowany w Omsku, poinformowała w czwartek jego rzeczniczka Kira Jarmysz. Wyraziła przypuszczenie, że Nawalny zatruł się substancją, dodaną mu do herbaty.

Współpracownik Aleksieja Nawalnego Iwan Żdanow poinformował w piątek (21 sierpnia) dziennikarzy, że przedstawicielka policji transportowej powiedziała głównemu lekarzowi szpitala w Omsku, iż zidentyfikowano truciznę, groźną nie tylko dla Nawalnego, ale i dla otoczenia. Jak dodała Kira Jarmysz, nazwy trucizny nie podano, powołując się na tajemnicę śledztwa.