Powrót do pokojowych rozmów ws. Donbasu?

Flaga Ukrainy

Flaga Ukrainy

Powrót do pokojowych rozmów ws. Donbasu? Kazachstan jest gotów zorganizować rozmowy grupy kontaktowej ws. pokojowego rozwiązania konfliktu w Donbasie o ile strony tego konfliktu wyrażą zgodę. Tymczasem parlament Ukrainy przyjął ustawę o reintegracji tego regionu pozostającego pod kontrolą prorosyjskich separatystów, w której uznał Rosję za państwo-agresora. MSZ Rosji uznało, że jest to przygotowanie do nowej wojny.

 

Trójstronna grupa kontaktowa ds. uregulowania sytuacji na południowym wschodzie Ukrainy składa się z przedstawicieli władz w Kijowie, Moskwie oraz z przedstawicieli OBWE. W jej spotkaniach uczestniczą dodatkowo przedstawiciele prorosyjskich separatystów kontrolujących część obwodów donieckiego i ługańskiego.

Szef MSZ Niemiec: Konflikt w Donbasie sprawą całej Europy

Szef MSZ Niemiec Sigmar Gabriel stwierdził wczoraj (4 stycznia) na Ukrainie, że pokojowa misja ONZ jest jedyną drogą do trwałego zawieszenia broni i przywrócenia pokoju w Donbasie. Dzień wcześniej oświadczył, że konflikt na wschodzie Ukrainy dotyczy całej Europy.

Powrót do pokojowych rozmów ws. Donbasu? Kazachstan gotów pomóc

Stały przedstawiciel Kazachstanu przy ONZ Kajrat Umarow 20 stycznia zadeklarował  wolę swego kraju do zorganizowania w Astanie rozmów grupy kontaktowej ws. konfliktu w Donbasie. Zastrzegł jednak, że zgodę na tę propozycję muszą wcześniej wyrazić wszystkie strony konfliktu.

Według Umarowa, kwestia ta była omawiana podczas zeszłotygodniowego spotkania prezydentów USA i Kazachstanu Donalda Trumpa i Nursułtana Nazarbajewa w Waszyngtonie. Według Nazarbajewa z propozycją przeniesienia rozmów z Mińska wystąpił Trump. Umarow podkreślił, że bodźcem do przedstawienia propozycji rozmów w stolicy Kazachstanu był fakt, że proces pokojowy prowadzony na podstawie porozumień z Mińska „utknął w martwym punkcie”. Zapewnił przy tym, że nie chodzi o zerwanie “procesu z Mińska”.

„Być może trzeba zacząć od początku i można to zrobić w Astanie, lub w innym miejscu, które będzie odpowiadać uczestnikom rozmów. Chodzi o to, aby wyjść ze ślepego zaułka i podjąć próbę uzyskania postępu” – cytują media kazachskiego dyplomatę.

Reintegracja Donbasu

W czwartek (18 stycznia) Parlament Ukrainy przyjął ustawę o reintegracji terytoriów w Donbasie pozostających pod kontrolą prorosyjskich separatystów. Rosja została w niej uznana za państwo-agresora. W odpowiedzi Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji uznało, że należy ocenić to jako „przygotowanie do nowej wojny”.

Jeszcze przed przyjęciem tego dokumentu prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podkreślił, że  jest on  sygnałem „zarówno dla Donbasu, jak i dla Krymu: „stanowicie nieodłączną część Ukrainy i zrobimy wszystko, co możliwe, byście jak najszybciej wrócili do domu”.

Ustawa o reintegracji

Ustawę o reintegracji nie zawiera zapisów o priorytetowej roli porozumień mińskich w rozwiązaniu konfliktu. Część ugrupowań parlamentarnych utrzymuje bowiem, że nie można uznać tych porozumień za zobowiązanie prawne, gdyż podpisani są pod nimi przedstawiciele władz separatystycznych, których Kijów nie uznaje.

Ukraina potwierdza jednak w tej ustawie przywiązanie do pokojowego uregulowania konfliktu na podstawie prawa międzynarodowego, zastrzegając sobie prawo do samoobrony, przewidziane w Karcie Narodów Zjednoczonych. Szacuje się, że w czasie trzech lat walk w Donbasie zginęło  ponad 10 tysięcy osób. Kijów oskarża Moskwę o wspieranie separatystów bronią ciężką i regularnymi siłami wojskowymi.

W ustawie stwierdzono, że  Rosja okupuje ona tereny w obwodach ługańskim i donieckim przy pomocy zbrojnych ugrupowań, składających się z regularnych wojsk, doradców, instruktorów, nielegalnych zbrojnych ugrupowań, uzbrojonych band i grup najemników. Podkreślono także, że władze Ukrainy nie odpowiadają za działania Kremla na terytoriach okupowanych.

W przyjętym w czwartek dokumencie przewiduje się ponadto powołanie Połączonego Sztabu Sił Zbrojnych Ukrainy, który ma koordynować wszystkie działania w tym regionie (dotychczas zajmowała się tym Służba Bezpieczeństwa Ukrainy w ramach tzw. operacji antyterrorystycznej).

Moskwa: To są przygotowania do nowej wojny

Zdaniem rosyjskiego MSZ ustawa o reintegracji Donbasu wyraża ustawowe potwierdzenie zamiaru władz Ukrainy, by „rozwiązać problem Donbasu drogą siłową”. Według resortu zakłada ona bowiem powołanie zatwierdzanego przez prezydenta Ukrainy „połączonego sztabu operacyjnego”, który „będzie miał możliwość planowania i użycia sił zbrojnych wobec ludności cywilnej na całym terytorium kraju, niekoniecznie tylko na południowym wschodzie, przy czym – bez formalnego wprowadzania stanu wojennego”.

W opinii rosyjskiego MSZ prezydent Ukrainy uzyskuje w ten sposób „nieograniczone, zbliżone do dyktatorskich uprawnienia do dławienia odmiennych poglądów i niezadowolenia”, a tego nie można nazwać inaczej niż przygotowaniem do nowej wojny.

W  komunikacie resortu określono również ustawę jako całkowicie sprzeczną z porozumieniami mińskimi. „Kijów składa do grobu osiągnięte w Mińsku porozumienia i cały istniejący mechanizm poszukiwania rozwiązań przezwyciężenia kryzysu ukraińskiego, które mogłyby być wzajemnie akceptowane, w tym także ‚formatu normandzkiego'” – głosi oświadczenie (format normandzki to rozmowy przedstawicieli czterech państw: Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy poświęcone pokojowemu rozwiązaniu kryzysu ukraińskiego).

Amerykańska broń dla Ukrainy

MSZ Rosji zwraca także uwagę, na fakt, że “przyjęcie ustawy w dziwny sposób ‚zbiegło się’ w czasie z zapowiedzianą w Waszyngtonie decyzją o gotowości dostarczenia Ukrainie broni śmiercionośnej”. Pod koniec grudnia amerykański departament stanu poinformował, że Stany Zjednoczone dostarczą Ukrainę „rozszerzone środki obronne”, które wzmocnią potencjał obronny tego kraju. W oświadczeniu podkreślono, że pomoc amerykańska „ma charakter całkowicie defensywny”.

Prezydent Trump miał zaakceptować plan sprzedaży Ukrainie broni śmiercionośnej, w tym rakietowych pocisków przeciwczołgowych Javelin za około 47 milionów dolarów. Na transakcję dotyczące sprzedaży broni musi jeszcze wyrazić zgodę  Kongres USA.

Poroszenko: Rosja chce zniszczyć ukraińskie państwo

W zeszłym tygodniu prezydent Poroszenko oświadczył na spotkaniu z szefami placówek dyplomatycznych i organizacji międzynarodowych w Kijowie, że działania Rosji mają na celu zniszczenie ukraińskiego państwa. “Wszystko, co obecnie robi Rosja na Ukrainie, ma jeden, jedyny cel: przywrócić nas do swojej tzw. strefy wpływów, zniszczyć ukraińskie państwo jako takie” – powiedział ukraiński prezydent.

Według niego najskuteczniejszym zabezpieczeniem przed odrodzeniem się imperialistycznych ambicji Rosji jest demokratyczna, prosperująca i niepodległa Ukraina. “Próby udobruchania agresora zawsze, bez żadnych wyjątków, prowadzą do wzrostu jego apetytu i w rezultacie – do nowej agresji” – podkreślił Poroszenko. Zapewnił przy tym, że Ukraina „będzie kontynuować torowanie drogi dla reintegracji okupowanych ukraińskich ziem w sposób pokojowy, polityczno-dyplomatyczny”.

Ławrow: Kryzysowi ukraińskiemu sztucznie nadaje się większą wagę

Tymczasem szef rosyjskiej dyplomacji Rosji Siergiej Ławrow oświadczył  tydzień temu, że kryzys ukraiński jest kwestią upolitycznioną, której sztucznie nadaje się większą wagę. Zapewnił przy tym, że Moskwa jest zainteresowana realizacją porozumień mińskich.

Rosyjski minister oskarżył przy tym kraje Zachodu o „zideologizowaną interpretację sytuacji, mającą jakoby globalne znaczenie dla stosunków między Rosją i Zachodem”. Ławrow uznał taką interpretację za błędną i „absolutnie upolitycznioną”. “Gdyby odejść od tej oceny, od tego pryzmatu (…), a skoncentrować się na tym, co zapisane jest w porozumieniach mińskich (…), to myślę, że kryzys ukraiński zostałby dawno uregulowany” – cytują media wypowiedź Ławrowa z dorocznej konferencji prasowej.

Ponad 35-tysięczna armia prorosyjskich separatystów w Donbasie

Armia przeciwników władz Ukrainy w kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów Donbasie liczy ponad 35 tysięcy ludzi – poinformował wczoraj (28 listopada) w Kijowie ukraiński minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow. Szef MSW podkreślił, że walcząc ze wspieranymi z Moskwy separatystami, Ukraina broni nie tylko własnych granic, ale granic całej Europy.

W kwestii misji ONZ w Donbasie stanowiska Rosji i Ukrainy “bardzo odległe”

Tego samego dnia (15 stycznia) ministrowie spraw zagranicznych Ukrainy i Rosji, Pawło Klimkin i Siergiej Ławrow, rozmawiali przez telefon nt. misji ONZ w Donbasie. „Stanowiska są bardzo odległe, ale powinniśmy dalej pracować” – napisał po rozmowie Klimkin na Twitterze dodając, że mowa była o rosyjsko-ukraińskim Wspólnym Centrum Kontroli i Koordynacji (SCKK), działającym na rzecz rozejmu na wschodzie Ukrainy.

Według rosyjskiego MSZ, szefowie dyplomacji Rosji i Ukrainy rozmawiali również o „sytuacji wokół SCKK po wycofaniu z niego rosyjskich wojskowych w związku z niedopuszczalnymi warunkami ich pracy”.  W połowie grudnia MSZ Rosji poinformowało o odwołaniu swoich wojskowych z SCKK. Resort uzasadniał tę decyzję  “lekceważącym” traktowaniem rosyjskich oficerów  przez ich ukraińskich partnerów, a także tym, że działalność Rosjan spotykała się z     „poważnymi trudnościami z powodu stanowiska władz ukraińskich”.

Misja pokojowa ONZ w Donbasie?

Władze Ukrainy, które od dawna apelują o obecność sił pokojowych w Donbasie negatywnie odpowiedziały na propozycję prezydenta Rosji Władimira Putina, który zaproponował rozmieszczenie takich sił w celu zapewnienia bezpieczeństwa obecnej tam misji obserwacyjnej OBWE. Gospodarz Kremla polecił także, by rosyjskie MSZ wniosło w tej sprawie projekt rezolucji do Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Rosyjska inicjatywa ws. misji ONZ    

Rosyjskie MSZ oświadczyło, że „szczególną uwagę” poświęcono rosyjskiej inicjatywie utworzenia misji ONZ ochraniającej specjalną misję monitoringową OBWE w Donbasie. Rosji zależy, by siły ONZ ochraniały jedynie misję OBWE, która  pracuje tylko na linii rozgraniczenia między oddziałami ukraińskimi a siłami prorosyjskich separatystów.

Władze Ukrainy chcą natomiast, by misja ONZ była rozmieszczona na całym terytorium zajętym przez wspieranych przez Kreml separatystów, łącznie z tymi odcinkami granicy ukraińsko-rosyjskiej, które są poza kontrolą Kijowa. Podczas rozmowy szefów MSZ Rosji i Ukrainy mowa była również o kolejnym etapie uwalniania ukraińskich jeńców i więźniów politycznych.

Pierwszy etap wymiany jeńców w Donbasie

Wczoraj (27 grudnia) przeprowadzony został pierwszy etap wymiany jeńców w Donbasie: ukraińskie władze uwolniły 233 jeńców, a separatyści – 74. W drugim etapie separatyści mają przekazać Ukrainie 29 jeńców, a ta uwolnić 74. Tego samego dnia premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman poinformował, że zaprosił szefa polskiego rządu Mateusza Morawieckiego na Ukrainę.