20 lat po Srebrenicy

Między 11 a 13 lipca 1995 r. wojska serbskiej mniejszości w Bośni i Hercegowinie (BiH) pod dowództwem gen. Ratko Mladića zabiły ponad 8 tys. Boszniaków, bośniackich muzułmanów. Miało to miejsce w Srebrenicy, miejscowości na północnym wschodzie BiH, podczas wojny po rozpadzie Jugosławii.

Wojna

W wojnie uczestniczyły siły Bośni i Hercegowiny (głównie, choć nie wyłącznie Boszniacy), bośniaccy Serbowie (wspierani przez Serbię) oraz bośniaccy Chorwaci (wspierani przez Chorwację). Konflikt dotyczył ostatecznego kształtu Bośni i Hercegowiny po deklaracji niepodległości. Doszło w jego trakcie do wielu zbrodni wojennych, w tym masowych gwałtów (głównie na Boszniaczkach) i czystek etnicznych. 

Srebrenica została uznana przez ONZ za bezpieczną enklawę, czyli za obszar gdzie walczące strony nie powinny prowadzić działań zbrojnych. Organizacja wyznaczała takie miejsca w trakcie wojny jugosłowiańskiej, by uchodźcy mieli miejsce, gdzie mogli się gromadzić bez obaw.

Nie powstrzymało to wojsk serbskiej mniejszości w Bośni i Hercegowinie. Weszły one na teren srebrenickiej enklawy, mimo protestów holenderskiego oddziału sił pokojowych ONZ, i zamordowały 8 tys. osób, a kolejnych kilkadziesiąt tysięcy przepędziły.

Serbski premier

W uroczystościach upamiętniających ludobójstwo wziął udział premier Serbii Aleksandar Vučić. Vučić był nacjonalistą, współpracownikiem Slobodana Miloševića. Od czasu swoich politycznych początków w późnych latach 90-tych, serbski premier stał się dużo bardziej prozachodni. Od lat konsekwentnie dąży do wprowadzenia Serbii do UE, choć stara się przy tym nie alienować Moskwy, z którą Belgrad łączą tradycyjnie dobre stosunki.

Te dobre stosunki pozwoliły Serbii na zapewnienie sobie rosyjskiego weta w ONZ. ONZ miało przyjąć w środę (8 lipca) rezolucję, w której ONZ nazwałaby wydarzenia w Srebrenicy ludobójstwem, jednak Rosja zablokowała tę decyzję. Obecnie za ludobójstwo wydarzenia te uznały jedynie Międzynarodowy Trybunał Karny dla Byłej Jugosławii oraz Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości.

9 lipca w swojej rezolucji Parlament Europejski wyraził ubolewanie z powodu odrzucenia rezolucji w ONZ. Europosłowie wezwali także do zacieśniania współpracy regionalnej oraz integracji europejskiej „jako że są to najlepsze formy zapobiegania” zbrodniom takim jak ludobójstwo.

Próby pojednania

Mimo to Vučić powziął kroki zmierzające w stronę pojednania. Po przyjeździe do Srebrenicy wystrzegał się co prawda nazywania masakry „ludobójstwem”, ale w liście otwartym stwierdził, że „Serbia potępia tę odrażającą zbrodnię i będzie ścigać tych, którzy do niej doprowadzili”. B. prezydent USA Bill Clinton, także obecny w Srebrenicy pochwalił go za przybycie.

Nie powstrzymało to jednak obecnych na miejscu Boszniaków, którzy wyrazili swoje oburzenie nieuznaniem wydarzeń w Srebrenicy za ludobójstwo przez Serbię. W trakcie składania przez serbskiego premiera kwiatów pod pomnikiem, tłum buczał i urągał, a w końcu obrzucił premiera różnymi przedmiotami – kamieniami, butelkami z wodą czy wręcz własnymi butami. Jeden z tych przedmiotów trafił Vučića prosto w twarz.

Reakcje

Burmistrz Srebrenicy Ćamil Duraković oraz Munira Subašić ze Stowarzyszenia Matek z Srebrenicy wyrazili swoje rozczarowanie zachowaniem tłumu. Nazwali go wypaczeniem i dziełem chorych umysłów, które zakłóciły podniosłą okazję.

Burmistrz przeprosił premiera za to zdarzenie. Vučić ze swojej strony przyjął przeprosiny i stwierdził, że atak zorganizowały najprawdopodobniej grupy kiboli z BiH i Serbii. Dodał, że widział Boszniaków, którzy usiłowali powstrzymać atak i że „ręce na zgodę nadal są wyciągnięte w stronę Boszniaków”.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Serbii na atak na swojego premiera zareagowało ostrzej. W nocie protestacyjnej wysłanej do Sarajewa uznało to zdarzenie za próbę morderstwa i wezwało BiH do jak najszybszego ujęcia sprawców. (kk)