FELIETON: Forteca Polska, czyli narodowa wizja obronności kraju

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

Minister Antoni Macierewicz // źródło: mon.gov.pl

Minister Antoni Macierewicz // źródło: mon.gov.pl

W przeddzień szczytu NATO, polski Sejm głosował nad wotum nieufności wobec ministra obrony Antoniego Macierewicza. Dzień wcześniej MON ogłosił Koncepcję Obrony Rzeczypospolitej Polskiej. Felieton ten jest krótką analizą koncepcji obronności Polski z nieco szerszej perspektywy.

Mimo wywołania kryzysu dyplomatycznego z Francją poprzez zerwanie przetargu na Caracale, przyznania dostępu do niejawnych szczegółów przetargu osobom nieupoważnionym, co najmniej niefortunnych wyborów kadrowych, fali dymisji w armii, spóźnienia w Orzyszu, czy afer samochodowych, wotum nieufności zostało odrzucone. Nic dziwnego, w końcu PiS ma większość parlamentarną.

Jednak pod coraz bardziej przygniatającym naporem afer  minister wziął się porządnie do pracy. W kwietniu do Rządowego Centrum Legislacji trafiły projekty zmian w ustawach, na podstawie których wzrosną wydatki obronne oraz liczebność armii. Z kolei w połowie maja przysięgi złożyli pierwsi ochotnicy bliskich sercu Macierewicza Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT).

Koncepcja Obrony Rzeczypospolitej Polskiej

A w ten wtorek, w przeddzień głosowania w Sejmie, Macierewicz przedstawił ministerialne opus magnum – Koncepcję Obrony Rzeczypospolitej Polskiej (KORP).

Jaka to koncepcja? Stać się fortecą Zachodu. Jak? 1) Poprzez zwiększanie możliwości do odstraszania w oparciu o własny potencjał obronny dobrany na miarę pod dobrze zidentyfikowane zagrożenia (wedle autorów KORP poprzednie dwa przeglądy strategiczne identyfikowały je błędnie). 2) Poprzez uznanie, że w budowaniu potencjału obronnego nie chodzi tylko o jakość, ale też o ilość, 3) A także przez budowanie obu – jakości i ilości – dzięki stałemu zwiększaniu wydatków wojskowych aż do poziomu 2,5 proc. PKB w 2030 r., i to naliczanych zgodnie z metodologią NATO (względem budżetu br., nie poprzedniego). Oznaczać to będzie de facto podwojenie dzisiejszych wydatków – z poziomu ok. 37 mld złotych rocznie na ok. 80 mld.

W ten sposób Polska będzie w stanie stawić czoła Rosji, zidentyfikowanej – zresztą nie tylko przez polski rząd i jego KORP – jako pierwszy z głównych problemów dla obronności krajowej i regionalnej „ze względu na asymetrię potencjałów militarnych”. Ministerstwo planuje również wspierać polskich sojuszników w „niestabilnym sąsiedztwie” wschodniej i południowej flanki NATO, a także współpracować z nimi w przeciwdziałaniu zagrożeniom terrorystycznym.

Według wstępnych kalkulacji, nawet planowane podwojenie wydatków obronnych nie będzie w stanie pokryć wszystkich zaplanowanych przez KORP wydatków (udostępniony skrót Koncepcji nie podaje wyliczeń). Wciąż można uznać Koncepcję za jasną stronę działalności MON, jeśli spojrzeć na wydarzenia środowe.

Debata przed głosowaniem nad wotum nieufności

W środę mądrość i dalekowzroczne wizje strategiczne zostały przyćmione przez ideologię. W debacie parlamentarnej poprzedzającej głosowanie, ani premier Beata Szydło, ani minister Macierewicz nie zająknęli się na temat stawianych zarzutów. Zastosowali obronę przez atak, pięknie podsumowaną przez panią premier na samym początku jej przemówienia: „Macierewicz odbudowuje to, co wyście zniszczyli”.

„Budowa bezpiecznego ładu to powinien być nasz wspólny cel” – słusznie podkreśliła premier. Jednak po wyliczeniu realizowanych przez ministerstwo zakupów gładko przeszła do kwestii uchodźców i krytyki Unii Europejskiej. W kontekście poniedziałkowej tragedii w Manchesterze pytała retorycznie: „Chcecie się na to zgodzić, by Polska stała się bezbronna?” – „Rząd nie zgadza się z utopią niekontrolowanego otwarcia granic. Polska nie zgodzi się na żadne szantaże ze strony UE. Nie będziemy uczestniczyć w szaleństwie brukselskich elit” – perorowała. Potem nastąpiło znaczące: „Oczekuję od państwa odpowiedzialności, nie w imię sondaży, ale w imię bezpieczeństwa Polaków”, choć cyniczne wykorzystanie wydarzeń manchesterskich też może wpisywać się w krytykowaną logikę. Premier zaoferowała też Unii receptę, z której już od ponad 1,5 roku korzysta Polska: „Powstań z kolan, Europo, bo będziesz opłakiwała codziennie swoje dzieci!”

Macierewicz rozpoczął swoje przemówienie od pochwały i podziękowania dla pani premier, która tak „trafnie wypunktowała błędy” poprzedników. Przypominało to pochwały Jarosława Kaczyńskiego za niezłomność Szydło w głosowaniu przeciwko przedłużeniu kadencji Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej, wbrew 27 innym głowom państw. Następnie również poświęcił się litanii pochwał dla efektów działania rządu, które cudownie uzdrowiły narodową obronność rzekomo zniszczoną przez PO. Aby chronić naszą ojczyznę, „niezbędna jest armia ufundowana na polskim patriotyzmie i uzbrojeniu”, tłumaczył Macierewicz.

Teoretycznie Europa nie mogła wymarzyć sobie lepszego sojusznika na straży wschodniej flanki. Szkoda tylko, że forteca Polska odgradza się nie tylko od Wschodu, ale i od całej Europy.

 

Niemcy za NATO, ale przeciw interwencji w konflikcie z Rosją

Niemcy popierają członkostwo swojego kraju w NATO. Jednak na poziomie konkretnych działań i obowiązków wynikających z członkostwa, sytuacja w Niemczech jest już bardziej złożona.
 

Jutro (25 maja) w nowej siedzibie Sojuszu Północnoatlantyckiego w Brukseli zaczyna się spotkanie przywódców NATO. Ma być ono …