Zaostrzenie stosunków polsko-niemieckich

Minister Waszczykowski z flagami UE i PL w tle, źródło: MSZ

Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski podczas wczorajszej wizyty we Lwowie wyraził (5 listopada) oburzenie polityką Niemiec, która wg niego ma na celu wspieranie polskiej opozycji. W jego ocenie jest to ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski.

 

Sytuację w stosunkach polsko-niemieckich zaostrzyły słowa niemieckiej minister obrony o konieczności wsparcia „demokratycznego oporu młodego pokolenia w Polsce”.

Waszczykowski: To ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski

„Jesteśmy oburzeni tym, iż politycy niemieccy, którzy przez ostatnie kilka lat utrzymywali, iż nie wypowiadają się na temat sytuacji w Polsce, nie ingerują w sytuację w Polsce, po raz pierwszy przyznali, że jednak mają taką koncepcję, mają politykę, aby wzmacniać opozycję w Polsce” – oświadczył w niedzielę (5 listopada) Witold Waszczykowski. „To jest ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski. Będziemy się domagać wyjaśnień” – zapowiedział.

W ten sposób minister, który w czasie weekendu przebywał z dwudniową wizytą we Lwowie, odniósł się do wypowiedzi minister obrony Niemiec Ursuli von der Leyen, która w czwartkowym talk show telewizji ZDF powiedziała m.in.: „musimy wspierać ten zdrowy demokratyczny opór młodego pokolenia w Polsce”, a także: „naszym zadaniem jest podtrzymywanie dyskursu, spieranie się z Polską i z Węgrami”.

Szef polskiej dyplomacji przypomniał też, że minister obrony narodowej Antoni Macierewicz wezwał attache obrony Niemiec celem złożenia wyjaśnień w tej sprawie. ”Ja również prosiłem kanałami dyplomatycznymi, aby odezwała się ambasada niemiecka” – dodał.

Oświadczenie ambasady Niemiec

Tymczasem polskie media cytowały oświadczenie niemieckiej ambasady, w którym podkreśla, że „powielany w mediach społecznościowych cytat z wypowiedzi minister obrony narodowej RFN został zmieniony i wyrwany z kontekstu”. „Pani Minister jasno wyraziła swoje uznanie dla polskiej historii i podkreśliła osiągnięcia Polski wraz z kluczową rolą Solidarności” – głosi oświadczenie cytowane na portalu tvn24.pl.

”Pani (Ursula) von der Leyen zaznaczyła, że w Unii Europejskiej chodzi o inkluzywny proces, by chronić i umacniać wspólne wartości UE oraz wziąć pod uwagę wszystkie stanowiska” – dodaje ambasada podkreślając, że minister była gościem talk show, a „polityki rządu federalnego Niemiec nie kształtujemy w trakcie talk show”.

Szefowa niemieckiego MON w telewizyjnym talk show

W telewizyjnym programie von der Leyen powiedziała m.in. że jej dzieci studiowały w ramach wymiany Erasmus w Polsce w czasie, gdy doszło do zmiany władzy. „Musimy wspierać ten zdrowy demokratyczny opór młodego pokolenia w Polsce” – oświadczyła niemiecka minister. W jej ocenie zadaniem Niemiec „jest podtrzymywanie dyskursu, spieranie się z Polską i z Węgrami”.

„Dlatego nie uważam, że powinniśmy iść do przodu w zbyt małych grupach, lecz musimy stale próbować pociągać za sobą całą Europę” – dodała szefowa resortu obrony. Zapewniła przy tym, że chciałaby „wziąć w obronę kraje wschodnioeuropejskie”. „Trzeba być świadomym tego, jaki wysiłek musieli podjąć Bałtowie, aby żyć w wolności, by stać się członkiem Unii Europejskiej, by spełnić kryteria strefy euro; jak dużo osiągnęła Polska, która z Solidarnością odgrywała rolę prekursora. Chcę kruszyć kopię o to, byśmy zbyt szybko nie rezygnowali (z krajów w Europie Środkowo-Wschodniej)” – zapowiedziała von der Leyen.

Attache obrony Niemiec wezwany „na dywanik” do MON

Według portalu tvn24.pl oświadczenie niemieckiej ambasady jest reakcją na wydane w piątek polecenie Antoniego Macierewicza wezwania attache obrony Niemiec w związku z wypowiedzią Ursuli von der Leyen.  W komunikacie MON podało, że szef tego resortu „polecił Dyrektorowi Departamentu Wojskowych Spraw Zagranicznych płk Tomaszowi Kowalikowi wezwanie Attache Obrony RFN celem złożenia wyjaśnień w tej sprawie”. Ma się on stawić na rozmowę w resorcie dziś w południe.

MSZ wystąpi o dalsze wyjaśnienia

Również minister Waszczykowski zapowiedział, że jego resort będzie prosić o dalsze wyjaśnienia. „Wreszcie przyłapaliśmy polityków niemieckich na tym, że jednak próbują ingerować w wewnętrzne sprawy Polski. Jest to jedno z pierwszych tak dobitnych oświadczeń, które nie wiem, czy zapowiada, czy jest przyznaniem się do tego, że strona niemiecka ingeruje w życie polityczne w Polsce. Przez ostatnie dwa lata słyszeliśmy od polityków niemieckich, że zachowują neutralność, a to, co się dzieje w tamtejszych mediach, to niezależne publikacje, na które władze niemieckie nie mają wpływu” – powiedział w piątek szef polskiej dyplomacji portalowi wPolityce.

Minister zapowiedział podjęcie starań, aby „w delikatny sposób, ponieważ w dalszym ciągu jesteśmy sąsiadami i przyjaciółmi, wyjaśnić sobie to, dlaczego tak niedopuszczalne słowa są publicznie wypowiadane”.  Waszczykowski wyraził przy tym nadzieję, że „jest to po prostu lapsus językowy, jaki zdarzać się może politykom”. „Damy szansę wycofania się z tych słów bez tworzenia jakiegoś incydentu dyplomatycznego” – zapowiedział polski minister spraw zagranicznych.