Zakaz noszenia burek i nikabów podtrzymany

Po trzyletnim procesie Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) podtrzymał wtorkowym (1 lipca) wyrokiem wprowadzony przez Francję zakaz noszenia burek i nikabów w miejscach publicznych. Wyrok jest pierwszym wyrokiem Trybunału w sprawie burek i nikabów. Nie ma możliwości odwołania od niego.

Hidżaby, burki i nikaby

Burki i nikaby to określone typy stroju noszonego przez część kobiet w niektórych państwach muzułmańskich. Ich cechą wspólną jest to, że oba całkowicie zakrywają twarz noszącej je kobiety. Jeżeli chodzi o nikaby, to różne szkoły i odłamy islamu są podzielone w kwestii obowiązku jego noszenia, choć większość z nich zaleca zakrywanie twarzy, nawet jeśli nie uważa go za obowiązkowe.

Obowiązek noszenia burki zależy od regionu geograficznego. W Afganistanie wielu lokalnych watażków wymusza jego noszenie, często w brutalny sposób. W Indiach, Iranie i Pakistanie również są społeczności, gdzie noszenie burki jest uznawane za obowiązek części dziewcząt w młodym wieku.

Hidżab natomiast jest dużo powszechniej rozpowszechnioną wśród muzułmanek formą stroju. Jest to tkanina, która zasłania włosy i ramiona. Twarz w tym przypadku pozostaje odkryta.

Wyrok

Sędziowie przyjęli wyrok zakazujący noszenia chust zasłaniających całą twarz kobiety stosunkiem głosów 15-2.

W uzasadnieniu wyroku stwierdzają oni, że nikaby i burki „stanowią bariery dla interakcji społecznej, a całkowite zakrywanie twarzy w miejscu publicznym mogłoby podważyć zasady wspólnego życia społeczności”. Deklarują też, że są świadomi polityczno-kulturowych aspektów tego wyroku.

Zdaniem sędziów ETPC, francuski zakaz szanuje zasady wolności religijnej, a jednocześnie „dba o podstawowe, minimalne warunki istnienia otwartego i demokratycznego społeczeństwa”.

Za i przeciw

Jednak takie uzasadnienie wyroku nie wszystkich przekonuje. Izabela Czechowska, polska muzułmanka, podkreśla, że budowy dobrych więzi społecznych „nie dokonuje się za pomocą nakazu lub zakazu noszenia czegokolwiek” czy zmuszaniem poprzez prawo do przyjęcia cudzych wartości.

Amnesty International skrytykowała wyrok, nazywając go „ciosem w wolność religijną w Europie”. Jednak nawet sami muzułmanie, również we Francji, podzieleni są w sprawie burek i nikabów. Abdallah Zekri z Francuskiej Rady Muzułmańskiej (zrzeszającej większość meczetów we Francji) nazwał pełne zakrywanie twarzy „salafickim dogmatem”, a ci, którzy go przestrzegają, stoją według Zekriego w sprzeczności z prawem islamskim.

Human Rights Watch (HRW), organizacja zajmująca się monitoringiem przestrzegania praw człowieka na świecie stwierdziła, że przepisy zabraniające całkowicie zakrywania twarzy nikabami i burkami „nie trafiają w sedno problemu”.  Jak podkreśliła Izza Leghtas z HRW prawo powinno „pomagać tym kobietom, które są zmuszane do zasłaniania twarzy, a nie tym, które same, z własnej woli, się na to decydują”.

Salafici, nazywani również wahabitami (salafici uznają to określenie za pejoratywne), to członkowie ruchu, który postuluje powrót do korzeni islamu.

Inne państwa UE

W Unii Europejskiej jest kilka państw, które zakazują noszenia nikabów i burek. We Francji, według prawa podtrzymanego wczorajszym wyrokiem, noszenie takiego stroju grozi karą 150 euro grzywny.

Belgia ma podobne przepisy. Holandia i Włochy mają natomiast przepisy, które zakazują noszenia w miejscach publicznych jakiejkolwiek odzieży zakrywającej twarz, niekoniecznie tylko burek i nikabów.

Muzułmanie w Polsce

W Polsce większość muzułmanów wywodzi się z tradycji tatarskiej, którzy od 600 lat mieszkają na terenach polskich. Jak podkreśla Musa Czachorowski, rzecznik Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP, przez całą historię ich strój nie odbiegał znacząco od zwykłego, skromnego stroju ludzi innych wyznań mieszkających w Polsce.

Potwierdza to Czechowska: „wśród polskich Tatarek muzułmanek nie ma tradycji zakrywania całego ciała łącznie z twarzą i włosami. Jak każdą muzułmankę obowiązuje nas skromny ubiór i tylko podczas modlitwy obowiązuje bezwzględny nakaz zakrywania głowy i szyi oraz ciała z wyjątkiem rąk i stóp” – tłumaczy Czechowska. Uważa, że kobiety powinny mieć możliwość podjęcia decyzji o zakryciu całej twarzy, jeśli tego chce, mimo że osobiście ona sama na to by się nie zdecydowała.

Czachorowski dodaje:  „Nawet częściowe zasłanianie twarzy przez hidżab nie jest rozpowszechnione – znam może dwie, trzy osoby, które to robią z własnej woli, jako wyraz swojej religijności. Natomiast stroje kompletnie zasłaniające twarz, jak burki, nikaby i inne, są postrzegane jako symbol ostentacji religijnej, nieprzystający do tradycji” – tłumaczy. (kk)