Z powodu brexitu Szkocja znów rozważa niepodległość

Nicola Sturgeon, źródło: Flickr/First Minister of Scotland

Nicola Sturgeon, źródło: Flickr/First Minister of Scotland

Szefowa lokalnego szkockiego rządu Nicola Sturgeon skrytykowała podczas konwencji programowej swojej Szkockiej Partii Narodowej (SNP) stan negocjacji ws. brexitu oraz sposób, w jaki prowadzą je rządzący Wielką Brytanią torysi. O stworzeniu przez Szkotów niepodległego państwa mówiła jako o idei „wyraźnie w zasięgu wzroku”.

 

Nicola Sturegon przemawiała na zakończenie zorganizowanej w Glasgow konferencji SNP. Jak stwierdziła, „brexit jest poważnym problemem dla Szkocji”, a winne są temu „chaotyczne decyzje brytyjskiego rządu”. Sposób, w jaki premier Theresa May i rządząca w Londynie Partia Konserwatywna nazwała „totalnym bałaganem”. „Trudno patrzeć na tę postępującą katastrofę w jakikolwiek inny sposób niż z przerażeniem. Minęło 838 dni, od kiedy odbyło się referendum w sprawie brexitu i mamy tylko 171 dni do wyjścia z UE, a mimo to wciąż Partia Konserwatywna nie ma zielonego pojęcia, jak będzie wyglądała przyszła relacja Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. To haniebna klęska przywództwa” – skwitowała Sturgeon. Oskarżyła też brytyjskich ministrów o brak kompetencji i całkowicie zdezorganizowane działania.

Sturgeon zrobiła także w swoim wystąpieniu kilka historycznych aluzji. „Podręczniki szkolne będą opisywały ten rząd Partii Konserwatywnej jako samolubnie pchający Wielką Brytanię w stronę twardego brexitu, żeby zadowolić swoich własnych ideologów. Nigdy jeszcze tak wiele nie zostało stracone tylko po to, aby zadowolić tak niewielu” – powiedziała, nawiązując tym samym do słynnej wypowiedzi Winstona Churchilla o lotnikach biorących w 1940 r. udział w Bitwie o Anglię.

Jeśli będzie więcej wiadomo o warunkach brexitu, Szkocja rozważy kolejne referendum niepodległościowe

Tak zapowiedziała we wczorajszym (20 maja) wywiadzie telewizyjnym szefowa lokalnego szkockiego rządu Nicola Sturgeon. Szkoci są największymi euroentuzjastami Unii Europejskiej w całym Zjednoczonym Królestwie. Podczas referendum na temat brexitu w 2016 r. to właśnie na terenie Szkocji wygrali zwolennicy pozostania …

Szkoci znów będą chcieli niepodległości?

Wraz z coraz większym chaosem wokół negocjacji na temat warunków brexitu, coraz mocniej powraca kwestia szkockiej niepodległości. W referendum na temat dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w UE większość Szkotów opowiedziała się za pozostaniem w Unii Europejskiej (większością 62 proc. do 38 proc.). Gdy w 2014 r. w referendum na temat szkockiej niepodległości triumfowali zwolennicy utrzymania unii z Anglią, mówiono, że kwestia szkockiej niepodległości została tym samym odłożona na kolejne pokolenia. Okazało się jednak, że kwestia brexitu znów podniosła ten temat.

Nicola Sturgeon, której SNP opowiadało się za zerwaniem unii z Anglią, stwierdziła w Glasgow, że „idea utworzenia niepodległego państwa szkockiego znajduje się ewidentnie w zasięgu wzroku”. Wyjaśniła, że źródłem problemów Szkocji związanych z brexitem jest właśnie zależność od Londynu. „Nasza przyszłość nie jest w naszych własnych rękach, przyszłość Szkocji jest w rękach brytyjskiego parlamentu. Jedynym rozwiązaniem w tej sytuacji jest zostanie niepodległym krajem” – oświadczyła Sturgeon. Zastrzegła jednak, że więcej na temat możliwości zorganizowania ponownego referendum na temat szkockiej niepodległości będzie można mówić dopiero wtedy, gdy znany będzie ostateczny wynik brexitowych negocjacji między Wielką Brytanią a UE.

Premier Szkocji w Brukseli spotkała się z unijnym negocjatorem ds. brexitu

Nicola Sturgeon wyraziła swoje obawy o przebieg toczących się między Unią Europejską a Wielką Brytanią rozmów na temat warunków brexitu. Edynburg chciałby bowiem jak najszerszego porozumienia i całkowitego pozostania na wspólnym rynku. Tymczasem unijno-brytyjskie negocjacje znów toczą się w ślimaczym …

SNP gra o wzrost poparcia

Na zorganizowanie referendum w 2014 r. zgodę wydał ówczesny brytyjski premier David Cameron, który liczył, że dzięki temu zamknie tę sprawę na wiele lat. Mało prawdopodobne jest, że Theresa May zgodzi się na powtórkę. Choć 4 lata temu wygrali w Szkocji zwolennicy pozostania w unii z Anglią (przewagą 55 proc. do 45 proc.), to jednak sporo się w wyniku tamtego głosowania zmieniło. Szkocka Partia Narodowa, wokół której skupiała się kampania proniepodległościowa, urosła dzięki temu w siłę nie tylko na szkockiej, ale także na brytyjskiej scenie politycznej.

Jeszcze do 2010 r. miała ona bowiem maksymalnie 6-7 posłów w brytyjskiej Izbie Gmin (najwięcej było ich w 1974 r.), ale w 2015 r. zdobyła aż 56 miejsc, wygrywając w niemal każdym szkockim okręgu. W przyspieszonych wyborach w 2017 r. (gdy emocje związane ze szkocką niepodległością nieco już opadły) udało się SNP uzyskać tylko 34 mandaty w Westminsterze, ale wciąż Szkoci są trzecią siłą w Izbie Gmin po Partii Konserwatywnej i Partii Pracy. Od początku dekady SNP dominuje też w lokalnym szkockim parlamencie. Powrót do starań o niepodległość i wykorzystanie anty-brexitowych nastrojów w Szkocji może przynieść im więc dalszy wzrost poparcia. Wydaje się jednak być wykluczone, aby SNP zaryzykowało zorganizowanie referendum niepodległościowego bez uzgodnień z Londynem.

Premier May ostrzega: "Ryzykujemy, że brexitu nie będzie"

Jeśli pójdziemy w różnych kierunkach w poszukiwaniu idealnego brexitu, ryzykujemy, że w ogóle go nie będzie – przestrzegła w środę na kongresie torysów premier Wielkiej Brytanii Theresa May.

Wystąpienie May było bodaj najbardziej oczekiwanym punktem konferencji Partii Konserwatywnej, która trwała od …