Włoscy wicepremierzy poparli protesty „żółtych kamizelek” we Francji

Manifestacja "żółtych kamizelek" w Paryżu, źródło: Flickr, fot. KRIS AUS67

Manifestacja "żółtych kamizelek" w Paryżu, źródło: Flickr, fot. KRIS AUS67

Pełniący funkcję wicepremierów liderzy dwóch partii, które tworzą rządzącą Włochami koalicję, wyrazili swoje poparcie dla działalności ruchu tzw. żółtych kamizelek. Od połowy listopada protestuje on we Francji przeciw polityce gospodarczej prezydenta Emmanuela Macrona.

 

Kierujący włoskim Ministerstwem Spraw Wewnętrznych lider prawicowej Ligi Matteo Salvini otwarcie poparł ruch „żółtych kamizelek”. „Popieram obywateli mających dobre zamiary i protestujących przeciwko prezydentowi, który rządzi wbrew swemu narodowi, ale absolutnie, stanowczo i całkowicie potępiam każdy akt przemocy, bo nie służy to nikomu” – oświadczył Salvini, który od dawna jest krytykiem prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Ścierał się z nim m.in. podczas szczytów UE.

„Żółte kamizelki” dostały także poparcie od drugiego włoskiego wicepremiera – ministra rozwoju gospodarczego i pracy Luigiego di Maio – który jest także liderem antyestablishmentowego Ruchu 5 Gwiazd (M5S). Swój artykuł na partyjnym blogu zatytułował on: „Żółte kamizelki, nie poddawajcie się!”

Di Maio w swoim wpisie stwierdził, że „żółte kamizelki czują tego samego ducha, który ożywił Ruch 5 Gwiazd oraz tysiące Włochów w 2009 r.”. „We Francji, tak jak we Włoszech, polityka stała się głucha na potrzeby obywateli, którzy zostali odsunięci od najważniejszych decyzji dotyczących narodu. Wołanie, jakie wznosi się mocno z francuskich placów, jest jedno: >>dajcie nam brać udział<<” – napisał lider M5S.

Francja: "Żółte kamizelki" wystartują w wyborach do PE?

Jeden z byłych liderów francuskiej skrajnej prawicy Florian Philippot zarejestrował słowa „Żółte Kamizelki” jako znak towarowy, aby wykorzystać go w kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.
 

Florian Philippot przez wiele lat był bliskim współpracownikiem liderki francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen. …

Rousseau do dyspozycji „żółtych kamizelek”

Di Maio stwierdził też, że „rodzi się nowa Europa żółtych kamizelek, ruchów społecznych i demokracji bezpośredniej.” Zaoferował również oddanie do dyspozycji protestującym Francuzom stworzonej przez M5S do wewnątrzpartyjnej komunikacji specjalnej platformy internetowej Rousseau.

Służy ona m.in. do przeprowadzania powszechnych prawyborów na wszystkie stanowiska w Ruchu 5 Gwiazd czy konsultowania z członkami i sympatykami partii różnych politycznych decyzji. „To system pomyślany dla ruchu horyzontalnego i spontanicznego, jak wasz. Będziemy szczęśliwi, jeśli zechcecie go używać” – napisał di Maio.

Francja: Protesty "żółtych kamizelek" zaszkodziły Macronowi

Według najnowszego sondażu przeprowadzonego na zlecenie dziennika „Le Figaro” aż 3/4 Francuzów jest obecnie niezadowolonych z polityki rządu oraz prezydenta Emmanuela Macrona. Z drugiej strony, spada poparcie dla kontynuowania protestów „żółtych kamizelek.”
 
Badanie na zlecenie „Le Figaro” wykonały …

Przeciwko czemu protestują „żółte kamizelki”?

Ruch „żółtych kamizelek” protestuje we Francji od 17 listopada. Sprzeciw kierowców wobec zapowiedzi podniesienia akcyzy na paliwa z czasem przekształcił się w protest przeciw całej polityce gospodarczej francuskich władz. Manifestanci domagają się m.in. ustąpienia prezydenta Macrona.

Z początku protesty były bardzo liczne i żywiołowe. W wielu miastach Francji protestowało nawet ponad 280 tys. W Paryżu kilka razy dochodziło też do zamieszek podczas marszów „żółtych kamizelek”. Potem jednak ruch słabł. Tuż po świętach Bożego Narodzenia na ulice wyszło tylko ok. 32 tys. osób. W ostatnią sobotę (5 stycznia) protestowało jednak ponad 50 tys. ludzi, a w Paryżu ponownie doszło do starć z policją. Demonstranci wdarli się też do biura rzecznika prasowego rządu.

Władze Francji chcą zapobiec takim wydarzeniom w przyszłości. Premier Edouard Philippe poinformował, że do zabezpieczenia manifestacji „żółtych kamizelek” zaplanowanych na przyszłą sobotę (12 stycznia) oddelegowanych zostanie 80 tys. policjantów. Do parlamentu ma zaś trafić projekt nowej ustawy o zgromadzeniach publicznych. W myśl projektu m.in. osoby ukarane za akty agresji podczas demonstracji otrzymywałyby zakaz udziału w nich (na wzór stosowanego wobec pseudokibiców piłkarskich tzw. zakazów stadionowych). Zakazane miałoby zostać także noszenie podczas manifestacji masek i innych zasłon na twarz.

Francja: Kolejne zamieszki podczas protestu "żółtych kamizelek" w Paryżu

W manifestacjach ruchu, który domaga się dymisji prezydenta Emmanuela Macrona, wzięło udział w minioną sobotę (5 stycznia) ponad 50 tys. osób. W Paryżu manifestanci wdarli się nawet do biura rzecznika rządu, który musiał uciekać.
 
Tydzień temu na zorganizowanych w wielu miastach …