Włochy: Rosną szanse na ponowne wybory

Prezydent Włoch Sergio Mattarella, źródło: www.en.kremlin.ru

Prezydent Włoch Sergio Mattarella, źródło: www.en.kremlin.ru

Od wyborów we Włoszech upłynęły już dwa miesiące, a wciąż nie widać szansy na utworzenie stabilnego rządu. Wyniki głosowania sprawiły, że żadne z ugrupowań nie uzyskało wystarczającej liczby mandatów, by rządzić samo. Brak też chętnych do zawierania koalicji. Dziś (7 maja) prezydent zwołał u siebie rozmowy ostatniej szansy.

 

Najwięcej głosów w wyborach z 4 marca zdobyła prawicowa koalicja trzech ugrupowań – Ligi Północnej (LN), Forza Italia (FI) oraz Braci Włochów. Najwięcej głosów jako pojedyncza partia zebrał jednak populistyczno-liberalny Ruch Pięciu Gwiazd (M5S). Rządząca dotąd centrolewicowa Partia Demokratyczna (PD) zajęła dopiero trzecie miejsce. Żaden z tych trzech bloków politycznych nie ma jednak samodzielnie większości w Izbie Deputowanych.

Polityczny pat we Włoszech

Iskierka nadziei zabłysła w połowie kwietnia, gdy wydawało się, że część polityków PD zaczyna skłaniać się do rozpoczęcia negocjacji z M5S. Do rozmów jednak ostatecznie nie doszło. Centrolewica postanowiła pozostać przy swojej pierwotnej reakcji na wyborczą klęskę – przejściu do opozycji. M5S od początku wabi także Ligę Północną, ale stawia temu prawicowemu ugrupowaniu warunek – kierowana przez byłego premiera Silvio Berlusconiego centroprawicowa Forza Italia nie wejdzie do koalicji. Lider LN Matteo Salvini postanowił jednak pozostać wierny swoim sojusznikom z FI i ofertę M5S zdecydowanie odrzucił. Domaga się przy tym jednak, aby prezydent Sergio Mattarella to właśnie jemu powierzył funkcję premiera i dał szansę stworzyć, choćby mniejszościowy rząd. Taki scenariusz się jednak głowie państwa nie spodobał. We Włoszech trwa więc sytuacja patowa.

Dziś przedstawiciele trzech najważniejszych w parlamencie bloków politycznych stawili się na spotkaniu u prezydenta. Włoska prasa nazwała te rozmowy – „spotkaniem ostatniej szansy”. Prezydent postanowił bowiem zaproponować utworzenie rządu przejściowego złożonego z technokratów, który kierowałby krajem przynajmniej do końca roku. Wśród kandydatów na premiera takiego gabinetu wymienia się sprawującego obecnie urząd szefa rządu polityka PD Paolo Gentiloniego.

Brak zgody na rząd technokratów

Ale taki pomysł odrzucają zarówno M5S, jak i blok prawicowy. „Musimy mieć rząd polityczny, ponieważ ministrowie biorą także polityczną odpowiedzialność. Nie wyobrażam sobie rządu technokratycznego” – powiedział jeszcze przed spotkaniem kandydat Ruchu Pięciu Gwiazd na premiera Luigi di Maio. „Wierzymy, że prezydent pomoże nam jednak w stworzeniu większości. Prawica reprezentuje nadzieje i oczekiwania 60 mln Włochów” – wtórował mu Salvini, który po raz kolejny zaproponował siebie na szefa rządu. Zaznaczył, że gotów byłby sformować rząd przejściowy z M5S, ale tylko do grudnia i tylko w celu zreformowania systemu wyborczego oraz uchwalenia budżetu. Prezydent wolałby jednak, aby takie działania przeprowadzili właśnie technokraci. Popiera to tylko PD.

Włochom rządy technokratów nie kojarzą się dobrze. Takim właśnie gabinetem kierował w latach 2011-2013 ekonomista Mario Monti. Choć w Europie jego rząd chwalono za opanowanie kryzysu finansowego, w jaki staczały się wówczas Włochy, sami Włosi kojarzą ów okres głównie z poważnymi oszczędnościami budżetowymi i polityką zaciskania pasa, więc gabinet Montiego nie cieszył się i wciąż nie cieszy się popularnością. W zaistniałej sytuacji rosną szansę na przeprowadzenie ponownych wyborów. Mogłyby się one odbyć już w czerwcu.

Włochy: Partia Demokratyczna sygnalizuje gotowość do rozmów koalicyjnych z Ruchem Pięciu Gwiazd

Centrolewicowa Partia Demokratyczna (PD) jest gotowa, aby rozważyć negocjacje na temat utworzenia rządu z liberalno-populistycznym Ruchem Pięciu Gwiazd (M5S). Stawia jednak jeden warunek – M5S ma natychmiast zerwać jakiekolwiek rozmowy z prawicą. To oświadczenie PD daje nadzieję na przełamanie impasu …