Włochy, Francja, Niemcy i Malta podzielą się migrantami z kolejnych dwóch statków

Statek Frontexu u wybrzeży Malty, źródło: Flickr/Bundesministerium für Europa, Integration und Äußeres

Statek Frontexu u wybrzeży Malty, źródło: Flickr/Bundesministerium für Europa, Integration und Äußeres

Chodzi o 450 osób uratowanych u wybrzeży włoskiej wyspy Linosa, które wypłynęły z Libii na dużym, lecz nieprzystosowanym do tego typu dalekich rejsów kutrze rybackim. Stłoczeni na przeciążonej jednostce pasażerowie trafili ostatecznie na pokład dwóch europejskich statków, ale Włochy zgodziły się ich przyjąć tylko wtedy, jeśli część z nich wezmą też inne kraje członkowskie UE.

 

450 obywateli państw afrykańskich w sobotę (14 lipca) znalazło się na pokładzie statku należącego do Frontexu (czyli Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej) oraz innego okrętu, należącego do włoskiej służby celnej. Dzień wcześniej, w piątek, wysłania statków ratunkowych odmówiła Malta, argumentując, że dzieli ją od libijskiego kutra ponad 100 mil morskich i bliżej mają jednostki włoskie. Włosi jednak też nie palili się do organizowania misji ratunkowej.

Przyjęcie kolejnych uchodźców i migrantów zdecydowanie wykluczył włoski minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini. Zamiast tego zaproponował, aby trafili oni z powrotem do Libii. Ale rzecznik prasowy libijskiej straży przybrzeżnej Ayob Qassem zdecydowanie odrzucił taką sugestię. „Nie przyjmujemy żadnych nielegalnych migrantów po tym jak zostaną oni już uratowani przez obce statki” – stwierdził w rozmowie z agencją Reutera.

Ostatecznie Rzym uległ i zgodził się na akcję ratunkową, ale włoski premier Giuseppe Conte, w liście rozesłanym do europejskich stolic, oświadczył, że nikt z uratowanych nie zejdzie na włoską ziemię, dopóki do wzięcia części z nich nie zobowiążą się inne unijne państwa.

Włochy: Prezydent wstawił się za przyjęciem uchodźców

Po kilku dniach kryzysu na ląd zeszło 67 migrantów, którzy znajdowali się na należącym do włoskiej straży przybrzeżnej statku „Diciotti”. Zostali oni przejęci na pełnym morzu z pokładu innego statku – prywatnego włoskiego transportowca. Załoga pierwszej jednostki zgłosiła bowiem agresywne zachowanie …

Niemcy robią gest

Na włoski apel najszybciej odpowiedziały Francja oraz Malta, która w końcu postanowiła nie odżegnywać się od odpowiedzialności. W niedzielę do dwóch pierwszych krajów dołączyły także Niemcy. Każde z tych trzech państw przyjmie do siebie po 50 uratowanych w sobotę ludzi. „Niemcy i Włochy, w kontekście toczących się rozmów na temat bliższej dwustronnej współpracy w kwestiach azylowych, zgodziły się, że strona niemiecka przyjmie do siebie w tym konkretnym przypadku 50 osób” – podało biuro prasowe niemieckiego urzędu kanclerskiego. Berlin chce bowiem przekonać Rzym, aby przyjmował z powrotem osoby, które wniosek o azyl złożyły na włoskim terytorium, ale potem przeniosły się do Niemiec. Rzym na razie kategorycznie odmawia.

Nie wiadomo czy niemiecki gest poskutkuje w dłuższej perspektywie, ale na pewno ocieplił on relacje między Włochami a UE. Na ostatnim szczycie w Brukseli Rzym groził bowiem zawetowaniem wszystkich konkluzji z tego spotkania, jeśli nie uzyska spełnienia swoich postulatów w kwestii migracji. Włochów udało się przekonać dopiero dzięki wielogodzinnym nocnym negocjacjom i dosyć mglistym zapewnieniom utworzenia nowych, specjalnych centrów migracyjnych, ale bez wprowadzenia obowiązku relokacji uchodźców, na co z kolei nie chciały się zgodzić m.in. państwa Grupy Wyszehradzkiej. Ostatecznie stanęło na obietnicy dobrowolnych relokacji.

Niedzielna deklaracja Berlina, przynajmniej oficjalnie, ucieszyła Rzym. „To jest przykład solidarności i odpowiedzialności o jakie zawsze prosiliśmy Europę i dopiero teraz wyniki ostatniej Rady Europejskiej zaczynają się stawać rzeczywistością” – napisał na Facebooku premier Conte.

Dopo i 100 migranti di cui si sono fatte carico ieri sera Francia e Malta, oggi anche la Germania ha acconsentito a…

Publiée par Giuseppe Conte sur Dimanche 15 juillet 2018

Czechy zdecydowanie odmawiają

Nie wszystkie państwa członkowskie UE, które postanowiły zareagować na włoski apel, wypowiadały się w tak pozytywnym tonie. Czechy zdecydowanie odmówiły bowiem przyjęcia jakichkolwiek osób uratowanych na Morzu Śródziemnym. Czeski premier Andrej Babisz napisał na Twitterze, że takie postępowanie to „droga do piekieł”, ponieważ „to tylko zachęca przemytników ludzi i doprowadzi do zwiększenia ich zysków”.

Babisz zaproponował zastosowanie tzw. modelu australijskiego, czyli odsyłania nielegalnych imigrantów do krajów trzecich, z którymi podpisane byłyby specjalne umowy w tej kwestii. „Musimy wysłać jasny sygnał, że nielegalna imigracja się skończyła, a Unia Europejska jest gotowa natychmiast odsyłać nielegalnych migrantów” – napisał w jednym z serii kilku niedzielnych tweetów Babisz.

Jest porozumienie ws. migracji na szczycie UE. 9 godzin nocnych rozmów

Po tym, jak Włochy zgłosiły weto wobec konkluzji z całego spotkania Rady Europejskiej, przywódcy państw członkowskich Unii Europejskiej stanęli w obliczu politycznego klinczu. Ostatecznie, nad ranem nadeszła informacja o tym, że udało się osiągnąć kompromis. Nie będzie obowiązkowych relokacji. Powstaną …