Angela Merkel odwiedzi Warszawę

Kanclerz Niemiec Angela Merkel, źródło WEF/swiss-image.ch/Photo by Sebastian Derungs

Kanclerz Niemiec Angela Merkel, źródło WEF/swiss-image.ch/Photo by Sebastian Derungs

Kanclerz Niemiec Angela Merkel przyjedzie do Polski 7 lutego – poinformowało wczoraj Centrum Informacyjne Rządu. Według nieoficjalnych informacji, Merkel ma wyrazić poparcie dla kandydatury Donalda Tuska na kolejną kadencję na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej.

 

Rozmowy szefowych rządów o Brexicie, migracji, bezpieczeństwie i reformie UE

Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski powiedział wczoraj (31 stycznia) w TVP1, że podczas wizyty Merkel w Warszawie strona polska zamierza przekonywać o konieczności „uregulowania życia w UE”. „Chcielibyśmy, żeby Unia przetrwała i tutaj mamy wiele pomysłów” – podkreślił. Minister dodał, że rozmowy będą dotyczyć zarówno kwestii bilateralnych (m.in. współpracy gospodarczej, edukacji, Polonii) jak i unijnych (Brexit, 60-lecie Traktatów Rzymskich, migracja, kwestie klimatyczne oraz polityka bezpieczeństwa i obrony).

Sama Beata Szydło mówiła wcześniej, że spodziewa się poruszenia najistotniejszych dla Europy kwestii: Brexitu, migracji, kwestii bezpieczeństwa i „zmian, przed którymi stoi Unia Europejska”. „To są te cztery filary rozmowy, która będzie się toczyła między kanclerz Merkel a mną” – zapowiadała premier.

Ponadto w połowie stycznia Szydło zapowiedziała, że zapyta kanclerz podczas jej wizyty w Warszawie, czy Tusk będzie kandydatem Europejskiej Partii Ludowej, do której należy partia Merkel – CDU, na przewodniczącego Rady Europejskiej.

>> Czytaj więcej o zapowiedzi wizyty niemieckiej kanclerz w Polsce

Merkel będzie namawiać do poparcia Tuska?

Tymczasem niemiecka kanclerz ma przylecieć do Warszawy z przekazem poparcia dla Donalda Tuska na drugą kadencję na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej. Taką informację przekazał wczoraj korespondentce Polskiego Radia w Brukseli polityk niemieckiej chadecji, związany z urzędem kanclerskim. Powiedział, że jego partyjni koledzy lobbują za kandydaturą Tuska, a Merkel ma powiedzieć w Warszawie, że chce, by pozostał on na stanowisku. Dodał, że niemieckiej kanclerz zależy na spokoju w UE i chce uniknąć kłótni o stanowiska, bo Wspólnota musi zająć się Brexitem i uzgodnić wspólne stanowisko w sprawie kryzysu migracyjnego. Przekazał ponadto, że w kuluarach mówi się od dłuższego czasu, że łatwiej przedłużyć kadencję szefowi Rady, który nie naraził się przez ostatnie dwa i pół roku, niż szukać nowego kandydata.

Niemiecki polityk odrzucił też argumenty dotyczący dominacji chadeków na najwyższych stanowiskach w Unii. Według niego bowiem stanowisko szefa Parlamentu Europejskiego nie zalicza się do tej układanki. Chadecy obsadziliby więc tylko dwa stanowiska: Rady (Donald Tusk) i Komisji Europejskiej (Jean-Claude Juncker), a socjaliści jedno – szefowej unijnej dyplomacji (Federica Mogherini). Przypomniał przy tym, że socjalista jest też szefem eurogrupy (Jeroen Dijsselbloem).

>> Czytaj o wyborach przewodniczącego PE

Rząd PiS niechętny reelekcji Tuska

2,5-letnia kadencja Tuska kończy się w maju, więc decyzja musi zapaść podczas marcowego szczytu UE. Tymczasem rząd PiS nie zamierza udzielić poparcia byłemu premierowi. Sam Tusk powiedział w grudniu, że niechęć polskiego rządu na pewno mu nie pomaga, ale zdążył się już do tego przyzwyczaić. „Jeśli jakiś kraj ma swojego przedstawiciela na najwyższym urzędzie w Europie i grymasi z tego powodu, nie może być traktowany do końca poważnie. To jest problem” – dodał były premier w wywiadzie dla Onetu i „Newsweeka”.

>> Czytaj więcej o krytycznym stosunku PiS do Tuska