Wielka Brytania wyda ponad 100 mln funtów na promy, jeśli nie będzie umowy brexitowej

Prom na kanale La Manche, źródło: Flickr, fot. Kent Kanouse

Prom na kanale La Manche, źródło: Flickr, fot. Kent Kanouse

Jak ustaliła BBC, w ciągu ostatnich kilku miesięcy rządowy Departament Transportu podpisał kontrakty, które zagwarantują dodatkowy transport towarów promami przez kanał La Manche na wypadek, gdyby nie doszło do podpisania umowy ws. brexitu. Najwięcej zarobią firmy… spoza Wielkiej Brytanii.

 

W sumie rząd chce wydać na dodatkowe rejsy promów prawie 108 mln funtów. Największy kontrakt – wart 47,3 mln funtów – otrzymała duńska firma DFDS. Niewiele mniej – 46,6 mln funtów – zarobi francuska spółka Britanny Ferries. „Tylko” 13,8 mln funtów warta jest umowa z brytyjską firmą Seaborne.

4 tys. tirów więcej

Wobec coraz większych kłopotów z przyjęciem przez Izbę Gmin projektu umowy wynegocjowanej między Wielką Brytanią a Unią Europejską, która określi warunki brexitu, brytyjski rząd wzmaga przygotowania do sytuacji, w której wyjście z UE odbędzie się bez żadnych wiążących ustaleń. Jednym z przewidywanych kłopotów jest funkcjonowanie granicy morskiej, która na powrót stałaby się dla towarów i ludzi z UE tzw. granicą twardą. Ich przepływ stanie się o wiele wolniejszy, a lądowe punkty celne mogą się po prostu „zatkać”.

Ponieważ Londyn obawia się szczególnie o utrzymanie płynności dostaw surowców oraz towarów pierwszej potrzeby (np. leków), postanowiono zwiększyć możliwości ich transportu. Dzięki podpisanym umowom, spółki już zajmujące się przewozami morskimi przez kanał La Manche, zwiększą swoje możliwości transportowe aż o 10 proc. Oznacza to, że każdego tygodnia będzie można przewieźć z Europy kontynentalnej do Wielkiej Brytanii 4 tys. ciężarówek z towarami więcej niż obecnie.

Wielka Brytania: Przygotowania na wypadek brexitu bez umowy

Rząd brytyjski wzmaga przygotowania na wypadek opuszczenia Unii Europejskiej bez umowy rozwodowej. Wśród planów znalazło się m.in. postawienie w stan gotowości oddziału wojska, który miałby szybko rozwiązywać ewentualne kłopoty logistyczne i transportowe.
 
Do brexitu zostało równo 100 dni. Wielka Brytania opuści …

Cable: To kompletne szaleństwo

Do brytyjskich portów trafiłoby dzięki temu o 0,5 mln ton towarów więcej. Dlatego miejscem docelowym promów miałoby być nie tylko Dover, ale także Portsmouth, Plymouth, Poole, Immingham i Felixstowe. Dyrektor wykonawczy Brytyjskiej Izby Transportu Morskiego Bob Sanguinetti oświadczył, że „rząd słusznie przygotowuje się na każdą ewentualność”.

„Nie jest jednak jasne czy czarterowane państwowo promy poradzą sobie lepiej z transportem niż zrobiłby to sektor prywatny regulowany mechanizmami rynkowymi. Poza tym głównym problemem są procedury celne na granicy, a one będą takie same w portach, jak i na przejściach lądowych wykorzystujących Eurotunel pod kanałem La Manche” – powiedział Sanguinetti.

Fakt, że rząd postanowił wyczarterować promy skrytykował też przewodniczący najbardziej proeuropejskich w Izbie Gmin Liberalnych Demokratów Vince Cable, który nazwał to posunięcie „kompletnym szaleństwem”. „Rząd ma moc, aby zablokować wyjście z UE bez umowy, ale zamiast tego woli wydać miliony funtów na zawierane w ostatniej chwili umowy. A to, że większość tych pieniędzy zarobią firmy europejskie nie tylko zakrawa na ironię, ale także pokazuje jakim pośmiewiskiem staje się na arenie międzynarodowej Wielka Brytania” – oświadczył Cable. Liberalni Demokraci już wcześniej zapowiedzieli jednak odrzucenie projektu umowy brexitowej.

Głosowanie w Izbie Gmin odbędzie się w trzecim tygodniu stycznia. Wyjście Wielkiej Brytanii z UE zaplanowane jest zaś na 29 marca.

40 migrantów zatrzymanych na wodach kanału La Manche

Nasila się nielegalny ruch migracyjny na wodach oddzielającego Wielką Brytanię od Francji kanału La Manche. Tylko w dniu Bożego Narodzenia w pięciu oddzielnych akcjach brytyjskie i francuskie służby podjęły z morza 40 migrantów próbujących dostać się na terytorium brytyjskie.
 

Wśród zatrzymanych …