Wielka Brytania: Partia Pracy poprze pozostanie w UE, jeśli będzie drugie referendum

Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn, źródło: Flickr, fot. Andy Miah

Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn, źródło: Flickr, fot. Andy Miah

Przewodniczący Partii Pracy Jeremy Corbyn oświadczył, że jeśli dojdzie do drugiego referendum na temat brexitu, jego partia oficjalnie wezwie do głosowania za pozostaniem Wielkiej Brytanii w UE. Oznacza to poważną zmianę w polityce głównego opozycyjnego ugrupowania, które dotąd opowiadało się za brexitem.

 

Jeremy Corbyn poinformował o zmianie w partyjnej linii po dzisiejszym (9 lipca) posiedzeniu Gabinetu Cieni. Napisał w tej sprawie list do członków partii. Do zmiany politycznej optyki doszło m.in. po tym, jak z kierownictwem Partii Pracy rozmawiali szefowie 12 związków zawodowych.

Według informatorów „Guardiana”, szefostwo związków było w tej kwestii jednomyślne i domagało się jasnego poparcia dla drugiego referendum i nawoływania do głosowania w nim za rezygnacją z brexitu. Takie stanowisko miały prezentować m.in. tak duże centrale związkowe jak Unite, Unison, GMB, Usdaw czy Aslef.

Corbyn woli brak brexitu niż umowę wynegocjowaną przez konserwatystów

Lider labourzystów oświadczył, że bez względu na to jakie nowe porozumienie z Unią Europejską zostanie osiągnięte, to o ile będzie ono poddane pod ogólnokrajowe głosowanie, Partia Pracy będzie nawoływać do zagłosowania za odrzuceniem ewentualnej umowy i pozostaniem w UE. Labourzyści mają też działać na rzecz tego, aby w potencjalnym referendum znalazła się możliwości za odrzuceniem brexitu. I w ogóle, aby do takiego referendum doszło.

„Ktokolwiek będzie nowym premierem Wielkiej Brytanii, musi pokładać na tyle dużą ufność w wynegocjowaną przez siebie umowę, aby ją poddać pod osąd społeczeństwa w referendum. W takiej sytuacji, i chcę to bardzo jasno podkreślić, Partia Pracy będzie przekonywać do pozostania w UE, a nie do bezumownego lub przyjęcia umowy, która nie zabezpiecza naszej gospodarki oraz miejsc pracy” – napisał Corbyn.

W rywalizacji o przewodnictwo w Partii Konserwatywnej (i w efekcie o fotel premiera) pozostało już tylko dwóch kandydatów – były minister spraw zagranicznych Boris Johnson oraz obecny szef brytyjskiej dyplomacji Jeremy Hunt. Obaj zapowiadają renegocjację umowy rozwodowej z UE, jaką wypracował rząd Theresy May. Johnson chce to zrobić „na twardo”, czyli grozić Brukseli bezumownym brexitem, Hunt proponuje metodę „na miękko”, czyli przekonanie przywódców innych państw członkowskich do ponownego otwarcia rozmów i próbę znalezienia innego kompromisu. Obaj natomiast odrzucają ideę ponownego referendum nt. brexitu.

Brexit: Premier May dopuszcza możliwość zorganizowania drugiego referendum

Szefowa brytyjskiego rządu przedstawiła w Izbie Gmin założenia nowej ustawy o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, która zatwierdziłaby wynegocjowaną między Londynem a Brukselą umowę. May poinformowała, że w ustawie pojawi się zapis umożliwiający przeprowadzenie nowego referendum brexitowego. Warunkiem jest jednak …

Umunna: Nie wierzę Corbynowi

Decyzja jaką podjął Corbyn, to odejście od dotychczasowej polityki Partii Pracy, której kierownictwo opowiadało się za brexitem, choć duża część zwolenników ugrupowania jest mocno pro-europejska, a ponad 10 posłów opuściło partię m.in. w proteście przeciw polityce wobec brexitu. Teraz krytycy Corbyna zwracają uwagę, że choć lider labourzystów opowiedział się za pozostaniem w UE, ale takiego punktu nie dopisano do oficjalnego programu partii (tzw. manifestu).

Chuka Umunna, który jest jednym z rozłamowców z Partii Pracy, obecnie należącym do najmocniej proeuropejskich Liberalnych Demokratów, uważa, że Corbyn chce po prostu zapobiec dalszym ucieczkom ze swojej partii, ale robi to tak, aby nie zrazić tych labourzystów, którzy są za brexitem. Jak przypomina Umunna, Corbyn nie obiecał bowiem całkowitego odejścia od popierania brexitu, a jedynie stwierdził, że pozostanie w UE byłoby lepsze niż umowa wynegocjowana przez Konserwatystów lub jej całkowity brak. Wielokrotnie też już podkreślał, że sam – jeśli miałby taką możliwość – wynegocjowałby z Brukselą lepsze porozumienie.

„To tylko kolejne banialuki opowiadane przez Corbyna. On chce trzymać otwarte drzwi do platformy, na której są zwolennicy brexitu, ale jednocześnie szuka możliwości wygrania wyborów i przejęcia rządów” – stwierdził Umunna.

Corbyn jest bowiem od dawna (dłużej niż trwa brexitowa dyskusja) przeciwnikiem członkostwa Wielkiej Brytanii w UE (a przynajmniej zacieśniania integracji), ponieważ postrzega Unię Europejską jako zdominowaną przez wielki kapitał i ponadnarodowe koncerny.

Konfederacja Przemysłu Brytyjskiego ostrzega przed konsekwencjami „twardego” brexitu

Konfederacja Przemysłu Brytyjskiego ostrzegła kandydatów na przejęcie schedy po Theresie May przed konsekwencjami bezumownego rozwodu z Brukselą. Taki scenariusz spowodowałby „poważne” szkody dla przedsiębiorstw, napisała w liście otwartym przewodnicząca organizacji. Tymczasem brexit powoduje kolejne zmiany w brytyjskiej polityce. Na czele …