Wielka Brytania: Minister odchodzi z rządu z powodu brexitu

Amber Rudd, źródło: Flickr/Department of Energy and Climate Change

Amber Rudd, źródło: Flickr/Department of Energy and Climate Change

Minister pracy i emerytur Amber Rudd podała się do dymisji. Zrobiła to w akcie protestu wobec polityki brexitowej, jaką prowadzi obecny brytyjski rząd. Wyjaśniła, że nie wierzy, aby celem premiera Borisa Johnsona było zawarcie z Unią Europejską umowy rozwodowej.

 

Amber Rudd nie tylko zrezygnowała z kierowania ministerstwem, ale także zawiesiła swoje członkostwo w klubie parlamentarnym rządzącej Wielką Brytanią Partii Konserwatywnej. O podjętej przez siebie decyzji poinformowała w wywiadzie dla „Sunday Timesa”. Krótko potem umieściła swój list rezygnacyjny na Twitterze.

Rudd: Nie mogę stać bezczynnie

Eks-minister pracy i emerytur swoją dymisję tłumaczyła rozczarowaniem polityką wobec brexitu jaką prowadzi premier Boris Johnson. „Jestem, niestety, zaskoczona brakiem pracy i przygotowań do wypracowania umowy z Unią Europejską. Nie wierzę już dłużej w to, że celem tego rządu jest opuszczenie Wspólnoty w oparciu o porozumienie” – powiedziała Rudd „Sunday Timesowi”.

Natomiast na Twitterze napisała: „Nie mogę stać bezczynnie, kiedy dobrzy, lojalni i umiarkowani konserwatyści są wyrzucani z partii. Wszystko wyjaśniłam już premierowi oraz władzom partii. Pozostaję przy tym wierna wartościom Jednego Narodu (One Nation), które przywiodły mnie do polityki.”

Do samego Johnsona skierowała zaś słowa: „Dołączyłam do twojego gabinetu w dobrej wierze. Zaakceptowałam to, że możliwość braku umowy brexitowej musi leżeć na stole negocjacyjnym, ale tylko jako środek do jak najskuteczniejszego osiągnięcia nowej umowy, na mocy której wyszlibyśmy z UE 31 października.”

Rudd poinformowała też, że zamierza na stałe opuścić klub parlamentarny Partii Konserwatywnej, a o ewentualną reelekcję jako członkini Izby Gmin ubiegać się już jako kandydatka niezależna. W Partii Konserwatywnej była dotąd uważana za bliską sojuszniczkę poprzedniej premier Theresy May.

Izba Gmin: Nie będzie twardego brexitu ani wcześniejszych wyborów

Brytyjski premier Boris Johnson poniósł wczoraj sromotną klęskę: Izba Gmin nie tylko przyjęła  ustawę blokująca możliwość “twardego” brexitu, ale odrzuciła również rządowy wniosek o rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych. 

Wcześniejsza dymisja w rządzie

To nie jedyne w ostatnich dniach odejście ministra z rządu Borisa Johnsona. W ubiegłym tygodniu decyzję taką podjął minister nauki, szkolnictwa wyższego i innowacji Jo Johnson, który prywatnie jest… młodszym bratem premiera. Jo Johnson, który jest przeciwny bezumownemu brexitowi, stwierdził, że „nie chce wybierać między lojalnością wobec rodziny, a obowiązkiem wobec narodu”. Odszedł nie tylko z rządu, ale także złożył mandat do Izby Gmin.

Odejście Amber Rudd to kolejny cios dla torysów w Izbie Gmin. Do proeuropejskich Liberalnych Demokratów przeszedł demonstracyjnie poseł Philip Lee, a 21 innych konserwatywnych parlamentarzystów zostało wykluczonych z partii za głosowanie ws. brexitu razem z opozycją.

Przyjęte w ostatnich dniach w Izbie Gmin uchwały bardzo skomplikowały strategię brexitową Borisa Johnsona. Pierwsza z nich zabroniła mu przeprowadzania bezumownego wyjścia z UE (co było używane przez brytyjskiego premiera jako straszak wobec Brukseli), druga odrzuciła wniosek o przedterminowe wybory, zaś trzecia (którą królowa Elżbieta II powinna zatwierdzić dziś) zobowiązuje Johnsona do złożenia wniosku o kolejne opóźnienie brexitu (do stycznia 2020 r.), jeśli do 19 października nie zostanie zatwierdzona umowa z UE.

Premier Johnson wielokrotnie powtarzał jednak, że bez względu na okoliczności doprowadzi do brexitu w obecnie obowiązującym terminie, czyli 31 października. Minister spraw zagranicznych Dominic Raab powiedział już dziennikarzom, że doradcy Johnsona szukają już sposobu na ominięcie trzeciej z przyjętych w Izbie Gmin uchwał. Gdyby premier otwarcie złamał jej zapisy, grozi ma nawet wyrok więzienia.

Brat Borisa Johnsona odchodzi z rządu i parlamentu w związku z brexitem

Młodszy brat brytyjskiego premiera – Jo Johnson – ogłosił swoją rezygnację zarówno z zajmowanego stanowiska w rządzie (odpowiadał za naukę, badania, innowacje oraz uczelnie wyższe), jak i z mandatu do Izby Gmin, gdzie reprezentował Partię Konserwatywną. Wytłumaczył to rozdarciem między …