Wielka Brytania: Izba Gmin przyjęła ustawę o opóźnieniu brexitu

Sala obrad Izby Gmin, źródło: Flickr/UK Parliament

Sala obrad Izby Gmin, źródło: Flickr/UK Parliament

Brytyjscy posłowie zaledwie jednym głosem przewagi zatwierdzili wczoraj wieczorem projekt ustawy, która nakazuje rządowi oraz pani premier ubieganie się o opóźnienie brexitu. W innym przypadku 12 kwietnia Wielka Brytania opuści UE bez jakiejkolwiek regulującej tę sytuacje umowy.

 

Projekt ustawy przeszedł w Izbie Gmin zaledwie jednym głosem – 313 do 312. To pierwsze dotyczące brexitu głosowanie w brytyjskim parlamencie od kilku miesięcy, które przyniosło zatwierdzenie jakiegoś działania.

Sześć godzin debaty i nocne głosowanie

Debata nad projektem zgłoszonym przez posłankę Partii Pracy Yvette Cooper trwała 6 godzin. Głosowano nad nim dopiero tuż przed północą. W międzyczasie opozycji udało się doprowadzić do odrzucenia kilku poprawek, które miały zablokować dalsze prace nad tym projektem lub osłabić jego wydźwięk.

W myśl ustawy premier Theresa May i jej rząd muszą wystąpić do pozostałych państw członkowskich UE o przedłużenie brexitu, tak aby 12 kwietnia, czyli w ustalonym na marcowym szczycie unijnym terminie, nie doszło bezumownego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Dodatkowo, to właśnie parlament ma mieć decydujący głos na temat tego, jak długie miałoby być owo przedłużenie. Projekt ustawy trafił teraz do Izby Lordów. Ta zajmie się nim dziś (4 kwietnia).

May przeciwna ustawie

Premier May, która sama opowiada się za kolejnym opóźnieniem brexitu, zagłosowała jednak przeciwko projektowi ustawy. Skrytykowała bowiem to, że to właśnie parlament miałby decydować o długości tego opóźnienia. May chce, aby było ono jak najkrótsze, aby Wielka Brytania nie musiała brać udziału w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Tymczasem opozycyjna Partia Pracy sugeruje, aby brexit przedłużyć dużo bardziej.

May szuka jednak kompromisu także z liderem labourzystów Jeremym Corbynem. Wczoraj odbyli pierwszą z zaplanowanych serii konsultacji. Po ich zakończeniu oboje określili je jako „konstruktywne”, ale więcej szczegółów nie podano do publicznej wiadomości.

Aby zgłosić projekt ustawy członkowie Izby Gmin zastosowali podobny manewr, który pozwolił na przeprowadzenie w ubiegłym tygodniu serii tzw. głosowań orientacyjnych nad różnymi scenariuszami rozwoju brexitu. Posłowie jednak w końcu wszystkie z nich odrzucili. Aby tamte głosowania były możliwe, doszło wówczas do czasowego zawieszenia porządku obrad (ten ustala na co dzień rząd) i wniesienia dodatkowych punktów. Po to samo rozwiązanie sięgnięto także wczoraj.

May chce dalszego opóźnienia brexitu

Brytyjska premier, po siedmiogodzinnym kryzysowym posiedzeniu rządu, oświadczyła, że chce ponadpartyjnego porozumienia wokół brexitu. Będzie na to jednak potrzebowała więcej czasu niż do 12 kwietnia. Taki termin na znalezienie rozwiązania ustaliła UE.
 

Theresa May podkreśliła, że wciąż chce doprowadzić do wyjścia …

UE nie zgodzi się na przedłużenie?

Nie spodobało się to mocno eurosceptycznej frakcji w rządzącej Partii Konserwatywnej. Widmo twardego brexitu może się bowiem w wyniku wczorajszego głosowania oddalić. Eurosceptyczni torysi zwracali uwagę na to, że znów dochodzi do konstytucyjnego precedensu. Są one możliwe, ponieważ Wielka Brytania nie ma jednej ustawy zasadniczej, a przepisy regulujące podstawy funkcjonowania państwa rozproszone są po różnej legislacji, czasem nawet sprzed kilku wieków.

Eurosceptyczny poseł Partii Konserwatywnej Bill Cash nazwał więc błyskawiczne tempo prac nad projektem „haniebnym”, a jego kolega z parlamentarnej ławy Peter Bone wzywał spikera Izby Gmin do „powstrzymania tej farsy.” Mimo to do głosowania doszło, a projekt został przez Izbę Gmin zatwierdzony. Jeśli to samo zrobi Izba Lordów, to do wejścia w życie ustawy będzie potrzebna jeszcze zwyczajowa akceptacja ze strony królowej.

Czasu jest jednak niewiele, specjalny szczyt UE na temat brexitu został przez przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska zwołany na 10 kwietnia. Dodatkowo przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker przypomniał, że dalsze przedłużenie brexitu jest możliwe tylko do 22 maja i to pod warunkiem, że brytyjscy parlament zatwierdzi wynegocjowaną już umowę rozwodową.

Również prezydent Francji Emmanuel Macron mówił kilka dni temu, że uzyskanie przez Wielka Brytanię kolejnej zgody pozostałych państw członkowskich UE na przedłużenie brexitu będzie bardzo trudne.

Brexit: Coraz bliżej bezwizowego ruchu między UE a Zjednoczonym Królestwem

Komisja Sprawiedliwości Parlamentu Europejskiego poparła rozporządzenie zapewniające bezwizowy ruch między UE a Wielką Brytanią na wypadek „twardego” brexitu. Stało się to możliwe dzięki przezwyciężeniu impasu w sprawie Gibraltaru, którego „pobrexitowy” status blokował osiągnięcie porozumienia.
 

 

Po wielu tygodniach negocjacji Komisja Wolności Obywatelskich, …