Większość Europejczyków sądzi, że UE nie dotrwa do 2040 r.

źródło: PxHere (CC0 Public Domain)

źródło: PxHere (CC0 Public Domain)

Większość Europejczyków jest przekonana, że UE nie przetrwa do 2040 r. Takie są wnioski z sondażu przeprowadzonego w 14 państwach członkowskich UE. Jednocześnie nie przestajemy być zwolennikami utrzymania integracji europejskiej.

 

Sondaż na zlecenie Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (European Council on Foreign Relations – ECFR) przeprowadził instytut YouGov. Przepytano obywateli 14, a więc połowy z 28 krajów członkowskich UE. Okazało się, że ponad połowa z nich uważa rozpad UE do 2040 r. za „prawdopodobny” lub „bardzo prawdopodobny”.

Słowacy największymi pesymistami, Hiszpanie najbardziej optymistyczni

Najbardziej sceptycznie do stabilności UE nastawieni są Słowacy. Aż 66 proc. z nich sądzi, że Unia rozpadnie się w ciągu najbliższych dwóch dekad. Takiego samego zdania jest też po 58 proc. Rumunów, Polaków, Francuzów i Włochów oraz 57 proc. Greków i 56 proc. Czechów.

Również na Węgrzech, w Holandii i w Niemczech dominują osoby, które uważają, że UE zniknie w ciągu najbliższych 10-20 lat. W pierwszym z tych krajów myśli tak 53 proc. osób, w drugim 52 proc., a w trzecim 50 proc. Równo połowa respondentów (50 proc.) ma też takie myśli w Austrii.

Tylko w trzech badanych krajach mniej niż połowa osób uważała, że UE rozpadnie się przed 2040 r. W Szwecji odpowiedziało tak 44 proc. badanych, w Danii 42 proc., a w Hiszpanii 40 proc. Ale nawet w tych krajach liczba osób uważających upadek UE za „prawdopodobny” lub „bardzo prawdopodobny” była większa niż osób uważających, że tak się nie stanie.

Trzy czwarte wyborców chce Polski bez węgla w 2030 roku

76 proc. Polek i Polaków chce Polski bez węgla w 2030 roku – pokazuje najnowsze badanie Kantar. Wysokie lub bardzo wysokie poparcie dla odejścia od węgla utrzymuje się wśród wyborców PiS, PO, PSL, Wiosny, Nowoczesnej, Kukiz’15 i SLD.
 

Badania opinii publicznej pokazują …

Najbardziej obawiamy się wojny i islamskiego radykalizmu

Ankieterzy zapytali też o to, co jest dziś najważniejszym zagrożeniem dla stabilności UE. W tym przypadku wyniki podano nie tylko dla poszczególnych krajów, ale także łącznie dla wszystkich 14 badanych krajów. Za najważniejsze zagrożenie dla UE Europejczycy uważają „muzułmańskich radykałów”. Wskazało na nich 22 proc. badanych. Na drugim miejscu – z wynikiem 14 proc. – znalazły się ex-aequo „migracja” oraz „kryzys ekonomiczny i wojny handlowe”, na trzecim „nacjonalizm w Europie” (11 proc.), zaś na czwartym „zmiany klimatyczne” – 11 proc. Po 5 proc. osób wskazało na „starzenie się społeczeństw” oraz politykę jaką prowadzą wobec UE Rosja lub USA.

Trochę inaczej wyglądały natomiast odpowiedzi, jeśli przyjrzeć im się w poszczególnych krajach. W krajach europejskiego południa za największe zagrożenie uznano kłopoty gospodarcze (wskazało tak 28 proc. Włochów i 30 proc. Greków), natomiast na Węgrzech wskazywano głównie na migrację – odpowiedziało tak 25 proc. badanych.

Europejczycy są także przekonani, że wojna między państwami członkowskimi jest w ciągu najbliższych 10 lat możliwa. Za realny scenariusz uznało to aż 38 proc. Holendrów, 35 proc. Francuzów i Austriaków oraz 33 proc. Polaków i Węgrów. Najmniej wojny obawiają się Hiszpanie (23 proc.) oraz Włosi (22 proc.).

Kandydaci na szefa Komisji Europejskiej o migracji i ochronie środowiska

W Parlamencie Europejskim w politycznej debacie starli się ze sobą kandydaci na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej. Najwięcej emocji wzbudziły wątki związane z migracją oraz ochroną środowiska.
 

Do debaty nie stanęli reprezentanci wszystkich frakcji zasiadających w obecnej kadencji Parlamentu Europejskiego. Dyskutowali Manfred …

Obawiamy się rozpadu UE i chcemy chronić środowisko

Z drugiej strony, Europejczycy bardzo chcieliby utrzymania UE. Aż 92 proc. z nich uważa, że straciłoby na rozpadzie UE. 38 proc. obawia się utraty wolności handlu, 37 proc. utraty możliwości swobodnego przemieszczania się, a 35 proc. utraty możliwości podejmowania pracy i stałego osiedlania się w innym państwie członkowskim.

Ciekawe wyniki dało też pytanie o to, czy działania na rzecz ochrony środowiska i klimatu powinny być podejmowane nawet jeśli oznaczałoby to spadek wzrostu gospodarczego. Koszty takie jest gotowych podjąć po 70 proc. Duńczyków i Słowaków, 68 proc. Greków, 66 proc. Austriaków i 64 proc. Rumunów. Najmniej skłonni do poświęceń są natomiast Francuzi (48 proc.) i Holendrzy (45 proc.). Polacy i Niemcy plasują się w środku stawki. Pierwsi godzą się na to w 61 proc., a drudzy w 59 proc.

Krajom UE daleko do bezemisyjnej gospodarki. Zagrożona perspektywa 2050?

Żadne z 28 państw UE nie jest na dobrej drodze, by osiągnąć bezemisyjną gospodarkę do 2050 r. Nawet Hiszpania, która wypadła najlepiej w ocenie European Climate Foundation, osiągnęła zaledwie 52 proc. realizacji celu w odniesieniu do całej gamy wskaźników.
 

O tym jak …