Warszawa jedną z najbogatszych stolic w regionie

Warszawa, fot. Kamil Gliwiński [Unsplash]

Warszawa, fot. Kamil Gliwiński [Unsplash]

Jeszcze w tym roku Warszawa stanie się drugą najbogatszą stolicą w regionie po Berlinie – przekonują autorzy raportu dla Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Wskaźnik wytwarzanego PKB na kilometr kwadratowy w Warszawie jest niemal sto razy większy niż w reszcie kraju.

 

Europejski Bank Inwestycyjny (EIB) to finansowe ramię Unii Europejskiej. Udziela kredytów zarówno instytucjom publicznym państw członkowskich, jak i podmiotom prywatnym. Jego naczelną zasadą jest działanie na rzecz harmonijnego rozwoju państw unijnych. Ostatnio EIB postanowił podsumować swoje inwestycje w Warszawie oraz to, jak wpłynęły na zmiany w stolicy Polski po 1989 r. Tak powstał dostępny w kilku językach raport „Warszawa. Ożywienie i nowy kierunek rozwoju”.

Rozwój stolicy Polski w ostatnich kilkunastu latach, przynajmniej pod względem wskaźników, prezentuje się imponująco. „Wzrost PKB na kilometr kwadratowy w cenach bieżących w latach 2004-2014 wyniósł 207 proc., a wzrost PKB na mieszkańca w tym samym okresie wyniósł 191 proc.” – czytamy w raporcie. „Oznacza to, że PKB Warszawy na kilometr kwadratowy w 2014 roku wynosił 438 mln PLN”.

Jednocześnie poziom, na jaki wskoczyła Warszawa wobec innych miast, musi budzić zdumienie. Pozostałe polskie metropolie mogą się pochwalić rezultatem od 112 mln do 186 mln PKB na kilometr kwadratowy powierzchni. Natomiast dla całej Polski średnia wynosi zaledwie 5,5 mln! Powiedzieć, że to przepaść, to nic nie powiedzieć. Ale z czego ona wynika?

Statystyka niepełna, a przynajmniej nie do końca

– Bogactwo Warszawy, przynajmniej w jakiejś części, wynika z tego, że tu są rejestrowane firmy, które de facto wykonują swoją działalność, a przynajmniej jej część, w innych częściach naszego kraju. Dodatkowo problem polega na tym, że większość statystyk publicznych jest liczona metodą przedsiębiorstw, a nie metodą zakładową. Innymi słowy, liczy się miejsce rejestracji firmy, a nie faktycznie prowadzonej działalności – wyjaśnia prof. Wojciech Dziemianowicz z Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych, który wraz z prof. Jackiem Szlachtą z warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej jest współautorem raportu. Podkreśla przy tym, żeby w żadnym razie nie umniejszać pozycji stolicy w geografii ekonomicznej Polski.

Warszawa gra po prostu w innej lidze i sens ma porównywanie jej tylko z bogatymi metropoliami Zachodu. Doskonale pokazują to inne wyliczenia. Np. PKB na mieszkańca według parytetu siły nabywczej w Warszawie w 2014 r. (tj. według dostępnych danych GUS) wynosił dokładnie 199 proc. unijnej średniej. W ciągu zaledwie 10 lat obecności Polski w strukturach Unii Europejskiej produkt krajowy brutto stolicy Polski wzrósł niemal dwukrotnie. I nadal rośnie w szybkim tempie, choć już nie aż tak imponującym. Jak twierdzi EBI, od 2008 do 2019 r. PKB Warszawy urósł o kolejne 50 proc. To oznacza, że największe polskie miasto będzie jednocześnie najbogatszą stolicą w naszym regionie z krajów „nowej Unii”.

Trzeba jednak powiedzieć, że nieco gorzej prezentuje się stolica Polski pod względem PKB na mieszkańca bez uwzględnienia parytetu siły nabywczej. Gorzej, ale w żadnym razie to nie znaczy, że źle. Według opublikowanych w marcu danych Eurostatu produkt krajowy brutto w Warszawie osiągnął 152 proc. unijnej średniej. To ciągle minimalnie lepiej niż np. Wiedeń (151 proc.), ale już gorzej niż w Bratysławie czy rekordowej Pradze (aż 187 proc. unijnej średniej).

Najlepsi w Polsce, ale też w Europie

EIB podkreśla, że na początku transformacji Warszawa musiała mierzyć się ze szczególnymi okolicznościami: słabo zorganizowany i niezintegrowany transport publiczny, dominacja bloków z wielkiej płyty w przestrzeni publicznej, skomplikowany schemat własności, a przede wszystkim mnóstwo wolnej przestrzeni połączonej z brakiem instrumentów, które zapobiegałyby niekontrolowanemu rozwojowi miasta. „To z kolei doprowadziło do chaotycznej rozbudowy, niekontrolowanego rozrastania miasta i rozprzestrzeniania się przedmieść o niskiej gęstości zabudowy, co było spowodowane zwłaszcza tym, że poprzedni departament planowania przestrzennego zastąpiono prywatnymi firmami bez doświadczenia w planowaniu” – zaznaczają autorzy raportu.

Z tych wszystkich problemów na razie z największym sukcesem udało się rozwiązać kwestie komunikacji. Eksperci EIB oceniają, że transport publiczny w Warszawie jest najlepszy w Polsce. Mimo ciągłych narzekań warszawiaków na takie rzeczy jak np. powolna rozbudowa metra, według badań Eurostatu cytowanych w raporcie, wśród 28 stolic UE odsetek podróżnych korzystających z miejskiej komunikacji był największy. Codzienne korzystanie z metra, tramwajów czy autobusów deklaruje 60 proc. ankietowanych mieszkańców stolicy.