Timmermans o Polsce: „Rządy prawa to nie rządy prawników”

Frans Timmermans / Źródło: European Commission

Pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejski Frans Timmermans skrytykował rządowy projekt zmian w sądownictwie. Odpowiadał także na pytania dot. dalszego członkostwa Polski w Unii oraz reakcji wspólnoty na działania obecnego polskiego rządu.

 

Frans Timmermans, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej podczas dzisiejszej (19 lipca) konferencji prasowej odpowiadał na pytania dziennikarzy dotyczące polskiego projektu reformy sądownictwa.

Na wstępie wiceprzewodniczący zaznaczył, że co do zasady z wszystkimi analizami i komentarzami należałoby się wstrzymać do czasu złożenia przez prezydenta Polski podpisu pod jednolitym tekstem ustawy. Jednak w tym przypadku, w jego ocenie, można z dużą dokładnością przewidzieć, jakie będzie ostateczne brzmienie dokumentu.

Na tej podstawie, zdaniem Timmermansa, w przyszłym tygodniu KE będzie debatowała o rekomendacjach dla Polski i rozważała zawieszenie jej w prawach członkowskich na podstawie art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Wiceprzewodniczący przyznał jednak, że nie może mieć pewności co do osiągniecia wymaganej do podjęcia tej decyzji większości.

Czy Polska wyjdzie z UE?

Zapytany wprost przez dziennikarza EURACTIV, czy Polska wyjdzie z Unii, wiceprzewodniczący odparł, że mógłby odpowiedzieć po prostu „nie”, postanowił jednak rozwinąć swoją wypowiedź.

„Nie ma nic ważniejszego w moim życiu, niż zakończenie podziałów w Europie. (…) Zrobię wszystko co w mojej mocy (…) by upewnić się, że Polska pozostanie praworządna, demokratyczna, z wolnym rynkiem i wolnymi mediami” – powiedział Timmermans. „Wiem, że mam ku temu poparcie przytłaczającej większości Polaków, którzy czują, że ich miejsce jest tu, gdzie się teraz znajdują: w sercu Europy. Tu są i tu zostaną” – stanowczo stwierdził Holender.

Timmermans nawiązał do roku 1989, kiedy to Polacy „sami, bez naszej pomocy” obalili rządy komunistów w ich kraju, wyrażając przy tym podziw dla Lecha Wałęsy

Pomoc od Unii Polska otrzymała później – w ocenie Timmermansa to waśnie dzięki UE Rzeczpospolita Polska, która wtedy wyglądała „jak dzisiejsza Ukraina” rozwinęła skrzydła. Tę przemianę Polacy zawdzięczają m.in. istnieniu niezależnych sądów i niezawisłych sędziów.

Polska państwem prawa

„Rządy prawa to nie rządy prawników” – powiedział Holender wbrew temu, co sugerowali polscy politycy w Sejmie. Rządy prawa czynią społeczeństwa otwartymi i demokratycznymi, dają także pewność Unii, że polski prawnik pracujący w jej strukturach orzeka niezależnie od instrukcji rządu krajowego.

Zdaniem Timmermansa rządy prawa są silniejsze niż którekolwiek z państw członkowskich i jeśli ktoś to kwestionuje, to Unia jest zobligowana – politycznie, prawnie i moralnie – by zareagować. „Jeśli czegoś nauczyliśmy się z II Wojny Światowej, to tego, że władza powinna pełnić podmiotową rolę wobec prawa” – powiedział przedstawiciel KE.

Kontynuacja dialogu z Polską

Timmermans nawiązał także do swojej ostatniej wizyty w Warszawie, podczas której jedyną osobą, z którą mógł się spotkać, był sekretarz stanu w ministerstwie spraw zagranicznych. Pomimo tak „niegodnego”, jego zdaniem, przyjęcia, dziś zadeklarował, że jest do dyspozycji polskich władz „24 godziny na dobę” i ma nadzieję na przyjęcie tego zaproszenia do dialogu.

Podkreślił jednak, że jeśli stanie się inaczej, to nie wpłynie to na pracę KE, która samodzielnie podejmuje wszelkie decyzje i nie potrzebuje do tego nikogo z zewnątrz.

Reakcja Polski

W odpowiedzi na przemówienie unijnego dyplomaty, poseł PiS Stanisław Pięta stwierdził, że „pohukiwania pana Timmermansa nie robią na nas żadnego wrażenia”.

Natomiast Grzegorz Schetyna, przewodniczący opozycyjnej Platformy Obywatelskiej wraz z Ryszardem Petru, liderem Nowoczesnej, zapowiedzieli ścisłą współpracę ich partii z Brukselą oraz kontynuację podejmowanych wysiłków w celu niedopuszczenia do przyjęcia proponowanej przez rząd reformy.