Theresa May zaproponowała 2 lata okresu przejściowego po brexicie

Brexit imigracja

Theresa May, premier Wlk. Brytanii// Źródło: Number 10 via Flickr

Premier Wielkiej Brytanii wygłosiła przemówienie we Florencji we Włoszech. Przedstawiła w nim swoją wizję kolejnych faz negocjacji nad warunkami wyjścia Londynu z UE. Zapewniła, że chce, aby obywatele innych państw członkowskich mogli pozostać na terenie jej kraju.

 

Theresa May zapewniała dziś (22 września) we Florencji, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE będzie dla narodu brytyjskiego „przełomowym momentem w historii”, obiecywała jednak, że chce, aby Londyn pozostał „najbliższym partnerem i przyjacielem Unii”. „Wielka Brytania zawsze stała i nadal będzie stać razem ze swoimi partnerami w obronie europejskich wartości. Opuszczamy Unię Europejską, ale nie Europę” – mówiła. Zapewniła, że w kwestii brytyjskich zobowiązań w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności nic się nie zmieni.

Premier May bardzo dużo mówiła także o obywatelach innych państw członkowskich UE mieszkających na terenie Wielkiej Brytanii. Zapewniła, że ich prawa zostaną zapisane w brytyjskich kodeksach, a wszelkie naruszenia będą rozpatrywane przed brytyjskimi sądami, ale z uwzględnieniem orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE. Wyraziła nadzieję, że kwestie te zostaną szybko uregulowane w toczących się negocjacjach z Brukselą. Londyn, jak podkreślała, jest gotowy przyznać unijnemu trybunałowi rolę gwaranta ochrony praw obywateli UE mieszkających w Wielkiej Brytanii. Do unijnych imigrantów na Wyspach mówiła: „Chcemy, żebyście u nas zostali. Doceniamy was i jesteśmy wdzięczni za wasz wkład w nasze życie.” Zapewniła, że dołoży podczas kolejnych rund negocjacji wszelkich starań, aby wszyscy mogli kontynuować swoje życie bez zmian.

Boris Johnson krytykuje strategię Theresy May ws. brexitu

Otwarty konflikt czy dopiero wstęp do ostrzejszego starcia? Brytyjski minister spraw zagranicznych i twarz kampanii na rzecz brexitu w Partii Konserwatywnej zbiera gromy po tym jak w artykule na łamach „Daily Telegraph” skrytykował strategię negocjacyjną rządu.
 
Boris Johnson, zanim został szefem brytyjskiej …

Dwuletni okres przejściowy i dostęp do rynków pracy

Osobnym fragmentem przemówienia były słowa poświęcone temu co powinno wydarzyć się bezpośrednio po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Do brexitu ma w założeniu dojść nie później niż w marcu 2019 r. Po tej dacie Theresa May chciałaby jednak utrzymania nawet dwuletniego okresu przejściowego. Dopiero po nim traktat ustanawiający nowe relacje Londynu i Brukseli wszedłby w życie. W okresie przejściowym obie strony powinny zdaniem premier May utrzymać wzajemny dostęp do swoich rynków pracy na obowiązujących obecnie zasadach. Chodzi o to, argumentowała szefowa brytyjskiego rządu, aby przepisy w tej kwestii zmienić tylko raz. W przejściowym okresie wypracowane byłyby nowe systemy dotyczące nie tylko pracy, ale także migracji czy rozwiązywania sporów handlowych. Oznaczałoby to utrzymanie niemal całkowitej swobody przepływu osób do czasu ostatecznego wejścia w życie umowy dotyczącej brexitu.

Theresa May odrzuciła zarzuty o to, że jej dosyć łagodne wobec UE stanowisko rozczaruje mocno zwolenników gwałtownego rozwodu z Brukselą. W ostatnich dniach ostro taką politykę krytykował minister spraw zagranicznych w jej rządzie Boris Johnson, który w okresie poprzedzającym referendum był twarzą popierających brexit torysów. Premier May oświadczyła, że Londyn chce po 2019 r. wciąż blisko współpracować z UE. „Sukces Unii Europejskiej jest także w naszym interesie, musimy stworzyć po prostu nowe partnerstwo dla dobra naszych obywateli” – mówiła. Dodała, że bardzo ważne jest dla niej, aby Wielka Brytania opuściła UE bez zakłócania zarówno brytyjskiej, jak i unijnej gospodarki.

Z drugiej strony May zastrzegła jednak, że Brytyjczycy nigdy nie mieli poczucia, iż członkostwo w Unii Europejskiej powinno być częścią ich historii. Jej zdaniem nowe handlowe relacje z UE nie mogą też opierać się na dotychczas stosowanych rozwiązaniach, czyli umowie o wolnym handlu z Kanadą (CETA) czy współpracy z krajami Europejskiego Obszaru Gospodarczego, a więc Islandią, Norwegią i Księstwem Liechtenstein. Zamiast tego wypracowane powinno zostać „nowe kreatywne rozwiązanie”, które najlepiej odzwierciedli specjalne relacje UE i Wielkiej Brytanii. Theresa May nie odniosła się konkretnie do kwestii ewentualnych brytyjskich wpłat do unijnej kasy w zamian za dostęp np. do wspólnego rynku, ale już wcześniej sugerowała, że mogłaby być to kwota 20 mld euro. Zapewniła jednak, że Londyn mógłby dalej wspierać długookresowe projekty gospodarcze realizowane wspólnie z Brukselą. „Będziemy chcieli pokryć uczciwą część kosztów takich inwestycji” – mówiła.

Brytyjska oferta za brexit: 20 mld euro

Premier Wielkiej Brytanii ma dziś (22 września) we Florencji zaproponować Unii Europejskiej 20 mld euro za Brexit – zapowiedziała w czwartek BBC powołując się na źródło rządowe. Kwota ta dotyczy okresu przejściowego i to pod warunkiem zachowania w tych dwóch latach dostępu do jednolitego rynku i uzgodnienia „jakiejś formy unii celnej”.

UE i labourzyści chwalą, UKIP krytykuje

Florenckie przemówienie Theresy May zostało dobrze odebrane przez UE. Główny unijny negocjator porozumienia ws. brexitu Michel Barnier nazwał je „konstruktywnym” i wyraził nadzieję, że teraz rozmowy nabiorą tempa. Dobrze ocenił przede wszystkim propozycję nawet dwuletniego okresu przejściowego po zakończeniu negocjacji. „Musimy osiągnąć porozumienie najpóźniej do jesieni 2018 r. Wtedy warunki wyjścia Wielkiej Brytanii z UE powinny być ustalone. Londyn stanie się krajem zewnętrznym dla nas już 30 marca 2019 r.” – napisał Barnier w swoim oświadczeniu. Dodał, że im szybciej osiągnięte zostanie porozumienie na temat warunków rozwodu, tym szybciej będzie można rozmawiać o nowych relacjach handlowych. Pochwalił też, że po raz pierwszy od referendum rząd brytyjski otwarcie mówi o kwestii dostępu do wspólnego rynku oraz wyraża gotowość do podporządkowania się unijnym regułom, zwłaszcza w kwestii swobodnego przepływu osób czy respektowania Trybunału Sprawiedliwości UE. Wyraził nadzieję, że część z tych rozwiązań będzie obowiązywać także po zakończeniu okresu przejściowego. „Unia Europejska podziela chęć osiągnięcia ambitnego porozumienia” – napisał Barnier. Główny unijny negocjator zapowiedział też szybkie spotkanie z brytyjskim ministrem ds. brexitu Davidem Daviesem, aby usłyszeć dokładne szczegóły proponowanych przez Londyn rozwiązań.

Blisko 35-minutowe wystąpienie Theresy May zostało dobrze przyjęte także przez przewodniczącego opozycyjnej Partii Pracy Jeremy’ego Corbyna. Lider labourzystów uznał, że premier posłuchała jego nawoływań, aby Wielka Brytania zgodziła się na okres przejściowy, by ochronić wiele miejsc pracy. „Zawsze powtarzaliśmy, że brexit prowadzony gwałtownie to ogromne zagrożenie dla niemal każdego zatrudnionego w naszym kraju” – mówił Corbyn. Odwrotnie ocenił tę kwestię były lider Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa europoseł Nigel Farage. Ocenił, że premier May chce, aby proces brexitu był tylko z nazwy wyjściem z UE. „Okres przejściowy, podczas którego wszystko zostaje po staremu może być przedłużany w nieskończoność. W efekcie nic się nigdy nie zmieni” – komentował Farage.

Beatlesi różnią się ws. brexitu

Były perkusista zespołu The Beatles Ringo Starr poparł wyjście Wlk. Brytanii z UE. Powiedział to w wywiadzie dla BBC. Paul McCartney jest innego zdania.