Theresa May: Brexit odbędzie się zgodnie z planem

Premier Wielkiej Brytanii Theresa May, źródło: Flickr/EU2017EE Estonian Presidency, fot. Arno Mikkor (EU2017EE)

Premier Wielkiej Brytanii Theresa May, źródło: Flickr/EU2017EE Estonian Presidency, fot. Arno Mikkor (EU2017EE)

Brytyjska premier poinformowała podczas pierwszej w tym roku sesji pytań w Izbie Gmin, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE odbędzie się tak jak zaplanowano – 29 marca. Apelowała przy tym o przyjęcie przez posłów projektu umowy brexitowej.

 

W brytyjskiej prasie pojawiły się doniesienia, że dyplomaci z Londynu sondują Brukselę w sprawie opóźnienia brexitu, aby uzyskać więcej czasu na przepchnięcie umowy przez parlament. Dodała też, że jedyną gwarancją tego, że nie dojdzie do tzw. no-deal brexit jest przyjęcie przez posłów wynegocjowanej przez nią umowy.

„Powiem to, co mówiłam już wcześniej. Wyjdziemu z Unii Europejskiej 29 marca. Chcę byśmy opuścili tego dnia Unię Europejską z dobrą umową, która jest na stole” – przekonywała Theresa May.

Partia Pracy zapowiada wniosek o wotum nieufności

Tymczasem opozycyjna Partia Pracy liczy na to, że rząd głosowanie w sprawie umowy brexitowej przegra. Minister Handlu Zagranicznego w gabinecie cieni Barry Gardiner poinformował, że w razie odrzucenia przez posłów porozumienia z UE zostanie złożony wniosek o wotum nieufności wobec premier. Regulamin parlamentu dopuszcza możliwość złożenia takiego wniosku w sytuacji gdy rząd przegra „głosowanie o dużej wadze”. Partia Pracy zapowiada złożenie takiego wniosku natychmiast po głosowaniu.

Labourzyści już w grudniu, po tym jak premier May przełożyła głosowanie ws. umowy brexitowej na styczeń, złożyli wniosek o wotum nieufności wobec niej, ale szybko się z niego wycofali. Powodem tego zwrotu były właśnie niezgodności z parlamentarnym regulaminem.

Głosowanie brytyjskiego parlamentu ws. brexitu za tydzień

Brytyjska Izba Gmin będzie za tydzień głosować nad wynegocjowanym przez rząd porozumieniem z Unią Europejską w sprawie brexitu – podała BBC powołując się na źródła rządowe.

May kusi labourzystów

Wszystko wskazuje na to, że większość posłów Partii Pracy zagłosuje w przyszłym tygodniu przeciw umowie z UE. Lider ugrupowania Jeremy Corbyn, który liczy na upadek rządu May i wcześniejsze wybory, chce narzucić dyscyplinę partyjną. Ale część posłów Partii Pracy optuje za poparciem umowy.

Aby skusić ich do głosowania za, brytyjski rząd proponuje przyjęcie dodatkowych przepisów dotyczących praw pracowników oraz ochrony środowiska. Projekty nowelizacji powyższych przepisów złożył poseł Partii Pracy John Mann, który jest ważną postacią w eurosceptycznej frakcji tego ugrupowania. Minister biznesu i inwestycji Greg Clark obiecał, że zostaną one przyjęte. Parlamentarny korespondent BBC widział zaś jak premier May wchodziła na spotkanie z grupą posłów Partii Pracy.

Głosowanie ws. umowy brexitowej odbędzie się w Izbie Gmin 15 stycznia. Wiele wskazuje na to, że rząd to głosowanie przegra. Przeciw umowie mają bowiem opowiedzieć się nie tylko labourzyści, ale także najbardziej proeuropejscy Liberalni Demokraci oraz szkoccy nacjonaliści i północnoirlandzcy lojaliści z Demokratycznej Partii Unionistycznej.

Największym ciosem dla premier May jest jednak bunt w szeregach jej własnej Partii Konserwatywnej. Według szacunków brytyjskiej prasy nawet 100 posłów może zagłosować przeciw swojemu rządowi.

Wielka Brytania: Członkowie Partii Pracy patrzą na brexit inaczej niż kierownictwo ugrupowania

Zdecydowana większość szeregowych członków opozycyjnej Partii Pracy jest przeciwna wyjściu Wielkiej Brytanii z UE i opowiada się za zorganizowaniem drugiego referendum ws. brexitu. Tymczasem lider ugrupowania ma odmienne zdanie.
 
Badanie preferencji szeregowych członków Partii Pracy przeprowadzono w ramach