Sprawca ataku w Liège zidentyfikowany. Dzień wcześniej zabił jeszcze jedną osobę

Belgijscy antyterroryści, źródło: Wikipedia, fot. Mrt5000

Belgijscy antyterroryści, źródło: Wikipedia, fot. Mrt5000

Wczoraj (29 maja) doszło w Liège we wschodniej Belgii do ataku na patrol policyjny oraz pobliską szkołę. Zginęły trzy osoby oraz sprawca. Policja ustaliła już jego tożsamość oraz odkryła, że dzień wcześniej zabił jeszcze jednego człowieka.

 

Sprawcą wtorkowego ataku w Liège był 36-letni obywatel Belgii Benjamin Herman. Potwierdziły się też wcześniejsze informacje mówiące o tym, że napastnik przebywał na przepustce z więzienia, gdzie odsiadywał wyrok za handel narkotykami. Policja zakłada, że wczorajsze wydarzenia można uznać za zamach terrorystyczny, ponieważ sprawca krzyczał podczas ataku: „Allah akbar!”, co po arabsku znaczy „Bóg jest wielki!”. Ostatecznie jednak hipotezę tę musi potwierdzić śledztwo.

Co stało się w Liège?

Wczoraj około 10:30 Herman zaatakował nożem dwie patrolujące centrum Liège policjantki – 45-letnią Sorayę Belkacemi oraz 54-letnią Lucile Garcię. Obie zabił, wykorzystując przy tym odebrany jednej z nich służbowy pistolet. Potem zastrzelił także 22-letniego nauczyciela-stażystę w pobliskiej szkole Cyrila Vangrieckena, który siedział w zaparkowanym niedaleko samochodzie. Na koniec Herman wtargnął do pobliskiej szkoły i na krótko wziął jako zakładniczkę szkolną sprzątaczkę. Gdy przyjechali na miejsce kolejni policjanci, wdał się z nimi w strzelaninę, podczas której zginął. Dwóch funkcjonariuszy zostało rannych. Zakładniczce ani żadnemu z uczniów szkoły nic się nie stało.

Sprawca był wcześniej dobrze znany wymiarowi sprawiedliwości. Odsiedział już od 2003 r. kilka wyroków za kradzieże, napady, pobicia, wymuszenia a nawet próbę podpalenia. Wszystko to jednak wiązało się ze zwykłą przestępczością. Herman nie figurował na listach osób podejrzanych o związki z islamskimi radykałami. Belgijska prasa spekuluje, że mógł się on zradykalizować dopiero w więzieniu. „Mamy pewne informacje, które mogą to potwierdzać” – potwierdził te domysły belgijski minister spraw wewnętrznych Jan Jambon.

Prokuratura poinformowała także, że Herman znajdował się od poniedziałku na 36-godzinnej przepustce z więzienia. Stopniowe rozluźnianie rygorów odbywania przez niego kary stanowiło przygotowania do przedterminowego wypuszczenia go na wolność w 2020 r.  Była to już 14. tego typu przepustka, jednak dotąd w ich trakcie nie sprawiał żadnych problemów. Rok temu Herman uzyskał nawet 11-dniową przerwę w odbywaniu kary. „Ciężko było przewidzieć, że mógłby zrobić coś takiego” – tłumaczył minister sprawiedliwości Koen Geens.

Terrorysta czy nie?

Policja na razie przyjęła roboczą hipotezę o terrorystycznym podłożu tego ataku. Sprawą zajmuje się więc nie tylko policja, ale również Centrum Kryzysowe. Nie została jednak podjęta decyzja o podniesieniu poziomu zagrożenia terrorystycznego z obecnego 2. poziomu. Premier Belgii Charles Michel potwierdził co prawda, że nazwisko Benjamin Herman pojawiło się w jednym raporcie służb antyterrorystycznych, ale nie uznano go za zagrożenie i nie umieszczono na liście obserwowanych osób. „Nie da się wszystkiego sprawdzić na 100 procent. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, a ludzie popełniają błędy. Nie da się stworzyć świata całkowicie bezpiecznego” – mówił minister Jambon.

Dodatkowo śledztwo utrudnia jeszcze zdarzenie, do którego doszło z udziałem Benjamina Hermana kilkanaście godzin wcześniej. W miejscowości Marche-en-Famenne niedaleko Liège zabił on bowiem jeszcze jedną osobę – Michaela Wilmota, znanego policji z działalności przestępczej i handlu narkotykami byłego więźnia i znajomego Hermana. Nie wiadomo jaki jest motyw tej zbrodni, do której doszło z użyciem młotka. Z odnalezionych przez policję śladów na miejscu tego morderstwa wynika, że obaj mężczyźni mogli być w chwili zdarzenia pod wpływem narkotyków. Być może dzień później w Liège Herman także działał pod wpływem substancji narkotycznych.

Strzelanina i atak nożem w Liège w Belgii. Policja uznała zdarzenie za terroryzm

Dwie policjantki oraz przypadkowy cywil zginęli w wyniku ataku pojedynczego sprawcy w Liège na wschodzie Belgii. Dwoje kolejnych funkcjonariuszy policji zostało rannych. Ponieważ napastnik miał według świadków wykrzykiwać: „Allah akbar!”, czyli po arabsku „Bóg jest wielki!”, policja traktuje to wydarzenie jako …