Sondaż: Brexit „narodowym upokorzeniem”

Manifestacja przeciwników brexitu, źródło: Wikipedia, fot. Ilovetheeu

Manifestacja przeciwników brexitu, źródło: Wikipedia, fot. Ilovetheeu

Aż 90 proc. Brytyjczyków ocenia dotychczasowy przebieg negocjacji brexitowych jako „narodowe upokorzenie”. Najwięcej z nich obwinia za to brytyjski rząd. Na Unię Europejską jako winowajczynię kryzysu wskazuje zaś mniej niż co 10 badany.

 

Sondaż z cyklu Sky Data przeprowadzono na zlecenie telewizji Sky News. Aż 90 proc. badanych, oceniając stan negocjacji warunków opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej, wskazało na odpowiedź, że jest to „narodowe upokorzenie”. Tylko 7 proc. uznało je zaś za prowadzone z korzyścia dla kraju. 3 proc. pytanych nie miało zdania.

Winą za ten stan rzeczy ankietowani zdecydowanie obarczają stronę brytyjską. 34 proc. z nich wskazuje na winę brytyjskiego rządu, a 26 proc. na winę brytyjskiego parlamentu. Tylko 7 proc. wini Unię Europejską, a 24 proc. uważa, że winne są obie strony. Zdania w tej kwestii nie ma tylko 2 proc. badanych. Negocjacje brexitowe mało kogo pozostawiają więc obojętnym.

Badanie zostało przeprowadzone telefonicznie wczoraj (20 marca), a więc na dzień przed rozpoczęciem dwudniowego szczytu UE w Brukseli, na którym premier Wielkiej Brytanii Theresa May ma formalnie złożyć wniosek o odroczenie brexitu do 30 czerwca.

W sondażu wzięła udział licząca niemal 1,2 tys. osób reprezentatywna grupa Brytyjczyków.

Tusk: Odroczenie brexitu, tylko jeśli Westminster przegłosuje umowę rozwodową

Brytyjska premier Theresa May zwróciła się w środę do szefa Rady Europejskiej z wnioskiem o krótkie odroczenie brexitu. Ten jednak uzależnił zgodę od przyjęcia przez Westminster porozumienia rozwodowego.
 

Jeśli unijna Dwudziestkasiódemka nie zgodzi się na przełożenie, a Londyn w ostatniej chwili …

Decydujący szczyt UE

Trwający w UE szczyt ma dać odpowiedź na pytanie o to, co dalej z brexitem. Spotkanie otworzyła ok. 14:30 polskiego czasu przemowa Theresy May do pozostałych liderów państw członkowskich UE. Brytyjska premier miała w nim przedstawić uzasadnienie dla prośby o odłożenie brexitu o 3 miesiące. Już wcześniej przedstawiciele unijnych instytucji, a także niektórzy europejscy premierzy podkreślali bowiem, że brytyjski wniosek musi być bardzo dobrze uzasadniony.

Tuż po wylądowaniu w Brukseli May powiedziała dziennikarzom, że „żałuje tego, że będzie wnioskować o opóźnienie brexitu, ale dodatkowy czas pozwoli Izbie Gmin dokonać ostatecznego wyboru.” Premier Wielkiej Brytanii chce bowiem po raz trzeci poddać pod głosowanie projekt umowy brexitowej. Przyjęcie umowy to także warunek, jaki Bruksela postawiła Londynowi w kontekście wydłużenia brexitu. „Będę dalej pracowała na rzecz tego, abyśmy opuścili UE w sposób zorganizowany” – powiedziała tuż po przybyciu do Brukseli May.

Po wystąpieniu brytyjskiej premier zaplanowana jest sesja obrad przywódców państw członkowskich, która odbędzie się za zamkniętymi drzwiami. Około 18:00 zaplanowana jest wspólna konferencja prasowa przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska oraz przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera. Potem unijni liderzy zasiądą do roboczej kolacji.

Natomiast w piątek rozmowy toczyć się będą już w gronie 27 państw członkowskich (bez delegacji brytyjskiej), a omawiane będą bieżące sprawy z agendy UE, m.in. kwestie budżetowe czy relacje UE-Chiny.

Opóźnienie brexitu oznacza chwilową stabilizację UE – WYWIAD

„Każde rozwiązanie zakładające opóźnienie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE jest korzystne ze względu na tymczasowe zachowanie stabilizacji we wspólnocie europejskiej, choć rodzi również komplikacje” – mówi w rozmowie z EURACTIV.pl dr Przemysław Biskup, główny analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych ds. …