Rząd Hiszpanii grozi Katalonii zawieszeniem autonomii

Flagi Hiszpanii i Katalonii, źródło Pixabay

Flagi Hiszpanii i Katalonii, źródło: MaxPixel (CC0 Public Domain)

W czwartek mija termin ultimatum, jakie Madryt postawił Barcelonie, aby ta jasno odpowiedziała czy ogłosiła secesję od Hiszpanii, czy też nie. Od tego zależy czy rząd hiszpański użyje artykułu 155 konstytucji, który pozwala czasowo zawiesić autonomię hiszpańskiego regionu.

 

„Zawiesimy lokalne władze i przejmiemy kontrolę nad Katalonią, jeśli przewodniczący lokalnych struktur Carles Puigdemont nie zrezygnuje z dążeń do niepodległości” – ogłosiła hiszpańska wicepremier Soraya Saenz de Santamaria. Przypomniała, że dotąd kataloński lider nie odpowiedział wprost na oficjalne zapytanie ze strony Madrytu o to, czy ogłosił secesję regionu, czy nie. „Puigdemont zdecydował się nic nie odpowiedzieć. A przecież nie chodziło nam o skomplikowaną odpowiedź” – mówiła.

Czas na udzielenie formalnej odpowiedzi upływa w czwartek o 10:00. Dotąd Carles Puigdemont przesłał jedynie list z propozycją rozpoczęcia katalońsko-hiszpańskich negocjacji. Madryt propozycję rozmów odrzuca do chwili, gdy Barcelona zrezygnuje z niepodległości. Domaga się też jasnych wyjaśnień co stało się 10 października, gdy Carles Puigdemont uroczyście podpisał deklarację niepodległości, a krótko potem wystąpił z orędziem do lokalnego parlamentu z prośbą o odroczenie jej wejścia w życie. „Kataloński lider ma szansę skorygować swoje stanowisko. Uniknięcie kolejnych kroków ze strony Madrytu jest w jego rękach” – mówiła Saenz de Santamaria.

Katalonia wciąż nie wyjaśnia czy ogłosiła niepodległość

Dziś minął termin ultimatum, jakie rząd Hiszpanii przedstawił władzom Katalonii. Madryt zażądał, aby do poniedziałku Barcelona jasno wyjaśniła, czy ogłosiła secesję regionu. Przewodniczący lokalnych katalońskich władz Carles Puigdemont podpisał w ubiegłym tygodniu akt ogłoszenia niepodległości, ale zaraz potem wezwał do odroczenia …

Madryt użyje art. 155?

Wspomniane „kolejne kroki” to uruchomienie 155. artykułu hiszpańskiej konstytucji, który pozwala przejąć przez rząd centralny część kompetencji lokalnych władz, takich jak np. policja, edukacja czy finanse. Zastosowanie tego artykułu nie jest jednak łatwe, ponieważ decyzję rządu musi poprzeć Senat. I to bezwzględną większością głosów. Dlatego władze w Madrycie liczą na to, że to Barcelona zrobi pierwszy krok i wycofa się z ogłaszania niepodległości. „Nie chodzi nam o zawieszanie lokalnych władz, chodzi o to, aby działały one zgodnie z prawem” – tłumaczyła hiszpańska wicepremier. Trybunał Konstytucyjny uznał bowiem, że organizacja referendum nie była zgodna z konstytucją i zawiesił posiedzenia lokalnego katalońskiego parlamentu.

Premier Hiszpanii Mariano Rajoy wysłał natomiast kolejny już list do Carelsa Puigdemonta. „Poprosiłem go, aby zachowywał się rozważnie i brał pod uwagę interes wszystkich obywateli. Jeśli nie ogłosił niepodległości, możemy o wszystkim rozmawiać na poziomie parlamentu. Jeśli to zrobił, będziemy zmuszeni stosować kroki przewidziane w konstytucji” – mówił dziś na forum Kongresu Deputowanych, czyli niższej izby hiszpańskiego parlamentu.

Rajoy: Nie będzie negocjacji ws. niepodległości Katalonii

Władze Hiszpanii powtarzają, że nie będzie żadnych negocjacji z Katalonią ws. jej niepodległości. Szef hiszpańskiego rządu centralnego Mariano Rajoy ponownie odrzucił wczoraj (11 października) możliwość negocjacji mających prowadzić do rozwiązania kryzysu narosłego wokół katalońskiego referendum niepodległościowego. Hiszpański premier postawił także Barcelonie ultimatum dotyczące uruchomienia artykułu 155 hiszpańskiej konstytucji.

Wzrośnie poparcie dla niepodległości?

Nie jest pewne czy Madryt rzeczywiście posunąłby się do zawieszania – częściowego lub całkowitego – katalońskiej autonomii. Sprawa ta mogłaby bowiem nastawić negatywnie do rządu centralnego także tych Katalończyków, którzy nie popierają niepodległości ich regionu. U podstaw obecnego kryzysu leży bowiem decyzja Trybunału Konstytucyjnego, który w 2010 r. unieważnił statut Katalonii, uznając, że lokalne władze przyznały w nim sobie zbyt wiele uprawnień. Tamta decyzja przyczyniła się do wzrostu poparcia dla idei niepodległości. Jeszcze 10 lat temu sondaże pokazywały, że oderwania się od Hiszpanii chce 15 proc. ankietowanych. Obecnie sondaże mówią o poparciu na poziomie ok. 50 proc.

W przeprowadzonym 1 października referendum ponad 90 proc. obywateli Katalonii opowiedziało się za niepodległością, ale frekwencja wyniosła niecałe 43 proc. Hiszpańska policja oraz Guardia Civil zamknęła część lokali wyborczych. Władze katalońskie przekonują więc, że gdyby tak się nie stało, frekwencja byłaby wyższa.

Premier Rajoy: Możemy zawiesić autonomię Katalonii

Premier Hiszpanii Mariano Rajoy spotkał się z dziennikarzami w siedzibie rządu – Pałacu Moncloa. Zapowiedział, że Madryt formalnie zwróci się do władz Katalonii z pytaniem o to, czy ogłosiły one niepodległość regionu. Wczorajsze przemówienie przewodniczącego Generalitat de Catalunya Carlesa Puidgemonta przyniosło bowiem …