Rząd Hiszpanii chce uruchomić artykuł 155 konstytucji wobec Katalonii

Zwolennicy niepodległości Katalonii, źródło Wikipedia

Zwolennicy niepodległości Katalonii, źródło Wikipedia

Oznacza to czasowe zawieszenie autonomii tego regionu do czasu „przywrócenia porządku konstytucyjnego”. Dziś o 10:00 minął termin ultimatum, jakie Madryt postawił Barcelonie. Żądał oficjalnego odstąpienia od dążeń ku niepodległości. Katalońskie władze nie ugięły się przed rządem w Madrycie.

 

Na razie gabinet premiera Mariano Rajoya tylko zapowiedział uruchomienie artykułu 155 konstytucji. Ogłosił jednak, że nie czeka już na żadną oficjalną wypowiedź z Barcelony. W sobotę, na najbliższym posiedzeniu hiszpańskiego rządu, zostanie przedstawiony oficjalny wniosek o czasowe zawieszenie autonomii Katalonii. Jeśli wniosek poprze potem bezwzględną większością Senat, władze w Madrycie przejmą kontrolę m.in. nad katalońską policją, edukacją, służbą zdrowia czy sprawami budżetowymi. Rządząca Hiszpanią konserwatywna Partia Ludowa ma w izbie wyższej parlamentu odpowiednią liczbę mandatów. Nie do końca natomiast wiadomo jak w praktyce wyglądać może wdrażanie artykułu 155. Od 1978 r., czyli od uchwalenia obecnej konstytucji, nie użyto go bowiem ani razu.

„Rząd Hiszpanii będzie kontynuował wysiłki w celu przywrócenia przestrzegania przez katalońskie władze obowiązującego prawa. Będzie to czynił w oparciu o procedury przewidziane w artykule 155 konstytucji” – głosi oświadczenie hiszpańskich władz. Premier Mariano Rajoy już wcześniej zapowiadał, że Madryt nie chce obalać katalońskiej egzekutywy i nie zamierza podejmować żadnych kroków, które byłyby niezgodne z prawem. Opiera się przy tym na wrześniowym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który uznał organizację przez lokalne katalońskie władze referendum ws. oderwania się regionu od Hiszpanii za niezgodne z konstytucją. Ustawa zasadnicza przewiduje bowiem, że suwerenem są wszyscy obywatele Hiszpanii, a to zdaniem członków Trybunału oznacza, że żaden region nie może podjąć decyzji o ogłoszeniu niepodległości samodzielnie.

Premier Rajoy: Możemy zawiesić autonomię Katalonii

Premier Hiszpanii Mariano Rajoy spotkał się z dziennikarzami w siedzibie rządu – Pałacu Moncloa. Zapowiedział, że Madryt formalnie zwróci się do władz Katalonii z pytaniem o to, czy ogłosiły one niepodległość regionu. Wczorajsze przemówienie przewodniczącego Generalitat de Catalunya Carlesa Puidgemonta przyniosło bowiem …

Władze Katalonii grożą szybką secesją

Rząd w Madrycie do dzisiaj czekał na jasną deklarację przewodniczącego lokalnych katalońskich władz, wyjaśniającą czy ten zamierza ogłosić niepodległość. 10 października Carles Puigdemont podpisał akt o samostanowieniu Katalonii, ale zaraz potem wniósł o odroczenie jego ogłoszenia. Zaapelował też do władz w Madrycie o rozpoczęcie w ciągu najbliższych dwóch miesięcy negocjacji w sprawie rozwiązania kryzysu. Madryt odpowiedział jednak, że żadnych rozmów nie podejmie, dopóki kataloński lider nie zrezygnuje z dążeń do niepodległości.

Dziś rano Puigdemont zagroził, że jeśli Madryt zawiesi autonomię Katalonii, region natychmiast ogłosi secesję. „Jeśli rząd centralny będzie wciąż odmawiał dialogu i wybierze zamiast tego dalsze represje, parlament Katalonii przejdzie do formalnego procedowania w kierunku ogłoszenia niepodległości” – zapowiedział. Odrzucił też płynące z Madrytu sugestie, że w obliczu kryzysu w Katalonii powinny się odbyć przedterminowe wybory lokalne.

Rząd Hiszpanii grozi Katalonii zawieszeniem autonomii

W czwartek mija termin ultimatum, jakie Madryt postawił Barcelonie, aby ta jasno odpowiedziała czy ogłosiła secesję od Hiszpanii, czy też nie. Od tego zależy czy rząd hiszpański użyje artykułu 155 konstytucji, który pozwala czasowo zawiesić autonomię hiszpańskiego regionu.
 
„Zawiesimy lokalne władze i …

Sytuacja coraz bardziej napięta

Zaognianie się konfliktu wokół Katalonii i formalne zawieszenie przez Madryt katalońskiej autonomii może poskutkować wzrostem niepokojów społecznych w tym zamieszkałym przez 7 mln osób regionie. U podstaw obecnego kryzysu leży bowiem decyzja Trybunału Konstytucyjnego, który w 2010 r. unieważnił statut Katalonii, uznając, że lokalne władze przyznały w nim sobie zbyt wiele uprawnień. Tamta decyzja przyczyniła się do wzrostu poparcia dla idei niepodległości. Jeszcze 10 lat temu sondaże pokazywały, że oderwania się od Hiszpanii chce 15 proc. ankietowanych. Obecnie sondaże mówią o poparciu na poziomie ok. 50 proc.

W przeprowadzonym 1 października referendum ponad 90 proc. obywateli Katalonii opowiedziało się za niepodległością, ale frekwencja wyniosła niecałe 43 proc. Hiszpańska policja oraz Guardia Civil zamknęła część lokali wyborczych. Władze katalońskie przekonują więc, że gdyby tak się nie stało, frekwencja byłaby wyższa.