Rumunia: Zmiany w rządzie i bunt w Partii Socjaldemokratycznej

Liviu Dragnea, źródło: Wikipedia/ Partidul Social Democrat from Romania

Liviu Dragnea, źródło: Wikipedia/ Partidul Social Democrat from Romania

Głęboka rekonstrukcja w rumuńskim rządzie. Sześcioro ministrów zostało zdymisjonowanych, jeden odszedł sam, a dotychczasowa minister pracy i sprawiedliwości społecznej pokieruje teraz resortem transportu. To próba zdławienia buntu tlącego się w rządzącej krajem Partii Socjaldemokratycznej (PSD).

 

Postkomunistyczna PSD od grudnia 2016 r. rządzi Rumunią w koalicji z centroprawicowym Sojuszem Liberałów i Demokratów (ALDE). Socjaldemokraci nadają jednak ton pracom rządu. ALDE ma w nim bowiem tylko 4 ministrów. Niemal od chwili objęcia władzy PSD targana jest jednak wewnętrznym konfliktem. Lider partii Liviu Dragnea z powodu wcześniejszego wyroku za oszustwa wyborcze nie mógł objąć teki premiera. Stara się jednak utrzymać nie tylko pełną kontrolę nad swoją partią, ale także nad rządem.

Kryzys w PSD

Obecna premier – Viorica Dăncilă – to już trzeci szef rządu w ciągu niespełna dwóch lat. Dwóch jej poprzedników odeszło właśnie po konflikcie z Dragneą. Dăncilă należy do wieloletnich bardzo bliskich sojuszników lidera PSD i przez część partii postrzegana jest jako jego marionetka. Według rumuńskich mediów w Partii Socjaldemokratycznej zawiązała się frakcja, która chce odsunięcia Dragnei od kierowania ugrupowaniem.

Kryzys w Partii Socjaldemokratycznej zaognił się we wrześniu. Wtedy to dwóch wpływowych członków partii – wiceprzewodniczący Senatu Adrian Tutuianu oraz były sekretarz generalny partii Marian Neacsu – napisało list otwarty, w którym skrytykowali kierownictwo PSD. Obaj zostali krótko potem usunięci z partii. Decyzję te Tutuianu i Neacsu zaskarżyli już do sądu.

Buntownikom nie podoba się nie tylko to, że przewodniczący całkowicie zawłaszczył partię i rząd, ale również jego działania zmierzające do wprowadzenia reformy sądownictwa, która dałaby mu szansę na powtórzenie procesu i zdjęła zakaz objęcia fotela premiera. Sprzeciw budzą także próby spowolnienia walki z korupcją. Przeciw takim planom odbyło się w Bukareszcie kilka wielotysięcznych protestów.

Sam Dragnea ma już jednak na koncie także kolejny wyrok. W czerwcu został skazany na 3,5 roku więzienia za nadużywanie władzy, gdy stał na czele władz lokalnych w położonym na południu Rumunii okręgu Teleorman. Na razie ten wyrok nie jest prawomocny, a lider PSD złożył apelację.

Rumunia wezwana do przestrzegania rządów prawa przed objęciem prezydencji w UE

Unia Europejska we wtorek ostrzegła Rumunię, aby szanowała demokratyczne wartości UE, zanim obejmie prezydencję w styczniu 2019 roku, ponieważ może to poważnie utrudnić jej dążenie do wejścia do strefy Schengen.
 

Komisja Europejska, wyraziła zaniepokojenie zmianami w rumuńskim kodeksie karnym, ostatnio przeforsowanymi …

Kto odszedł z rządu?

Zdaniem rumuńskich mediów, odwołując ministrów, Dragnea chce stłumić partyjny bunt w zarodku. Formalnie członków rządu zdymisjonowała premier Dăncilă, ale zrobiła to po posiedzeniu partyjnego prezydium, któremu przewodzi właśnie Dragnea. Skala zmian w rządzie pokazuje jednak, że wewnątrzpartyjne napięcie musi być duże.

Ze stanowiskami pożegnało się sześciu ministrów, m.in. minister transportu Lucian Șova, minister gospodarki Dănuț Andrușcă, wicepremier i minister rozwoju regionalnego Paul Stănescu czy minister sportu i młodzieży Ioana Bran. Przeczuwając rozwój wypadków sam swoją dymisję złożył zaś minister obrony Mihai Fifor. Natomiast bliska sojuszniczka Dragnei – Lia Olguța Vasilescu, która dotąd kierowała resortem pracy i sprawiedliwości społecznej została nową minister pracy.

Nowi ministrowie to już wyłącznie zadeklarowani stronnicy obecnego lidera PSD. Ministrem pracy i sprawiedliwości społecznej został Marius Budai, ministrem gospodarki Nicolae Badalau zaś ministrem obrony Gabriel Les. Partia ma także nowego sekretarza generalnego, którym jest teraz kolejny zausznik Dragnei Codrin Stefanescu. Z tego stanowiska zrezygnowała bowiem mer Bukaresztu Gabriela Firea.

Sytuacja wewnątrz rządzącej Rumunią partii może się odbić także na wydarzeniach w Brukseli. Nowy sekretarz generalny ugrupowania – Codrin Stefanescu – ostro krytykuje bowiem rumuńską przedstawicielkę w Komisji Europejskiej – Corinę Creţu – która odpowiada w Brukseli za sprawy polityki regionalnej i nie boi się krytykować tego, jak Bukareszt radzi sobie z wydawaniem funduszy unijnych. Choć Creţu także wywodzi się z PSD, mało prawdopodobne wydaje się teraz jej ponowne desygnowanie przez władze rumuńskie do składu KE po przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Rumunia: Rząd przetrwał głosowanie ws. wotum nieufności

Opozycji nie udało się obalić rządu socjaldemokratycznej partii PSD, który jest oskarżany o wprowadzanie reform niszczących wymiar sprawiedliwości oraz paraliżujących walkę z korupcją. Iskrą dla złożenia wniosku o wotum nieufności był wyrok skazujący wobec lider Partii Socjaldemokratycznej, który choć nie …