Protesty w Budapeszcie po głosowaniu w parlamencie

Sesja plenarna węgierskiego parlamentu (zdjęcie archiwalne). (MTI/EAST NEWS)

Przeciwnicy przyjętej przez węgierski parlament nowelizacji kodeksu pracy wyszli na ulice stolicy kraju, protestując przeciwko nowym regulacjom. Doszło do przepychanek z policją, która użyła gazu łzawiącego.

 

Demonstranci, zgromadzeni na apel partii opozycyjnych, przeszli m.in. pod siedzibę Fideszu, a następnie pod budynek parlamentu, gdzie doszło do przepychanek z policjantami strzegącymi budynku. Zebrani – których według różnych źródeł było 500-1000 osób – skandowali „Orban zabieraj się” i „Precz z rządem”.

Według komunikatu opublikowanego na stronie internetowej węgierskiej policji, „coraz agresywniej zachowujący się protestujący prowokują policjantów” rzucając w nich jajkami i puszkami po piwie. Dowódca policjantów zlecił użycie sprzętu ochronnego, takiego jak kamizelki ochronne, ale „mimo to czterech policjantów odniosło obrażenia”. „W celu powstrzymania rosnącej agresji użyto gazu łzawiącego” – podano w komunikacie.

Opozycja próbowała w środę (12 grudnia) nie dopuścić do przyjęcia nowelizacji kodeksu pracy, blokując mównicę w sali posiedzeń parlamentu. Według opozycji, nowelizację przyjęto niezgodnie z regulaminem parlamentu, gdyż wiceprzewodniczący izby Janos Latorcai wobec zablokowania mównicy prowadził posiedzenie z ławy poselskiej.

Włoski rząd zapowiada obniżenie deficytu w projekcie budżetu na 2019 rok

Podczas spotkania z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude’em Junckerem szef włoskiego rządu Giuseppe Conte zadeklarował, że deficyt zapisany w projekcie budżetu na przyszły rok zostanie obniżony z 2,4 procent PKB do 2,04 procent. To kolejna faza negocjacji budżetowych Rzymu z Brukselą.
 

Pod …

Kancelaria węgierskiego parlamentu wydała wieczorem komunikat, w którym poinformowano, że przepisy nie mówią o tym, by posiedzenie mogło być prowadzone wyłącznie z mównicy.

W myśl znowelizowanego kodeksu pracy limit godzin nadliczbowych zwiększy się z 250 do 400 godzin rocznie, przy czym ich rozliczanie w formie dodatkowego wynagrodzenia bądź dni wolnych będzie następować w ciągu trzech lat, a nie tak jak obecnie w ciągu roku.

Nowelizacja została nazwana przez przeciwników mianem „ustawy niewolniczej”. Wyrażano m.in. obawy, że choć realizowanie większej liczy nadgodzin ma być dobrowolne, to pracodawcy będą zmuszać do tego pracowników pod groźbą zwolnienia.

KE zamraża unijne dotacje dla przedsiębiorstw związanych z premierem Czech

Komisja Europejska zdecydowała o zawieszeniu dotacji dla przedsiębiorstw związanych z premierem Czech Andrejem Babiszem. Chodzi o potencjalny konflikt interesów i nieuprawnione czerpanie dochodów ze spółek, którmi Babisz zarządzał przed objęciem urzędu.
 
Decyzja KE jest wynikiem nagromadzenia niejasności wokół wielkiego czeskiego holdingu …

Premier Węgier Viktor Orban powiedział po głosowaniu, że nowelizacja będzie korzystna dla pracowników. Wcześniej podkreślił, że pozwoli ona chętnym więcej pracować i więcej zarabiać. Pytany, czy pracodawcy nie będą zmuszać pracowników do brania nadgodzin pod groźbą zwolnienia, szef rządu odpowiedział, że w kraju brakuje siły roboczej i pracownik ma do wyboru różne oferty pracy.