Protesty taksówkarzy. Jak z problemem radzi sobie Europa?

Zdjęcie: unsplash.com / @danielcgold

W cieniu strajku nauczycieli odbywa się dziś kolejna odsłona protestu polskich taksówkarzy przeciwko nielegalnym – ich zdaniem – formom przewozu osób. Strajk w Warszawie ma zgromadzić nawet do kilku tysięcy kierowców z całego kraju, którzy będą domagali się m. in. egzekwowania prawa wobec firm świadczących przewóz osób niezgodnie z polskimi przepisami.

 

Organizatorzy zapowiadają, że w przypadku fiaska protestu w kolejnych dniach może dojść do jego zaostrzenia, włącznie z blokowaniem ruchu w Warszawie – sposobu znanego z protestów w innych krajach europejskich. Zanim poznamy rozwiązania rządu Zjednoczonej Prawicy, EURACTIV.pl proponuje dokonać przeglądu recept, jakie wobec żądań taksówkarzy zaordynowali rządzący w wybranych krajach Unii Europejskiej.

Hiszpania: decydują wspólnoty autonomiczne

Największe protesty w Europie przeciwko korporacjom, takim jak Uber czy Taxify, miały miejsce ostatnio w Hiszpanii. Najliczniejsze protesty odbywały się w Madrycie i Barcelonie. Kulminacja nastąpiła na przełomie stycznia i lutego br., gdy kierowcy przez ponad dwa tygodnie blokowali ulice przeciwko konkurencji ze strony międzynarodowych korporacji obchodzących – ich zdaniem – prawo.

Na podstawie rozporządzenia rządu Pedro Sancheza z września ubiegłego roku, to każda z 17 wspólnot autonomicznych decyduje o regulacjach prawnych w kwestii płatnego transportu osób. Madryt – najboleśniej odczuwający niezadowolenie taksówkarzy – oskarżał rząd centralny o podrzucenie „gorącego ziemniaka”. Stolica Hiszpanii należy do wyjątków jeśli chodzi o oparcie się presji tradycyjnych przewoźników. Na drugim biegunie znajduje się Katalonia. Jednym z ustępstw rządu tej wspólnoty autonomicznej (Govern de Catalunya) jest ustanowienie minimalnego czasu 15 minut (z możliwością prolongaty do 1 godziny) wcześniejszego zawarcia umowy na świadczenie usług. W praktyce oznacza to zneutralizowanie jednego z głównych atutów tego typu przewozu – krótkiego czasu oczekiwania na samochód. Firmy Uber i Cabify uznały to jako zamach na prowadzenie działalności.

W podobnym kierunku zamierzają podążyć lokalne rządy w Kraju Basków, w Aragonii, Walencji i na Balearach.

Hiszpania: Uber i wielki strajk taksówkarzy

W aż kilkudziesięciu miastach Hiszpanii trwają wielkie strajki taksówkarzy, którzy domagają się ograniczenia liczby licencji na przewóz pasażerów kierowcom, którzy korzystają ze specjalnych aplikacji, takich jak Uber czy Cabify. Największe protesty mają miejsce w Barcelonie i Madrycie.
 
Strajk rozpoczął się w …

Londyn: batalie sądowe

We wrześniu 2017 r. Sadiq Khan burmistrz Londynu wywodzący się z Partii Pracy zdecydował się na zawieszenie działalności Ubera w stolicy na pięć lat, motywując swoją decyzję „potrzebą ochrony bezpieczeństwa publicznego”. Burmistrz reagował w ten sposób na liczne skargi wobec zaniedbań firm przewozowych w dokonywaniu selekcji kierowców. Okazało się, że usługi świadczyło wiele osób znajdujących się w rejestrze karnym. Ponadto kilka klientek oświadczyło, że podczas podróży doświadczyły prób molestowania seksualnego.

Jednakże decyzja Sadiqa Kahna została zmieniona w lipcu 2018 r. przez Sąd Najwyższy Zjednoczonego Królestwa, który przyznał jednocześnie licencję nowym podmiotom na 15 miesięcy, pod rygorem „dopracowania sposobu prowadzenia działalności”.

Korporacje taksówkarskie rozważają obecnie dochodzenie swoich praw poprzez wytoczenie pozwu zbiorowego opiewającego na 5 miliardów złotych. W Londynie pracuje około 25 tys. taksówkarzy wobec około 40 tys, kierowców Ubera. W pozwie obliczono ich straty na około 45 tysięcy złotych rocznie z powodu nieuczciwej konkurencji w każdym z ostatnich pięciu lat. Obecnie, aby uzyskać licencję na przewóz osób w stolicy Wielkiej Brytanii, należy zdać egzamin z topografii miasta.

Paryż: „pokojowe współzawodniczenie”

Zanim doszło do unormowania działalności platform przewozu osób stolica Francji była blokowana przez niezadowolonych taksówkarzy. Pierwszą próbą kontroli państwa miała miejsce w 2014 r. Jednak niektóre z zapisów nowego prawa, takie jak znana z Katalonii 15 minutowa zwłoka między rezerwacją samochodu, a jego przybyciem, zostały odrzucone przez Radę Stanu (opiniującą we francuskim porządku prawnym projekty ustaw). Z kolei inne, jak konieczność rejestracji samochodów, aby umożliwić ich techniczną kontrolę – zostały utrzymane.

Kolejnym krokiem było prawo z 2016 r. forsowane przez socjalistycznego posła Laurent Grandguillaume’a, uszczelniające dostęp do zawodu kierowcy m. in. poprzez konieczność zdania odpowiednich egzaminów. Według danych za ubiegły rok we Francji zarejestrowanych jest obecnie 60 tys. licencji taksówkarskich, z czego prawie 18 tys. przypada na region paryski oraz prawie 26 tys. kierowców korzystających z pośrednictwa platform mobilnych, z czego dwie trzecie z nich pracuje w Paryżu i okolicach. Obecnie przedmiotem kontrowersji są warunki pracy i brak ochrony kierowców spod znaku Ubera.

TSUE: Uber może być karany przez państwa członkowskie bez oglądania się na KE

Poważny cios dla działalności Ubera na terenie UE. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) orzekł, że oferowana przez amerykański koncern usługa UberPop nie jest działalnością czysto cyfrową, ale transportową. W związku z tym państwa członkowskie mogą karać bądź zakazywać Ubera bez …

Niemcy: lata batalii sądowych

Uber jest obecny w czterech miastach (Berlin, Monachium, Düsseldorf i Frankfurt). Odkąd firma pojawiła się w Niemczech musiała stoczyć szereg batalii sądowych. Pierwszą już w 2015 r., gdy wyrok sądu zakazał platformie, by jakakolwiek osoba (bez przygotowania) świadczyła za jej pośrednictwem usługi przewozowe. W marcu 2016 r. Federalny Trybunał Sprawiedliwości zobligował wszelkie firmy świadczące przewóz osób za pomocą aplikacji mobilnych do uregulowania działalności w sposób podobny do taksówek. Od tego czasu wszyscy kierowcy potrzebują licencji na transport pasażerski, a firmy koncesji – wydawanych przez poszczególne landy – na taksówki.

W grudniu 2018 r. Uber przegrał kolejny proces, gdy Sąd Najwyższy orzekł, że platforma nie może wznowić usługi przewozowej wyższego standardu o nazwie UberBlack (w Polsce od lutego 2019 r. Polega na zapewnieniu przejazdu w czarnej limuzynie określonymi modelami samochodów z profesjonalnym kierowcą). Sąd orzekł, że platforma naruszyła prawo dotyczące transportu pasażerskiego, które stanowi że wynajęty pojazd jest zobligowany do powrotu do bazy na koniec każdego dnia pracy.

Od 2016 r. Uber zarządza usługami przewozowymi za pośrednictwem aplikacji UberX, która spełnia wymogi niemieckiego ustawodawstwa. Wszyscy kierowcy posiadają licencję zgodnie z przepisami transportu pasażerów. Dodatkowo wszystkie samochody są ubezpieczone i zarejestrowane.

Portugalia: rząd nie ogranicza działalności

Socjalistyczny rząd premiera António Costy od początku nie miał zamiaru zabraniać działalności korporacji przewozu osób. Zdecydował się na wprowadzenie daniny na rzecz państwa w wysokości 5 proc. wartości każdego przejazdu. Ponadto kierowcy muszą posiadać umowę o pracę oraz przejść kursy ze znajomości topografii poszczególnych miast. Oprócz tego prawo stanowi, że rady miejskie mogą kontrolować liczbę pojazdów działających na ich terenie.

Tak skonstruowane przepisy są efektem długich negocjacji oraz presji taksówkarzy. Początkowo przepisy zakładały wysokość podatku od 0,1 do 2 proc. od każdego kursu. Jednak nie znalazły one uznania w oczach prezydenta Marcelo Rebelo de Sousy, który dopiero po zwiększeniu daniny oraz zapewnieniu dodatkowych przywilejów dla tradycyjnych taksówek, jak ekskluzywność na pasach dla komunikacji miejskiej czy bezpłatnych postojach na drogach publicznych, dał zielone światło dla ustawy.

Trybunał Sprawiedliwości UE: Uber świadczy usługi transportowe i można go regulować

Amerykański gigant przegrał właśnie bardzo poważną bitwę prawną. Unijny trybunał orzekł, że Uber jest firmą świadczącą usługi transportowe, a więc państwa członkowskie mogą narzucać jej takie same regulacje jak innym firmom przewozowym. Dzisiejszy (20 grudnia) wyrok może przełożyć się na …

Włochy: ograniczenia dla nowych przewoźników

W ubiegłym roku taksówkarze przeprowadzili szereg protestów, aby zmusić rządzących do uregulowania prawa firm świadczących usługi przewozowe. W grudniu 2018 r. rząd uchwalił prawo zobowiązujące pojazdy z licencją przewozu osób do powrotu do bazy po każdym kursie. Oznacza to, że nie będą mogły, jak dawniej, krążyć po mieście w poszukiwaniu klientów. W rzeczywistości przepisy zostały uchwalone już w 2008 r., ale kolejne rządy aż 11-krotnie odwlekały ich wejście w życie.

Uber we Włoszech działa tylko z usługą samochodów wysokiej klasy z profesjonalnymi kierowcami.

Bruksela: Uber może działać mimo protestów

Bruksela nie jest wolna od sporów kierowców taksówek z międzynarodowymi korporacjami, jednak ostatnia przegrana batalia tradycyjnych przewoźników sądowa sprawiła, że władze stolicy zalegalizowały działalność tego typu platform. Przyczyniły się do tego dwa wyroki sądowe. Zgodnie z pierwszym miało dojść do zakazania działalności platformy Uberpop (umożliwiającej kontakt kierowców z potencjalnymi klientami). Jednak korporacja utrzymywała, że zakazana aplikacja już nie funkcjonuje w Brukseli.

W innym wyroku sąd handlowy uznał, że inna aplikacja o nazwie UberX nie narusza ustawodawstwa miejskiego. Mimo kontrowersji, władze Brukseli uznały werdykt i zaproponowały rozwiązania znane z innych europejskich miast, jak egzaminy dla kierowców czy obowiązkowe licencje. Korporacje taksówkarskie zapowiedziały odwołanie się od niesprawiedliwego – ich zdaniem – prawa.

Francja nałoży podatki na cyfrowych gigantów

Francuski minister finansów przedstawił założenia ustawy, której projekt zostanie oficjalnie zaprezentowany w tym tygodniu. Chodzi o specjalny 3-procentowy podatek, jaki płaciłyby największe w kraju firmy z branży cyfrowej. Ma on przynieść Francji 500 mln euro dochodu.
 

Minister Bruno Le Maire ujawnił …