Premier Szkocji w Brukseli spotkała się z unijnym negocjatorem ds. brexitu

Nicola Sturgeon

Nicola Sturgeon, premier Szkocji// Źródło: SNP

Nicola Sturgeon wyraziła swoje obawy o przebieg toczących się między Unią Europejską a Wielką Brytanią rozmów na temat warunków brexitu. Edynburg chciałby bowiem jak najszerszego porozumienia i całkowitego pozostania na wspólnym rynku. Tymczasem unijno-brytyjskie negocjacje znów toczą się w ślimaczym tempie.

 

Premier lokalnego rządu Szkocji Nicola Sturgeon spotkała się w Brukseli z szefem unijnego zespołu negocjacyjnego ds. brexitu Michelem Barnierem. Rozmowę uznała za „konstruktywną i pozytywną”. Przypomniała, że Szkocja zdecydowanie opowiada się za dalszą obecnością na unijnym wspólnym rynku. Wyraziła jednak obawę o to, czy uda się osiągnąć ostateczne porozumienie co do warunków brexitu jeszcze w tym roku. „Zegar tyka, a im dłużej rządowi brytyjskiemu zajmuje uzgodnienie rozsądnego stanowiska negocjacyjnego, tym bardziej rośnie ryzyko, że nie będzie żadnego porozumienia, co akurat nie leży w czyimkolwiek interesie” – mówiła Sturgeon. Dodała też, że Szkocja sprzeciwia się jakiemukolwiek uprzywilejowaniu handlowemu Irlandii Północnej oraz, że na pozostaniu całej Wielkiej Brytanii w unii celnej skorzystają wszyscy.

Wielka Brytania opuści UE 29 marca 2019 r., ale umowa dotycząca warunków brexitu musi zostać osiągnięta jeszcze w tym roku, aby dać czas brytyjskiemu parlamentowi na wdrożenie zapisów tego porozumienia do prawa krajowego.

Bruksela do Londynu: Nie grajcie „w kotka i myszkę”

Spory wewnątrz brytyjskiego rządu między zwolennikami tzw. miękkiego brexitu (czyli pozostawienia jak największej liczby związków między UE a Wielką Brytanią) a tzw. twardego brexitu (zerwania niemal wszystkich związków z UE) znów spowalniają negocjacje Londynu z Brukselą. Dotyczą one obecnie najtrudniejszego i najważniejszego elementu, czyli przyszłych relacji handlowych, w tym właśnie przyszłości wspólnego rynku. Tydzień temu podczas wystąpienia w Lizbonie Michel Barnier wyraził swoją frustrację tą sytuacją oskarżając Wielką Brytanię o „granie w kotka i myszkę” poprzez „nie mówienie wprost czego tak naprawdę Londyn chce”. Na to nakłada się także spór między rządem w Londynie, a lokalnym szkockim rządem w Edynburgu o to, ile z prerogatyw, które ma obecnie Bruksela powinno wrócić do rządu centralnego, a ile na poziom lokalny.

Szkoci są wśród narodów tworzących Zjednoczone Królestwo, największymi euroentuzjastami. Szkocja, jako przez wiele lat jedna z najbiedniejszych części Wielkiej Brytanii, mocno zyskała na wsparciu z unijnych funduszy. Podczas referendum na temat brexitu w 2016 r. to właśnie na terenie Szkocji wygrali zwolennicy pozostania w UE. Gdyby wziąć pod uwagę głosy tylko ze szkockich okręgów, to wynik brzmiałby – 62 proc. do 38 proc. na korzyść zwolenników dalszego członkostwa w Unii Europejskiej. Dlatego rezultat referendum sprzed dwóch lat wzbudził obawy o to co stanie się po wyjściu z UE ze spójnością Zjednoczonego Królestwa. Wysokie poparcie dla członkostwa w UE odnotowano także w Irlandii Północnej. Tylko Anglia i Walia opowiedziały się zdecydowanie za brexitem. Nicola Sturgeon w niedawnym wywiadzie telewizyjnym powiedziała, że jeśli będzie więcej wiadomo o warunkach brexitu, Szkocja rozważy kolejne referendum niepodległościowe.

Jeśli będzie więcej wiadomo o warunkach brexitu, Szkocja rozważy kolejne referendum niepodległościowe

Tak zapowiedziała we wczorajszym (20 maja) wywiadzie telewizyjnym szefowa lokalnego szkockiego rządu Nicola Sturgeon. Szkoci są największymi euroentuzjastami Unii Europejskiej w całym Zjednoczonym Królestwie. Podczas referendum na temat brexitu w 2016 r. to właśnie na terenie Szkocji wygrali zwolennicy pozostania …

Spory o wizytę Sturgeon w Brukseli

Działające w szkockim parlamencie partie opozycyjne do rządzącej Szkockiej Partii Narodowej, z której wywodzi się Sturgeon, różnie odebrały jej wizytę w Brukseli. Choć spotkanie z Barnierem miało oficjalnie miejsce jedynie na marginesie tej podróży, której głównym celem było otwarcie rozbudowanego tzw. Szkockiego Domu w belgijskiej stolicy, to jednak właśnie rozmowa z unijnym negocjatorem ds. brexitu przykuła największą uwagę. Rzecznik szkockiego oddziału Partii Konserwatywnej Adam Tomkins skomentował wizytę słowami: „Lepiej, aby pani premier skupiła się na lepszej współpracy z rządem Wielkiej Brytanii przy negocjowaniu dobrej umowy z UE, a nie na bezcelowych podróżach do Brukseli.”

Pozytywnie na wizytę zareagowali natomiast szkoccy Liberalni Demokraci. Willie Rennie z tego ugrupowania wyraził nadzieję, że „sytuacja ta zostanie wykorzystana dla szerszej refleksji nad szkodami jakie przynosi zrywanie politycznych Unii”. Z kolei rzecznik szkockiego oddziału Partii Pracy Neil Findlay powiedział: „Brexit po prostu pokazuje jak trudno jest opuszczać polityczną unię, nawet o wiele mniej zintegrowaną niż Zjednoczone Królestwo”. W ten sposób odniósł się więc także do głosów o konieczności powtórzenia w obliczu wyjścia przez Wielką Brytanię z UE referendum na temat niepodległości Szkocji.

Komitet Regionów chce utworzenia funduszu stabilizacyjnego dla regionów, które ucierpią z powodu brexitu

Jak ostrzega Komitet Regionów, wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej może przynieść liczne problemy wielu regionom i miastom w Europie. Z tego względu prosi Komisję o uruchomienie specjalnych funduszy na stabilizację regionalną przed 29 marca 2019 r. 
 

Komitet Regionów przeprowadził ostatnio …

Szkocja i funt szterling

Tymczasem Nicola Sturgeon oświadczyła, że gdyby Szkocja kiedykolwiek uzyskałaby niepodległość, to choć chętnie dołączyłaby wówczas do UE, nigdy nie przyjęłaby wspólnej unijnej waluty. „Niepodległa Szkocja nie przyjęłaby euro. Absolutnie nic nie powstrzyma Szkocji przed zachowaniem funta szterlinga” – oświadczyła. „Funt jest w pełni wymienialną walutą międzynarodową, a członkostwo w UE jest dopuszczalne bez członkostwa w unii walutowej” – dodała.

Gdyby Szkocja ogłosiła kiedyś niepodległość, nie stałaby się członkiem UE z automatu, ale musiałaby przejść całą procedurę akcesyjną. Byłaby ona jednak szybka, ponieważ już dziś obowiązuje w Szkocji większość unijnych regulacji.

Wielka Brytania: Komisja Wyborcza ukarała finansowo kampanię na rzecz brexitu

70 tys. funtów kary mają zapłacić osoby związane z nawołującą podczas referendum w 2016 r. do głosowania za opuszczeniem przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej kampanii Leave.EU. Chodzi o liczne naruszenia przepisów wyborczych, a przede wszystkim przekroczone limity budżetowe i nieudokumentowane …