Parlament Europejski skontroluje wydatki unijne Węgier

Premier-Wegier-Viktor-Orban

premier Węgier, Viktor Orban, TTILA KISBENEDEK / AFP/EAST NEWS

Wiele unijnych dotacji otrzymują firmy powiązane z władzami Węgier. Zdaniem ekspertów właśnie na tym opierają się coraz bardziej autokratyczne rządy Viktora Orbana.

 

– Węgrzy mają bardzo szczególne problemy, którymi należy się zająć – stwierdziła Ingeborg Grässle, przewodnicząca komisji budżetowej w Parlamencie Europejskim. Członkowie komisji niedawno pojechali na Węgry, by zbadać, na co wydawane są unijne środki. Okazało się, że w znacznym stopniu trafiają do rodzin rządzących, a także do powiązanych z nimi biznesmenów.

Wizyta eurodeputowanych zbiegła się z raportem OLAF-u, unijnej instytucji ds. korupcji i nadużyć, która poleciła Komisji Europejskiej, by wymogła na Budapeszcie zwrot 13,1 mld forintów (ok. 175 mln zł) wydanych w latach 2011-15. Pieniądze te trafiły do spółki Elios należącej do zięcia Viktora Orbana – Istvana Tiborcza, która zajmowała się instalacją oświetlenia elektrycznego w węgierskich samorządach. Unijni śledczy uznali, że co najmniej połowa przetargów była ustawiona pod jego firmę (startowała jako jedyna), a charakter postępowań i osób, które je prowadziły, noszą znamiona „zorganizowanej grupy przestępczej”.

Austria planuje pozwać KE ws. zgody dla Węgier na rozwój energii atomowej

Wiedeń przygotowuje już wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Austria nie postrzega bowiem rozwoju energetyki jądrowej pomocnej w osiąganiu celów klimatycznych jakie wyznaczyła sobie UE. Kraj ten stawia zdecydowania na energię odnawialną. Kwestie atomu są elementem umowy koalicyjnej nowego austriackiego rządu.
 
Elektrownia atomowa w miejscowości Paks w środkowych Węgrzech jest w pełni funkcjonalna od 1982 r. …

Na Węgrzech to jeden z najgłośniejszych skandali korupcyjnych. Ale nie jedyny. Za największego oligarchę w kraju uważany jest Lorinc Meszaros, wójt Felcsut, rodzinnej wsi Orbana. Od początku roku wygrał rządowe kontrakty już na 106,8 mld forintów (1,4 mld zł). Jednym z nich jest finansowana ze środków UE budowa systemu kanalizacyjnego, który ma m.in. przebiegać przez Felcsut.

Gwiazda Meszarosa rozbłysła wraz z dojściem Orbana do władzy w 2010 r. Od tamtej pory systematycznie się bogaci, tylko w ubiegłym roku wraz z rodziną kupił ponad 100 przedsiębiorstw działających w rozmaitych sektorach gospodarki.

Ale pieniądze, choć mniejsze, robią również na państwowych kontraktach rodziny i znajomi innych członków rządu. Dziennik „Nepszava” ujawnił niedawno skandal, w który uwikłana jest żona Lajosa Kosy, wiceprzewodniczącego rządzącego Fideszu. Spółka, która do niej należy, dostała w ubiegłym roku 400 mln forintów (5,3 mln zł) dotacji na „program rozwoju rynku wieprzowiny”.

Przedsiębiorstwem kieruje zaś żona Istvana Horvatha, wiceministra rolnictwa, który nadzoruje cały rządowy program i jednocześnie przewodniczy krajowemu stowarzyszeniu hodowców świń. Z wykształcenia jest anglistką, nie ma żadnego doświadczenia na rynku rolniczym i spółką kieruje od niedawna.

Eurodeputowana Grässle powiedziała w rozmowie z brytyjskim „Guardianem”, że przybywa dowodów na to, iż w krajach Europy Środkowo-Wschodniej rozkwitają tam gospodarki oligarchiczne. Zastrzeżenia ma również do Polski oraz Chorwacji, gdzie niemal do połowy publicznych przetargów staje tylko jeden oferent. Zdaniem Grässle godzi to w zasadę konkurencyjności. Zapowiedziała dalsze kontrole w tej sprawie. W latach 2014-21 Węgry mają do wydania 25 mld euro z unijnej kasy.

Węgry przyjmą uchodźców

Węgry wezmą udział w nowym unijnym systemie rozdziału uchodźców pod warunkiem, że to Budapeszt będzie decydował o tym, kogo przyjmie – oświadczył premier tego kraju Viktor Orbán. Dotychczas Budapeszt, podobnie jak Warszawa, kategorycznie i konsekwentnie odmawiały przyjmowania uchodźców.

– Środki unijne grają znacząca rolę w tworzeniu oligarchicznych struktur. Oczekiwalibyśmy od UE, że bardziej zaniepokoi się tym, jak w kraju demontowane są demokratyczne mechanizmy kontroli – mówi Miklos Ligeti z węgierskiego oddziału Transparency International.

Chodzi o niedawno przyjęte prawo, które podporządkowuje sądownictwo rządzącym, a także ustawy utrudniające funkcjonowanie organizacjom pozarządowym. Według uchwalonych w ubiegłym roku przepisów, wzorowanych na prawodawstwie rosyjskim, będą one musiały określać się jako „organizacje finansowane z zagranicy”, jeśli suma wpłat na ich działalność przewyższy 7,2 mln forintów (100 tys. zł).

Partia Viktora Orbana pewnie zmierza jednak po trzecią wygraną z rzędu w kwietniowych wyborach parlamentarnych. Wprawdzie poparcie dla Fideszu spadło ostatnio o dwa punkty procentowe, ale i tak wynosi obecnie 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców. Na drodze do wygranej może jej tylko stanąć zjednoczona opozycja. Ta jednak jest wciąż podzielona i z trudem próbuje zawiązać przedwyborcze sojusze.

Artykuł opublikowany na podstawie partnerstwa z Gazetą Wyborczą