Niemcy: Postkomuniści pierwszy raz współrządzą na zachodzie kraju

Posłowie Lewicy w landtagu Turyngii, źródło: Flickr/DIE LINKE. Thüringen (CC BY-NC-SA 2.0)

W położnej na północnym zachodzie Niemiec Bremie, która jest najmniejszym krajem związkowym, powstała wspólna koalicja rządowa trzech lewicowych ugrupowań – socjaldemokratycznej SPD, Zielonych oraz postkomunistycznej Lewicy (Die Linke). Taka koalicja działa w dwóch landach na wschodzie kraju, po raz pierwszy jednak powstała na zachodzie.

 

Nazywana czerwono-zielono-czerwoną koalicja rządzi już w Turyngii oraz Berlinie. Oba te dwa landy to jednak obszar byłej NRD, a więc teren, gdzie postkomunistyczna Lewica ma największe poparcie. Brema to zaś teren, który także przed zjednoczeniem Niemiec stanowił obszar RFN.

Od zakończenia II wojny światowej w Bremie rządzili socjaldemokraci. W majowych wyborach najwięcej głosów zebrała jednak centroprawicowa CDU. Chadekom nie udało się jednak stworzyć rządu, co otworzyło drogę do zbudowania lewicowej koalicji. Licząca 140-stron umowa między SPD, Zielonymi a Lewicą dotyczy m.in. działań na rzecz ochrony klimatu, inwestycji w rozwój transportu publicznego oraz rozbudowy sieci publicznych szkół oferujących dzieciom także opiekę pozalekcyjną.

„Cieszę się na cztery ekscytujące lata pełne sukcesów. Choć mam nadzieję, że nie będą zbyt ekscytujące” – powiedział po uroczystym podpisaniu koalicyjnego porozumienia nowy premier Bremy Andreas Bovenschulte (SPD). Brema to najmniejszy z niemieckich krajów związkowych. Składa się tylko z wydzielonego, niegdyś hanzeatyckiego miasta Brema oraz sąsiedniego miasta Bremerhaven. Całe terytorium tego landu stanowi eksklawę innego kraju związkowego – Dolna Saksonia. W sumie w landzie Brema zamieszkuje tylko nieco ponad 680 tys. mieszkańców.

Niemcy: Lewica dogadała się ze sobą i będzie rządzić w Bremie

Najmniejszym z niemieckich krajów związkowych – Bremą – będzie rządzić trójpartyjna lewicowa koalicja. Choć w majowych wyborach lokalnych w tym landzie pierwsze miejsce zajęli chadecy z CDU, nie udało im się stworzyć rządu.
 

Po ponad miesiącu negocjacji koalicyjnych socjaldemokratyczne SPD zawarło …

Poligon doświadczalny SPD

Taka sama koalicja jak w Bremie działa już w dwóch innych landach – Turyngii i Berlinie. Oba leżą jednak na wschodzie Niemiec i niegdyś wchodziły w skład NRD (z wyłączeniem Berlina Zachodniego). Po raz pierwszy więc Lewica znajdzie się we władzach landu położonego na zachodzie kraju.

Ugrupowanie to ma swoje korzenie w byłej NRD. Utworzyli je w 2007 r. wschodnioniemieccy postkomuniści z Linkspartei (dawnej Partii Demokratycznego Socjalizmu – PDS) oraz rozłamowcy z SPD. Do tamtej pory zachodnioniemieckie ugrupowania polityczne traktowały postkomunistów bardzo nieufnie i wykluczały jakąkolwiek współpracę z partią, w której szeregach byli dawni członkowie rządzącej NRD Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec (SED) czy osoby oskarżane o współpracę z wschodnioniemiecką bezpieką – Stasi.

Lifting ugrupowania jednak się udał i dziś Lewica coraz częściej podbiera głosy SPD, dzięki bardziej lewicowemu programowi. Powoli przestaje się też kojarzyć z okresem NRD. Dlatego kierownictwo SPD nie ukrywa, że traktuje koalicję w Bremie jako poligon doświadczalny przed ewentualną przyszłą współpracą z Lewicą na poziomie federalnym. „Po kolejnych wyborach do Bundestagu będziemy dyskutować na temat politycznych konstelacji, które są alternatywą dla Wielkiej Koalicji. Należy do nich też opcja czerwono-zielono-czerwona” – powiedział sekretarz generalny SPD Lars Klingbeil.

W podobnym tonie wypowiadała się też współprzewodnicząca SPD Malu Dreyer. Stwierdziła ona, że po zaplanowanych na 2021 r. wyborach federalnych „należałoby szukać tego, co łączy, i przeanalizować to, co dzieli” i zastanowić się nad sensem dalszej współpracy z blokiem CDU/CSU.

Niedawno przeprowadzony sondaż instytutu INSA pokazuje, że SPD jest obecnie dopiero czwartą siłą polityczną w kraju. Głos na socjaldemokratów chce oddać tylko 11,5 proc. wyborców. Natomiast na chadeków chce zagłosować 27,5 proc., na Zielonych – 23,5 proc. a na skrajnie prawicową Alternatywę dla Niemiec (AfD) – 15 proc. Natomiast na Lewicę oraz na liberałów z FDP chce zagłosować po 9 proc. wyborców.

Niemcy: Podniesienie podatku od mięsa pomoże chronić klimat?

Niemiecka Partia Zielonych oraz socjaldemokraci (SPD) mają zamiar podnieść podatek na mięso. Ich zdaniem przyczyni się to do skuteczniejsze ochrony środowiska i poprawy dobrostanu zwierząt. Tę propozycję krytykują jednak pozostałe siły polityczne.
 

W Niemczech obecnie obowiązuje 19 proc. VAT na żywność, …