Niemcy: Atak hakerski na polityków wszystkich partii z wyjątkiem AfD

źródło: Flickr/Blogtrepreneur (blogtrepreneur.com/tech)

źródło: Flickr/Blogtrepreneur (blogtrepreneur.com/tech)

Hakerzy wykradli i opublikowali w internecie dane, dokumenty i prywatną korespondencję dotyczącą kilkuset osób z pierwszych stron gazet – przede wszystkim polityków, ale także dziennikarzy czy muzyków. Atak nie dotknął tylko jednej z obecnych w Bundestagu partii – skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD).

 

Dane opublikowano w internecie za pomocą jednego z kont na Twitterze jeszcze przed świętami, ale dopiero po Nowym Roku sprawę ujawniły media. Wśród osób dotkniętych hakerskim atakiem znalazła się m.in. kanclerz Angela Merkel. Wykradziono również dane i dokumenty należące do prezydenta Franka Waltera-Steinmeiera, posłów do Bundestagu oraz przedstawicieli władz landowych.

Skradzione numery kart i skany dowodów

Nie wiadomo, kto jest autorem włamania. Konto twitterowe, na którym umieszczono linki do pobierania wykradzionych danych już rok temu publikowało dane znanych Niemców. Tym razem wyciek jest jednak o wiele większy. Linki umieszczono w obrazku przypominającym popularny wśród niemieckich dzieci tzw. kalendarz adwentowy. Normalnie są w nim ukryte czekoladki, tym razem były to wykradzione materiały.

W sumie ujawniono prywatne dane kilkuset osób. W wielu przypadkach to jednak tylko pojedyncze dokumenty lub maile. Najczęściej są to bezpośrednie dane kontaktowe – adres email, adres pocztowy czy numery prywatnych telefonów komórkowych. W przypadku kanclerz Merkel było to jeszcze kilka e-maili przesłanych na jej służbowe konto lub z niego wysłanych. Nie zawierały one jednak żadnych danych wrażliwych, a jedynie codzienne sprawy dotyczące funkcjonowania jej biura.

W innych przypadkach (np. współprzewodniczącego partii Zielonych Roberta Habecka) były to jednak wrażliwe dane, np. zapisy chatów z członkami rodziny czy numery kart kredytowych.   Innym ukradziono natomiast skany dowodów osobistych lub paszportów. Ucierpieli politycy wszystkich partii obecnych w Bundestagu z wyjątkiem skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec.

"NY Times": Hakerzy wykradli tysiące depesz dyplomatycznych UE

Amerykański dziennik ujawnił, że unijna sieć łączności była infiltrowana przez co najmniej kilka lat. Wykradziono głównie depesze dotyczące relacji UE z USA, Rosją i Chinami. Hakerzy mogli być powiązani z chińską armią.
 

Cyber-włamanie odkryła firma analityczna Area 1, którą założyli …

AfD wolna od ataku – Przypadek? Nie wiadomo

Nie jest jednak jasne czy oznacza to, że włamania dokonali sympatycy AfD, czy też doszło do niego zanim we wrześniu 2017 r. ugrupowanie to wprowadziło pierwszych posłów do parlamentu federalnego. Wiele z ujawnionych maili czy zapisów czatów to bowiem sprawy nawet sprzed kilku lat, a jednym ze źródeł wycieku mogły być serwery Bundestagu.

Różnorodność skradzionych danych wskazuje jednak, że źródeł musiało być wiele. Być może przestępcy przez kilka lat powoli zdobywali dostęp do prywatnych skrzynek e-mailowych i kont w serwisach społecznościowych metodą tzw. phishingu, czyli wyłudzania haseł za pomocą spreparowanych wiadomości lub stron internetowych.

Choć brak wśród okradzionych osób polityków AfD może być przypadkiem, to z drugiej strony, dziennikarze czy celebryci, którzy również padli ofiarą hakerów są w dużej mierze osobami znanymi z otwartej krytyki skrajnej prawicy. To np. bardzo popularny liberalny satyryk telewizyjny Jan Böhmermann czy raper Marten Laciny znany szerzej pod swoim scenicznym pseudonimem Marteria.

Jedną z osób, której wykradziono najwięcej danych jest zaś pisarz i komik Christian Ehring, który w zeszłym roku wygrał proces z jedną z liderek AfD Alice Weidel, którą nazwał w swoim programie satyrycznym „zdzirą”. Ehringowi wykradziono ponad 3,4 Gb danych, w tym jego prywatne zdjęcia z wakacji z rodziną.

Łotwa: W dniu wyborów udaremniono atak hakerski

Podczas niedawnych wyborów parlamentarnych na Łotwie bardzo aktywnie działali hakerzy. Już wcześniej wiadomo było o nagłej lawinie prorosyjskich postów w jednym z popularnych serwisów społecznościowych. Teraz jednak dziennikarze dotarli do informacji na temat drugiego, dużo groźniejszego cyberataku.
 
Wybory parlamentarne na Łotwie, …

Materiałów politycznie wrażliwych nie wykradziono

Wstępna analiza wykradzionych danych wskazuje, że nie mają one znaczenia politycznego (nawet jeśli są to wewnętrzne dokumenty klubów parlamentarnych w Bundestagu), ale są często bardzo osobistymi materiałami polityków i dziennikarzy.

Minister sprawiedliwości Katarina Barley uznała jednak ten atak za „poważny”. „Ludzie, którzy za nim stoją, chcieli zniszczyć zaufanie do demokracji oraz instytucji demokratycznych” – powiedziała.

Sprawę wyjaśnia już zarówno Federalny Urząd Bezpieczeństwa Informatycznego (BSI), jak i kontrwywiad. Serwery należące do niemieckiego parlamentu, rządu czy partii politycznych były już kilka razy atakowane przez hakerów. Za każdym razem odpowiedzialnością za te włamania obarczano Rosję.

Wielka Brytania i USA wspólnie oskarżyły Rosję o wspieranie cyberszpiegostwa

Wspólny raport na ten temat ogłosiły amerykański Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) oraz brytyjskie Narodowe Centrum Cyberbezpieczeństwa (NCSC). Opisały w nim masowy atak hakerski na routery, który miał posłużyć do wielkiej kampanii wymierzonej w rządowe instytucje oraz operatorów krytycznej infrastruktury.
 
Wspólne