Niemcy: 20-latek przyznał się do ataku hakerskiego na polityków

źródło: Pixabay/B_A

źródło: Pixabay/B_A

Z ustaleń niemieckich śledczych wynika, że za atakiem hakerskim na kilkaset osób z pierwszych stron gazet stoi 20-letni student, który wciąż mieszka z rodzicami. Został już przesłuchany przez policję i przyznał się do winy.

 

Policja wpadła na trop podejrzanego mężczyzny już w ostatnią niedzielę (7 stycznia). Został on zidentyfikowany jako mieszkaniec Hesji. Na krótko go nawet zatrzymano, ale ponieważ skonfiskowano cały jego sprzęt komputerowy oraz przeszukano mieszkanie, a sam podejrzany złożył obszerne zeznania oraz przyznał się do winy, prokuratura nie wystąpiła o areszt i pozwoliła mu odpowiadać z wolnej stopy. Wzięto również pod uwagę jego młody wiek oraz dotychczasowy brak naruszeń przez niego prawa.

Hobbysta autorem włamania?

20-letni mężczyzna zapewnił, że działał samodzielnie i na własny rachunek. Nie jest z zawodu specjalistą IT, hakerskie umiejętności zdobył, ponieważ traktował to jako swoje hobby. Wciąż się też uczy i dalej mieszka w z rodzicami. Zapewniał, że włamania dokonał ponieważ chciał przetestować bezpieczeństwo danych należących do znanych osób i nie kierowały nim żadne pobudki polityczne czy chęć zarobku.

Śledczy nie ujawnili na razie pełnej tożsamości podejrzanego. Wiadomo jednak, że w internecie używał pseudonimu „0rbit” lub „G0d”. Wykradł prywatne dane należące do blisko 1 tys. znanych Niemców – polityków, dziennikarzy czy celebrytów. W wielu przypadkach były to jedynie prywatne dane kontaktowe (adresy e-mail, adresy pocztowe czy numery prywatnych telefonów komórkowych), ale w części przypadków doszło do poważniejszego wycieku – numerów kart płatniczych, prywatnej korespondencji czy prywatnych zdjęć.

Cyberatak w Niemczech: Policja przesłuchała 19-latka

Niemiecka policja dotarła do 19-letniego informatyka, który potwierdził, że był w kontakcie z osobą, która stoi za wielkim wyciekiem danych należących do polityków, dziennikarzy czy celebrytów. Młody człowiek został jednak przesłuchany tylko w charakterze świadka.
 
Wczoraj (7 stycznia) policjanci weszli do …

Brak „smaczków” w ujawnionych danych

Nie wiadomo jednak, aby ktokolwiek z poszkodowanych był przez hakera szantażowany lub by użył on skradzionych danych do popełniania dalszych przestępstw. Swoje zbiory ujawnił po prostu za pośrednictwem Twittera. Dziennikarze, którzy natychmiast zaczęli przeglądać dane nie odnaleźli tam niczego o znaczeniu politycznym. Nie doszukali się także żadnych obyczajowych afer. Część ujawnionych dokumentów i danych pochodziła nawet sprzed kilku lat.

Niemiecką opinię publiczną zaskoczyła jednak skala włamania. Sprawca przyznał, że wykradał dane przez niemal cały 2018 r. włamując się do prywatnych skrzynek e-mail lub kont w serwisach społecznościowych. Miał do tego wykorzystać luki jakie odkrył w zabezpieczeniach internetowych usług. Nie włamał się natomiast do żadnych serwerów należących do rządu czy instytucji państwowych. Postawiono mu jednak zarzut szpiegostwa oraz nielegalnego ujawnienia dokumentów.

Niemcy: Krytyka wobec szefa MSW po ataku hakerskim na polityków

Współtworząca koalicję rządową socjaldemokratyczna SPD skrytykowała wywodzącego się z chadeckiej CSU ministra spraw wewnętrznych za niedostateczne informowanie opinii publicznej o ataku hakerskim, jaki w ubiegłym roku przypuszczono na niemieckich polityków i dziennikarzy.
 
Jak przekonywał w wywiadzie dla „Süddeutsche …

Seehofer: Zaproponuję nowe przepisy dot. ochrony danych

Włamanie do internetowych kont polityków nie wywołało w Niemczech politycznego trzęsienia ziemi, choć ofiarą ataku padli m.in. kanclerz Angela Merkel, prezydent Frank-Walter Steinmeier czy wielu posłów do Bundestagu. Oberwało się jedynie ministrowi spraw wewnętrznych Horstowi Seehoferowi, ponieważ podległy mu Federalny Urząd Bezpieczeństwa Teleinformatycznego (BSI) otrzymał już ponad miesiąc temu sygnał o możliwych wycieku, ale nie wszczął żadnych działań na dużą skalę. Seehofer zapowiedział, że w ciągu 6 tygodni zaprezentuje projekt nowych przepisów dotyczących ochrony danych.

Drugim wątkiem sprawy najnowszego cyberwłamania jest kwestia odpowiedzialności samych poszkodowanych osób. Dane skradziono z ich prywatnych kont i wiele wskazuje na to, że część z nich mogła uniknąć szkody, gdyby stosowała się do zasad bezpieczeństwa w internecie. Współprzewodniczący partii Zielonych Robert Habeck, któremu haker wykradł m.in. prywatne zdjęcia z urlopu z rodziną, skasował w wyniku afery swoje konta na Twitterze i Facebooku.

Niemcy: Atak hakerski na polityków wszystkich partii z wyjątkiem AfD

Hakerzy wykradli i opublikowali w internecie dane, dokumenty i prywatną korespondencję dotyczącą kilkuset osób z pierwszych stron gazet – przede wszystkim polityków, ale także dziennikarzy czy muzyków. Atak nie dotknął tylko jednej z obecnych w Bundestagu partii – skrajnie prawicowej …